Huawei od kilku lat konsekwentnie rozwija linię tabletów MatePad, które mają być alternatywą dla iPadów i urządzeń Samsunga. Do sprzedaży w Polsce trafił właśnie najnowszy wariant MatePada 11.5 z ekranem PaperMatte, który charakteryzuje się matowym wykończeniem. Przez ostatnie kilka tygodni miałem okazję gruntownie przetestować to urządzenie. Czy nowy MatePad jest wart swojej ceny?
Nowy Huawei MatePad 11.5 (2025) robi świetne wrażenie już po wyciągnięciu urządzenia z pudełka. Pod względem jakości wykonania, jak również zastosowanych materiałów, w żadnym stopniu nie ustępuje iPadom oraz innym tabletom z półki premium. Smukła, aluminiowa obudowa o grubości zaledwie 6,1 mm sprawia, że urządzenie jest zarówno lekkie (515 gramów), jak również wygodne w korzystaniu. Producent postawił na minimalistyczny, a przy tym elegancki design.
Wszystkie elementy są dobrze spasowane, a tablet zachowuje dużą sztywność konstrukcji – nic tu nie trzeszczy ani nie ugina się pod naciskiem. To sprzęt, który został stworzony z myślą o intensywnym użytkowaniu i codziennym noszeniu w plecaku lub torbie, bez obawy o przykre niespodzianki.
Największym atutem MatePad 11.5 (2025) jest ekran. To panel IPS o przekątnej 11,5 cala, rozdzielczości 2456 x 1600 pikseli i jasności 600 nitów. Już te parametry brzmią dobrze w segmencie średniej półki, ale Huawei dorzuca coś ekstra – matową powłokę PaperMatte oraz technologię polaryzacji kołowej.
W praktyce oznacza to, że wyświetlacz niemal nie odbija światła. Możemy korzystać z urządzenia nawet w pełnym słońcu, a refleksy są minimalne. To nie tylko ogromna wygoda przy pracy i czytaniu, ale także ulga dla oczu. Dodatkowo matowa powierzchnia w połączeniu z rysikiem sprawia, że pisanie i szkicowanie przypomina korzystanie z kartki papieru - końcówka stawia naturalny opór, a doświadczenie jest dużo bardziej realistyczne niż na klasycznych, błyszczących ekranach.
Obraz jest ostry, kolory nasycone, a wysoka częstotliwość odświeżania (120 Hz) zapewnia płynność animacji i przewijania. Oglądanie filmów oraz przeglądanie zdjęć to czysta przyjemność, choć wielbiciele OLED-ów mogą tu nieco narzekać na gorszą czerń i słabszy kontrast - w porównaniu z panelem organicznym. Mimo to na tej półce cenowej trudno znaleźć tablet z tak solidnym ekranem.
Huawei postawił na autorski procesor Kirin 8020 wspierany przez 8 GB RAM i 256 GB pamięci na dane. W codziennym użytkowaniu tablet działa bardzo płynnie – przełączanie się między aplikacjami, korzystanie z przeglądarki czy edycja dokumentów przebiegają bez żadnych przycięć i lagów. Nawet bardziej wymagające gry działają stabilnie, choć w żadnym wypadku nie jest to tablet gamingowy.
HarmonyOS 4.3 prezentuje się schludnie i minimalistycznie, a przy tym oferuje solidny multitasking. Ekran możemy podzielić pomiędzy dwie aplikacje, a trzecią i czwartą umieścić w pływającym okienku.
Największym minusem pozostaje brak oficjalnego wsparcia usług Google. To problem znany od lat, którego Huawei wciąż nie jest w stanie rozwiązać. Dla części osób będzie to dyskwalifikujące, choć inni bez trudu poradzą sobie dzięki alternatywnym metodom instalacji (np. GBox).
MatePad 11.5 został wyposażony w cztery głośniki stereo i trzeba przyznać, że grają one świetnie, jak na tę klasę cenową. Dźwięk jest czysty, przestrzenny, a do tego wystarczająco głośny, aby obejrzeć film bez konieczności sięgania po słuchawki.
Jeśli chodzi o moduły łączności, to znajdziemy tu skromny zestaw - Wi-Fi 6 i Bluetooth 5.2. Zabrakło NFC, a przede wszystkim modemu LTE/5G, co może być problemem dla bardziej mobilnych użytkowników
Ogniwo o pojemności 10 100 mAh zapewnia długi czas pracy urządzenia. Tablet potrafi działać nawet 13-14 godzin bez przerwy podczas oglądania wideo offline i bez problemu wytrzymuje 2–3 dni normalnego użytkowania. Ładowanie z mocą 40W uzupełnia energię do 100 procent w ok. 90 minut.
Huawei mocno stawia na produktywność. W zestawie z tabletem otrzymujemy pełnoprawną klawiaturę w formie etui, co jest dużą przewagą nad konkurencją, gdzie takie dodatki często trzeba kupować osobno za kilkaset złotych. Klawiatura jest wygodna, ma dobrze wyczuwalny skok i stabilne klawisze. Brakuje jej jedynie podświetlenia, co utrudnia pracę po zmroku.
Drugim elementem jest rysik M-Pencil 3. generacji, sprzedawany oddzielnie - za 200 zł. Łączy się on magnetycznie z tabletem, ładuje indukcyjnie i oferuje wysoką precyzję. W połączeniu z matowym ekranem daje naturalne wrażenia podczas rysowania czy notowania. Do tego dochodzi darmowa aplikacja GoPaint, która oferuje ponad sto pędzli i setki warstw, dzięki czemu tablet może stać się narzędziem pracy dla grafików i ilustratorów.
MatePad 11.5, który został wyceniony na 1 599 zł, to jeden z najciekawszych tabletów w średniej półce cenowej. Znajdziemy tu minimalistyczny design, ekran PaperMatte, wysoką wydajność, świetne audio oraz długi czas pracy na baterii. Dodatkowym atutem jest klawiatura w zestawie oraz rysik dostępny w dobrej cenie, co otwiera przed użytkownikiem ogromne możliwości twórcze i zwiększa produktywność.
Z drugiej strony brak usług Google oraz łączności LTE/5G to poważne minusy, które dla części osób będą trudne do zaakceptowania. Jeśli jesteśmy gotowi pogodzić się z tymi ograniczeniami, Huawei MatePad 11.5 (2025) okazuje się sprzętem, który ma szansę stać się nowym liderem opłacalności w segmencie tabletów.