To już "software-mageddon". Rewolucja AI pożera własne dzieci. Bańka pęknie?

Daniel Maikowski
Wydarzenia ostatnich dni zyskały już w branży miano "software-mageddonu". Skala wyprzedaży spółek tworzących oprogramowanie jest bezprecedensowa i dotyka fundamentów, na których przez lata budowano wyceny gigantów z Doliny Krzemowej.
NVIDIA-OPENAI/
Fot. REUTERS/Steve Marcus

Jak donosi Reuters, indeks S&P 500 Software and Services zanurkował o 13 proc. w zaledwie tydzień. Oznacza to, że z kapitalizacji rynkowej sektora wyparowało ponad 800 miliardów dolarów. Jest to kwota, która przekracza roczne PKB wielu rozwiniętych państw.

Zobacz wideo Oto najpopularniejsze konsole w historii. Nintendo rządzi, ale zwyciężył ktoś inny [TOPtech]

Spadek wartości indeksu oprogramowania od jego niedawnego szczytu z końca października jest jeszcze większy i wynosi już około 25 procent. Analitycy z Evercore ISI zwracają uwagę na historyczny wymiar tej przeceny. W relacji do szerokiego indeksu S&P 500 grupa spółek software’owych odnotowała najgorsze trzymiesięczne wyniki od maja 2002 roku.

Pojawiają się nawet porównania do pęknięcia słynnej bańki internetowej z początku tysiąclecia. Wówczas euforia związana z nową technologią ustąpiła miejsca brutalnej weryfikacji modeli biznesowych. Dziś katalizatorem nie jest jednak obecny brak zysków, lecz strach przed ich przyszłym brakiem, spowodowanym przez rosnące w siłę duże modele językowej.

Kto stracił najwięcej?

Krach najmocniej uderzył w spółki, które do tej pory uchodziły za bezpieczne przystanie dla kapitału. Wśród ofiar wyprzedaży znalazły się takie firmy jak Intuit (twórca oprogramowania księgowego), ServiceNow (gigant cyfryzacji procesów biznesowych), Box (oprogramowanie chmurowe), a nawet taki gigant jak Oracle. 

Akcje firmy Larry'ego Ellisona, jednego z najbogatszych ludzi na świecie, w ciągu trzech miesięcy straciły ponad 41,4 proc. swojej wartości. Jest to o tyle zaskakujące, że w 2025 r., Oracle było jedną z najszybciej rosnących spółek na Wall Street, a to m.in. dzięki boomowi na AI, który napędzał zainteresowanie takimi usługami jak Oracle Cloud Infrastructure (OCI).

Oracle
Oraclefot. Investing.com

Mocno oberwał również Microsoft. Akcje giganta z Redmond tylko w miesiąc skurczyły się o 12,41 proc., co oznacza, że z jego kapitalizacji rynkowej odpłynęło niemal 400 mld dolarów. Skoro nawet jeden z liderów rewolucji AI notuje dziś takie straty, to dla rynków finansowych musi być to wyraźny sygnał ostrzegawczy.

Microsoft
Microsoftfot. Investing.com

Strach przed "Vibe Coding" i efekt Claude’a

Źródłem paniki jest wiara części inwestorów w to, że sztuczna inteligencja i duże modele językowe (LLM) wkrótce przejmą rolę programistów, a tradycyjne aplikacje SaaS (Software as a Service) zostaną zastąpione przez autonomicznych agentów AI.

Bezpośrednim zapalnikiem tej fali wyprzedaży stała się premiera nowego narzędzia dla programistów od firmy Anthropic, opartego na jej modelu językowych Claude. Jego możliwości w zakresie analizy danych, pisania kodu i automatyzacji zadań biurowych są tak zaawansowane, że rynek zaczął na poważnie rozważać scenariusz, w którym firmy przestaną kupować drogie licencje na oprogramowanie od zewnętrznych dostawców.

Zamiast tego, przedsiębiorstwa miałyby wykorzystywać AI do tworzenia własnych, skrojonych na miarę rozwiązań w czasie rzeczywistym. Zjawisko to zyskało już nawet swoją nazwę: "Vibe Coding". W tej wizji programowanie przestaje być domeną profesjonalnych koderów, a staje się procesem intuicyjnym, dostępnym nawet dla mniej zaawansowanych użytkowników. 

To był prawdziwy 'Software-mageddon'

- skomentował w rozmowie z Reutersem, Art Hogan, główny strateg rynkowy w B Riley Wealth. Wskazuje on również na szerszy kontekst makroekonomiczny. Obserwujemy bowiem nie tylko ucieczkę od oprogramowania, ale tzw. rotację sektorową. O co dokładnie chodzi?

Kapitał wycofywany ze spółek technologicznych płynie w stronę sektorów dóbr podstawowych, energetyki i przemysłu. Są to branże, które w ostatnich latach pozostawały w cieniu big-techów. Dziś inwestorzy patrzą na nie bardziej przychylnie, bo oferują "namacalną wartość", w przeciwieństwie do firm technologicznych, które na rewolucji AI mogą zarówno zyskać, jak i stracić. Doskonałym przykładem jest tu wspomniane Oracle. Firma najpierw dzięki boomowi na AI wzbiła się na giełdowe szczyty, ale już kilka miesięcy później została brutalnie zweryfikowana przez rynek.  

Jensen Huang: "Śmierć software’u to bzdura". Niedawno mówił coś innego...

W ostatnich dniach w obronie rynkowych fundamentów spółek software'owych stanął Jensen Huang, CEO Nvidii, czyli firmy, która od miesięcy znajduje się w samym centrum "cyklonu AI". Podczas konferencji poświęconej sztucznej inteligencji w San Francisco, zorganizowanej przez Cisco Systems, Huang stanowczo odrzucił narrację o końcu ery kodowania.

Istnieje przekonanie, że narzędzia w przemyśle oprogramowania są w odwrocie i zostaną zastąpione przez AI... To najbardziej nielogiczna rzecz na świecie, a czas to zweryfikuje

- stwierdził Huang. Użył przy tym obrazowej analogii:

Gdybyś był człowiekiem lub robotem, sztuczną inteligencją [...] używałbyś istniejących narzędzi czy wymyślał je na nowo? Odpowiedź jest oczywista: używałbyś narzędzi. Dlatego najnowsze przełomy w AI dotyczą właśnie używania narzędzi, ponieważ są one zaprojektowane tak, by działać precyzyjnie

Huang argumentuje, że modele językowe, choć potężne, potrzebują sztywnych ram i interfejsów, jakie zapewnia tradycyjny software, by działać w środowisku biznesowym w sposób przewidywalny, a przede wszystkim bezpieczny (o tym, jak niebezpieczna może okazać się bezkrytyczna wiara w vibe coding przeczytacie w TYM TEKŚCIE).

Najwyraźniej w ciągu ostatnich 24 miesięcy Jensen Huang o 180 stopni zmienił swoją opinię na temat przyszłości software'u. Jeszcze w lutym 2024 r. szef Nvidii zaapelował bowiem oto, abyśmy przestali uczyć dzieci kodowania, gdyż za sprawą AI znajomość programowania wkrótce stanie się zbędna. 

"Naszym zadaniem jest stworzenie technologii, dzięki której nikt z nas nie będzie musiał programować. Gdy język programowania jest ludzkim językiem, wtedy wszyscy na świeci są programistami. To cud sztucznej inteligencji" - tłumaczył wówczas Huang.

Daniel Maikowski
Więcej o: