Seria Redmi Note od lat definiuje to, co nazywamy "opłacalnym smartfonem". Kilka tygodni temu w moje ręce trafił najnowszy Redmi Note 15 Pro+ 5G, który zadebiutował w Polsce tuż przed końcem 2025 roku. Xiaomi obiecuje, że to koniec kompromisów w kwestii wydajności i czasu pracy, serwując nam ogniwo, które jeszcze niedawno widywaliśmy w tabletach. Czy to wystarczy, by uzasadnić cenę oscylującą w okolicach 2000 zł? Postanowiłem to sprawdzić.
Wizualnie Xiaomi stara się zdystansować ten model od innych smartfonów z tej półki cenowej. Testowany wariant w kolorze Mocha Brown wykończono wegańską skórą. Jest to rozwiązanie bardzo praktyczne. Telefon leży pewniej w dłoni niż konstrukcje szklane, a do tego nie zbiera odcisków palców.
Mimo zastosowania ogniwa o dużej pojemności, obudowa nie jest przesadnie gruba (około 8,2 mm), choć waga urządzenia jest odczuwalna (210 gramów). Użytkownicy preferujące lekkie smartfony mogą to odczuć przy dłuższej rozmowie.
Front urządzenia chroni szkło Gorilla Glass Victus 2, co jest wciąż rzadkością wśród "średniaków". Z tyłu dominuje natomiast spora, ale estetyczna wyspa aparatów. Inną istotną nowością jest podwójny certyfikat szczelności - IP66 oraz IP68, co gwarantuje odporność zarówno na silne strumienie wody, jak i pełne zanurzenie.
Smartfon wyposażono w 6,83-calowy wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 1.5K. Ekran jest zakrzywiony na krawędziach, co wizualnie zwęża ramki. Parametry panelu są solidne. Odświeżanie 120 Hz (choć bez LTPO) zapewnia płynność interfejsu, a jasność szczytowa na poziomie do 3200 nitów przekłada się na dobrą czytelność nawet w pełnym słońcu. Odwzorowanie barw i kąty widzenia są typowe dla nowoczesnych paneli OLED - obraz jest kontrastowy i nasycony.
Za wydajność odpowiada tu układ Qualcomm Snapdragon 7s Gen 4. Jest to jednostka ze średniej półki, która w połączeniu z nakładką HyperOS 2.0 (czekamy na aktualizację do wersji 3.0) zapewnia stabilną pracę systemu. Aplikacje także działają płynnie, a 12 GB pamięci RAM pozwala na komfortową pracę wielozadaniową.
Należy przy tym zaznaczyć, że nie jest to procesor flagowy. W testach syntetycznych widać postęp względem poprzedników, ale w wymagających grach 3D przy najwyższych ustawieniach graficznych układ ten ustępuje wydajnością starszym ex-flagowcom dostępnym w podobnej cenie.
W benchmarku GeekBench 6 smartfon Redmi zdobył 1235 punktów w teście jednego rdzenia oraz 3254 punkty w teście wielordzeniowym. Dla porównania model POCO F8 Pro, który miałem okazję niedawno recenzować wykręcił w tym samym teście odpowiednio 2282 pkt i 8333 pkt. Różnica jest więc kolosalna.
Muszę natomiast pochwalić bardzo dobrą kulturę pracy tego urządzenia. Nie natrafiłem na jakiekolwiek problemy z przegrzewającą się obudową - nawet wtedy, gdy procesor pracował na pełnych obrotach.
BATERIA, ŁĄCZNOŚĆ i AUDIO
To element, w którym Redmi Note 15 Pro+ 5G błyszczy najjaśniej. Zastosowano tu nowatorską baterię krzemowo-węglową o pojemności 6500 mAh. W praktyce ten telefon jest nie do zajechania w jeden dzień. Nawet przy intensywnym katowaniu multimediami, wieczorem wciąż mamy całkiem spory zapas energii. A gdy już trzeba go naładować, 100-watowe ładowanie HyperCharge robi to w około 40 minut.
Telefon obsługuje również zwrotne ładowanie przewodowe o mocy aż 22.5W. W praktyce oznacza to, że Note 15 Pro+ może służyć jako szybki powerbank dla drugiego telefonu czy słuchawek. Rozczarowaniem jest natomiast całkowity brak funkcji ładowania bezprzewodowego.
Zaplecze komunikacyjne jest kompletne i nowoczesne. Telefon obsługuje oczywiście sieci 5G w szerokim zakresie pasm, a na pokładzie nie zabrakło modułu NFC do płatności zbliżeniowych oraz Bluetooth 5.4 do stabilnego łączenia z akcesoriami. Nad jakością sygnału czuwa chip Xiaomi Surge T1S, który wzmacnia stabilność połączeń Wi-Fi, GPS i sieci komórkowej w trudnych warunkach.
Producent nie zapomniał o warstwie audio. Otrzymujemy tu głośniki stereo wspierane technologią Dolby Atmos, które grają czysto i przestrzennie. Jeśli pracujemy w hałasie, z pomocą przychodzi funkcja podbicia głośności aż o 400 procent, co sprawia, że dźwięk jest wyjątkowo donośny.
Sekcja fotograficzna opiera się niemal wyłącznie na nowym, 200-megapikselowym sensorze głównym o rozmiarze 1/1.4". Zastosowano tu technologię łączenia aż 16 sąsiadujących pikseli w jeden duży punkt (2.24μm), co w praktyce przekłada się na świetną czułość na światło.
Dzięki temu zdjęcia nocne są wyraźne i pozbawione nadmiernego szumu. Dodatkowo technologia DAG HDR dba o to, by fotografie robione w ostrym słońcu miały szeroką rozpiętość tonalną, zachowując detale zarówno w cieniach, jak i jasnych partiach kadru. Dzięki wysokiej rozdzielczości główny aparat oferuje też bezstratny zoom cyfrowy (in-sensor zoom) o wartościach 2x i 4x, co ma rekompensować brak teleobiektywu.
Reszta zestawu to jednak twarde lądowanie w średniej półce. Aparat szerokokątny ma tylko 8 Mpix i widać różnicę w jakości względem głównego oczka, szczególnie po zmroku. Z przodu znajdziemy natomiast oczko do selfie o rozdzielczości 32 Mpix, które spełnia swoje zadania.
Redmi Note 15 Pro+ 5G to smartfon, który wyraźnie stawia na trzy elementy: design, wytrzymałość i czas pracy. Bateria 6500 mAh wykonana w nowej technologii to solidny argument dla osób zmęczonych ciągłym ładowaniem, a certyfikat IP68 iszkło Gorilla Glass Victus 2 dają poczucie solidności rzadko spotykane na tej półce cenowej. Z drugiej strony, zestaw aparatów poza główną matrycą jest dość zachowawczy, a procesor ze średniej półki pozycjonuje ten telefon poniżej pełnokrwistych flagowców.
Zalety:
Wady: