Ekspertka grzmi ws. fałszywych treści na swój temat. "Dowód na istnienie martwego internetu"

Aleksandra Przegalińska, filozofka i naukowczyni zajmująca się sztuczną inteligencją, grzmi w mediach społecznościowych ws. fejkowych stron, których stała się "bohaterką". Pisze m.in. o artykule na swój temat, który został "całkowicie wygenerowany" przez sztuczną inteligencję.
Aleksandra Przegalińska
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

"Właśnie znalazłam żywy dowód na istnienie martwego internetu, czyli całkowicie wygenerowany artykuł o moim życiu prywatnym na stronie 'Dla domu i ogrodu' (sic!). Treść jest w 100 proc. wygenerowana przez AI i brzmi jak parodia samej siebie. Ale najlepsze? Ten sam szablon tekstu pojawia się na DZIESIĄTKACH stron" - pisała kilka dni temu w mediach społecznościowych profesorka Akademii Leona Koźmińskiego. 

Zobacz wideo Sztuczna inteligencja ma twarz młodego białego mężczyzny

Aleksandra Przegalińska: Zarabiają na reklamach kosztem realnych ludzi

Ekspertka w poście na X podaje nazwy stron i dodaje, że "wszystkie generują identyczne 'artykuły' o życiu prywatnym osób publicznych, żeby wyłudzać kliknięcia". Zdaniem Aleksandry Przegalińskiej "to nie jest niewinne zjawisko, ponieważ te strony: naruszają prywatność, rozpowszechniają dezinformację, zaśmiecają internet. Zarabiają na reklamach kosztem realnych ludzi". 

"Sprawa fejkowych treści na temat mojego rzekomego życia prywatnego ma ciąg dalszy, ponieważ udało nam się zidentyfikować kolejne farmy wygenerowanych artykułów za którymi stoi - jak się wydaje - firma HYDRA (ta nazwa to serio ponury żart w kontekście tej aktywności). Z jednego z artykułów dowiedziałam się, że mam ojca o imieniu Piotr, który jest dziennikarzem (bzdura). To może dotyczyć każdego z nas" - napisała z kolei naukowczyni na Facebooku. 

Podobne artykuły także na temat Nowackiej i Gawkowskiego

Ekspertka od sztucznej inteligencji nawiązała w ten sposób do fejkowego artykułu pt. "Aleksandra Przegalińska i jej mąż - prywatne życie znanej filozofki". Jej zdaniem fejkowe artykuły o fejkowych życiorysach "napisane przez fejkowych dziennikarzy" mają generować ruch, "albo robić place holder" na strony, które w przyszłości będą do kupienia. "Pozdrawiam z pięknej Słowenii, w której zamiast zwiedzać musze się zajmować tym syfem" - napisała Aleksandra Przegalińska i zapowiedziała, że będzie sprawę nadal wyjaśniać, by dotrzeć do jej "dna". Podkreśliła, że tego typu biznes stał się już powszechny, bo udało jej się znaleźć całą masę fałszywych stron wytworzonych przy pomocy AI. Wskazała, że podobne "artykuły" powstały także na temat ministerki edukacji Barbary Nowackiej czy ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego.

Więcej o: