Współzałożyciel Google chce, by pracownicy tyrali po 60 godzin tygodniowo. Cel? AI na poziomie boga

Kacper Kolibabski
Współzałożyciel Google, Sergey Brin, wezwał pracowników do cięższej pracy. Celem ma być opracowanie Ogólnej Sztucznej Inteligencji. Brin poinformował, ile w tygodniu jego zdaniem powinny pracować osoby zatrudnione w Google. Wszystko to rodzi wiele pytań natury moralnej.
Google, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Steve Marcus

Więcej pracy, by osiągnąć AGI: "Rekomenduję przyjeżdżanie do biura co najmniej w każdy dzień powszedni" - napisał w notatce do pracowników Sergey Brin, współzałożyciel, a obecnie członek zarządu Google. Brin twierdzi, że firma może być liderem, jeśli chodzi o ogólną sztuczną inteligencję (AGI, czyli Artificial General Intelligence; to SI, która jest na poziomie równym lub wyższym od człowieka), jeśli pracownicy będą ciężej pracować. Jego zdaniem 60 godzin pracy tygodniowo to "optymalny poziom (ang. sweet spot) produktywności". I dodał: "Wiele osób pracuje mniej niż 60 godzin w tygodniu, a niektórzy wyrabiają tylko niezbędne minimum. Ci ostatni są nie tylko nieproduktywni, ale też mogą silnie demoralizować wszystkich pozostałych". 

Google wierzy w AGI: Notatka to jedynie sugestia i nie zmienia nic w oficjalnej polityce Google, który wymaga, aby pracownicy pojawiali się w biurze co najmniej trzy razy w tygodniu. Stanowisko Brina zdradza jednak jego wiarę w to, że AGI jest w zasięgu ręki - pisze "New York Times" - oraz w to, jak możemy osiągnąć ten skok technologiczny. "Konkurencja niesamowicie przyspieszyła, a ostateczny wyścig o AGI trwa. Myślę, że mamy wszystkie argumenty, aby wygrać ten wyścig, ale będziemy musieli przyspieszyć nasze wysiłki" - napisał Brin. 

Zobacz wideo Jak uniknąć buntu maszyn? Czy da się wychować sztuczną inteligencję? [Next Station]

Tak można dojść do AGI: Sergey Brin podkreślał też, jak ważne jest, aby pracownicy firmy częściej korzystali ze sztucznej inteligencji podczas kodowania. Jego zdaniem ulepszanie technologii AI samo w sobie prowadzi do stworzenia Ogólnej Sztucznej Inteligencji. Wezwał też swoich pracowników, by stali się "najbardziej efektywnymi programistami i naukowcami z zakresu AI na świecie poprzez używanie naszego własnego AI". 

AGI to algorytm-bóg i trzeba się z nim ostrożnie obchodzić: Ogólna Sztuczna Inteligencja to przełom, który zapewni strategiczną przewagę firmie, państwu czy jakiemukolwiek podmiotowi, który jako pierwszy opracuje tę technologię. Jej umiejętności rozumowania równe człowiekowi w połączeniu z olbrzymią mocą obliczeniową i wszystkimi innymi zaletami sztucznej inteligencji i komputerów w teorii pozwolą tworzyć strategię i prognozy, które znacząco przyśpieszą praktycznie każdy proces. W powietrzu jednak unosi się pytanie, czy taką mocą powinny zarządzać prywatne podmioty, korporacje jak Google? A spory o AGI toczą się już teraz i prowadzą nawet do przetasowań w zarządach, jak było w przypadku OpenAI, gdy twórcy ChataGPT sprzeczali się nad dalszym kierunkiem rozwoju firmy. Ostatecznie wygrała frakcja, która chce opracować ogólną sztuczną inteligencję. 

Więcej na temat sporu w OpenAI dowiesz się z artykułu "Koniec wielkiej awantury w OpenAI. Sam Altman wraca do firmy".

Źródła: New York Times

Kacper Kolibabski
Więcej o: