Rynek słuchawek TWS (True Wireless Stereo) jest dziś nasycony do granic możliwości. Od budżetowych propozycji aż po modele kosztujące grubo ponad 1000 zł. Google ze swoimi Pixel Buds 2a celuje w środek stawki. To propozycja skierowana przede wszystkim do użytkowników ekosystemu Pixel. Czy ma jednak argumenty, by przekonać do siebie również posiadaczy innych telefonów z Androidem? Postanowiłem to sprawdzić.
Już od pierwszego kontaktu z Google Pixel Buds 2a czuć, że mamy do czynienia z minimalistycznym, ale i estetycznym designem. Zarówno etui ładujące, jak i same słuchawki wykonane są z wysokiej jakości, matowego tworzywa sztucznego. Etui przypomina gładki kamień - jest kompaktowe i solidne, a magnetyczne zamknięcie wydaje satysfakcjonujący klik.
Jeśli chodzi o konstrukcje samych słuchawek, to Google postawił na rozwiązanie znane z modelu Buds 2 Pro. Każda z "pchełek" została zbudowana w oparciu o okrągły korpus z małym gumowym "skrzydełkiem", dzięki któremu słuchawki pewnie i stabilnie leżą w uchu - nawet podczas biegania i innych aktywności.
W zestawie znajdziemy trzy pary wymiennych silikonowych końcówek (S, M, L), co pozwala na idealne dopasowanie do kanału słuchowego i zapewnia dobrą pasywną izolację od otoczenia.
Słuchawki spełniają normę odporności na pot i wodę IP54, co oznacza, że bez problemu przetrwają intensywny trening na siłowni czy spacer w lekkim deszczu. Etui dysponuje z kolei certyfikatem IPX4.
Panele dotykowe umieszczone na obydwu słuchawkach działają dość precyzyjnie. Pojedyncze dotknięcie wstrzymuje lub wznawia odtwarzanie, podwójne przeskakuje do następnego utworu, z kolei potrójne cofa do poprzedniego. Problem pojawia się, gdy chcemy zmienić głośność. Niestety, projektanci Google podjęli niezrozumiałą decyzję i całkowicie zrezygnowali z możliwości sterowania głośnością z poziomu słuchawek. To ogromna wada, która w codziennym użytkowaniu bywa niezwykle irytująca i zmusza do ciągłego sięgania po telefon. Co gorsza, dotykowych gestów nie można spersonalizować.
Aplikacja do obsługi Budsów (a raczej jej integracja z systemem) to przykład specyficznej filozofii Google. Na smartfonach z serii Pixel funkcje zarządzania słuchawkami wbudowane są bezpośrednio w ustawienia Bluetooth. Posiadacze innych telefonów z Androidem mogą natomiast pobrać prostą aplikację "Google Pixel Buds". Umożliwia ona m.in. sprawdzenie stanu naładowania, zarządzanie ustawieniami cyfrowego asystenta Gemini, włączenie funkcji "Znajdź moje urządzenie" czy aktywację opcji "Dźwięk adaptacyjny".
Niestety, cały ekosystem jest zamknięty. Użytkownicy urządzeń Apple nie mają dostępu do żadnej aplikacji, co sprowadza Pixel Buds 2 do roli standardowych słuchawek Bluetooth, pozbawionych jakichkolwiek dodatkowych funkcji. Oczywiście warto przypomnieć, że Apple zachowuje się identycznie w przypadku swoich AirPodsów, które po podłączeniu do smartfona z Androidem również stają się najzwyklejszymi "pchełkami".
Jak brzmią Pixel Buds 2a? W największym skrócie: przyzwoicie. Za reprodukcję dźwięku odpowiadają tu przetworniki dynamiczne o średnicy 11 mm. Scena jest zaskakująco szeroka jak na tę klasę cenową, co sprawia, że muzyka brzmi przestrzennie i nie jest "ściśnięta".
Najmocniejszym punktem słuchawek jest średnica i góra pasma. Wokale są czyste, wyraźne i wysunięte na pierwszy plan, a wysokie tony szczegółowe, ale nie syczące. Dzięki temu Pixel Buds 2 świetnie sprawdzają się przy słuchaniu podcastów, audiobooków oraz muzyki akustycznej i rockowej.
Nieco rozczarowuje natomiast bas. Jest obecny, ale dość płaski, zachowawczy i pozbawiony głębi. Brakuje mu uderzenia i "mięsa", które jest kluczowe w muzyce elektronicznej, hip-hopie czy współczesnym popie. W aplikacji znajdziemy opcję "Wzmocnienie basów", która nieco poprawia sytuację, ale nie jest w stanie zamaskować sprzętowych ograniczeń.
Miłośnicy dźwięku wysokiej jakości będą również zawiedzeni wsparciem dla kodeków. Słuchawki obsługują jedynie podstawowe SBC i AAC. Brakuje tu jakichkolwiek kodeków Hi-Res, takich jak LDAC czy aptX HD. Na pocieszenie pozostaje stabilne i szybkie połączenie dzięki standardowi Bluetooth 5.4.
Cieszy natomiast fakt, że do "tanich Budsów" dotarła wreszcie funkcja Multipoint, dzięki której słuchawki możemy połączyć z dwoma urządzeniami jednocześnie (np. ze smartfonem i laptopem).
To jedna z najważniejszych i najbardziej wyczekiwanych zmian w nowej generacji słuchawek z serii "A". W przeciwieństwie do poprzednika model Pixel Buds 2a nareszcie został wyposażony w aktywną redukcję szumów (ANC), co całkowicie zmienia jego pozycję na rynku.
ANC działa zaskakująco dobrze, jak na tę półkę cenową. Skutecznie eliminuje niskotonowe, monotonne dźwięki, takie jak szum klimatyzacji, hałas w komunikacji miejskiej czy warkot silnika samolotu. Pozwala to na komfortowe słuchanie muzyki i podcastów w znacznie szerszym zakresie scenariuszy niż dotychczas. Oczywiście, nie jest to poziom Pixel Buds Pro 2, które znacznie lepiej radzą sobie z nieregularnymi, wyższymi dźwiękami (np. rozmowami w biurze). Różnica pomiędzy obydwoma modelami jest więc zauważalna, ale trudno mówić o jakiejś przepaści.
Dobrze spisuje się też tryb transparentny. Został świetnie skalibrowany - pozwala na prowadzenie rozmów i zachowanie pełnej świadomości otoczenia bez konieczności wyjmowania słuchawek z uszu. Dźwięki przepuszczane przez mikrofony brzmią naturalnie, a głos rozmówcy jest czysty i nieprzesterowany.
W kwestii czasu pracy na baterii Buds 2 również pozytywnie zaskakują. Pojedyncze ładowanie wystarcza na około 6 godzin ciągłego słuchania muzyki (z włączonym ANC). Jeśli dodamy do tego akumulator, który umieszczony w etui ładującym, to daje nam to łącznie około 18 godzin odsłuchu.
Niestety w modelu 2a zabrakło funkcji ładowania bezprzewodowego (Qi). Energię w etui uzupełnimy wyłącznie za pomocą portu USB-C. W 2025 roku, w produkcie od takiego giganta jak Google, brak tej funkcji w tej cenie zaczyna być odczuwalny.
PIXEL BUDS PRO 2 VS PIXEL BUDS 2a - NAJWIĘKSZE RÓŻNICE
Aby w pełni zrozumieć pozycję rynkową modelu Pixel Buds 2a, warto zestawić go z flagowym modelem Google Pixel Buds Pro 2. Różnice są znaczące i bezpośrednio wynikają z ceny:
Pixel Buds 2a w nowej odsłonie to słuchawki, które nareszcie stały się (niemal) kompletne. Zachowały wszystko to, za co lubiliśmy poprzednika - świetną wygodę, solidne wykonanie i perfekcyjną integrację z Androidem - a do tego zyskały najważniejszą brakującą funkcję: skuteczne ANC.
To znakomity wybór dla użytkowników Androida, którzy szukają słuchawek z dobrą redukcją szumów, ale nie chcą wydawać pieniędzy na flagowe Pixel Buds Pro 2. Największymi wadami pozostają brak regulacji głośności na słuchawkach, słabszy bas oraz brak ładowania bezprzewodowego. Jeśli jednak jesteś w stanie zaakceptować te kompromisy, Pixel Buds 2a stają się jednym z najbardziej opłacalnych i wszechstronnych wyborów na średniej półce cenowej.