455 mld dolarów. Tego nikt się nie spodziewał. "Jesteśmy w szoku"

Daniel Maikowski
Oracle zszokowało rynki. W środę akcje informatycznego giganta wystrzeliły w górę o 36 procent, co przełożyło się na wzrost jej kapitalizacji rynkowej o ponad 244 mld dol. W efekcie Larry Ellison, założyciel i największy udziałowiec firmy, na chwilę stał się najbogatszym człowiekiem na świecie. Dlaczego Wall Street zakochało się w Oracle?
Larry Ellison
Jay Hirano/Shutterstock

Na pierwszy rzut oka wyniki finansowe Oracle za ostatni kwartał nie brzmią jakoś szczególnie imponująco. Owszem, firma odnotowała solidny wzrost przychodów na poziomie 12 proc., osiągając 14,9 mld dolarów. Sęk w tym, że zarówno jeśli chodzi o przychody, jak i zysk na akcję (1,47 dolara), analitycy spodziewali się jednak nieco lepszych liczb. 

Zobacz wideo Cmentarzysko pomysłów Google. Największe porażki technologicznego giganta [TOPtech]

Kluczowa liczba

Dlaczego więc już od ponad doby całe Wall Street mówi tylko o Oracle? Bo w raporcie finansowym spółki ważniejsza jest inna liczba. Chodzi o tzw. RPO (Remaining Performance Obligations). RPO to wartość kontraktów, które dana firma już podpisała z klientami, ale jeszcze nie zrealizowała. Są to więc niejako "zaklepane" przychody, których gwarancją są już istniejące umowy.

W przypadku Oracle zobowiązania kontraktowe wynoszą obecnie 455 mld dolarów, co stanowi wzrost o 359 procent rok do roku. Firma zawdzięcza to przede wszystkim czterem kontraktom podpisanym z gigantami branży AI, czyli spółkami OpenAI, Meta oraz Nvidia.

To był zdumiewający kwartał - a popyt na Oracle Cloud Infrastructure wciąż rośnie. W ciągu najbliższych kilku miesięcy spodziewamy się pozyskać kilku kolejnych klientów z kontraktami wartymi miliardy dolarów, a wartość RPO prawdopodobnie przekroczy pół biliona dolarów

- podkreśliła podczas wtorkowej prezentacji wyników CEO Oracle, Safra Catz.

Oracle prognozuje, że przychody firmy z działu infrastruktury chmurowej wzrosną z 18 mld dolarów w tym roku do aż 144 mld dolarów do końca 2029 roku. "Gdy portfel zamówień firmy w ciągu roku wzrasta czterokrotnie, to sygnał nie tylko dynamiki, ale i strukturalnej zmiany popytu" - skomentował Jacob Falkencrone, główny analityk inwestycyjny w Saxo.

Oracle
Oraclefot. Investing.com

Na efekty nie było trzeba długo czekać. W środę kurs Oracle wystrzelił w górę o prawie 36 procent, co spowodowało wzrost kapitalizacji rynkowej o ponad 244 mld dolarów. Obecnie Oracle wyceniane jest na ponad 922 mld dolarów i zbliża się do pierwszej dziesiątki najdroższych spółek giełdowych na świecie. 

John DiFucci, analityk w firmie Guggenheim Securities, cytowany przez serwis CNBC, stwierdził, że jest "absolutnie porażony" liczbami zaprezentowanymi przez Oracle. "Wszyscy jesteśmy w szoku, ale w bardzo pozytywnym sensie" - stwierdził z kolei Brad Zelnick z Deutsche Banku

Nie ma lepszego dowodu na to, że w informatyce zachodzi tektoniczna zmiana niż te wyniki, które właśnie przedstawiliście

- dodał Zelnick podczas telekonferencji wynikowej Oracle.

Największe spółki na świecie
Największe spółki na świeciefot. Companiesmarketcap.com

Czym zajmuje się Oracle?

Oracle to jedna z największych firm technologicznych na świecie, choć wiele osób nie ma pojęcia, czym tak naprawdę się zajmuje. Wynika to jednak ze specyfiki jej działalności. W przeciwieństwie do takich firm jak Facebook, Google, Amazon, Apple i Microsoft, Oracle nie ma w ofercie produktów i usług o charakterze konsumenckim. Dostarcza natomiast rozwiązania dla biznesu - od programowania przez infrastrukturę chmurową, a skończywszy na zaawansowanych technologiach przetwarzania danych.

Przez lata firma, którą Larry Ellison założył jeszcze pod koniec lat 70. XX wieku, kojarzona była głównie z bazami danych, w tym z jej flagowym produktem - Oracle Database. To na tym polu przedsiębiorstwo zbudowało swoją potęgę. Dziś jest globalnym liderem w tworzeniu i dostarczaniu systemów zarządzania bazami danych, z których korzystają zarówno największe korporacje z listy Fortune 500, jak i instytucje publiczne na całym świecie. 

Jednak Oracle od kilku lat przechodzi istotną transformację. W obliczu rosnącego znaczenia chmury obliczeniowej spółka konsekwentnie rozszerza działalność w tym obszarze, inwestując miliardy dolarów w rozwój własnej infrastruktury chmurowej Oracle Cloud Infrastructure (OCI). Dzięki temu staje się coraz poważniejszym graczem w rywalizacji z takimi gigantami, jak Amazon Web Services, Microsoft Azure czy Google Cloud. To segment chmurowy jest dziś głównym motorem wzrostu Oracle, a ostatnie wyniki pokazują, że strategia ta zaczyna przynosić wymierne efekty.

Czytaj więcej: Projekt Stargate, czyli "hołd lenny" dla Trumpa. Co robi tam Oracle?

Dlaczego giganci AI wybrali Oracle?

Jak podkreślają eksperci, Oracle paradoksalnie zyskuje na tym, że weszło w chmurę stosunkowo późno. Oracle Cloud Infrastructure (OCI) nie musi ciągnąć za sobą "starego bagażu", jak AWS czy Azure. Dzięki temu ma prostszą, tańszą, szybszą i bardziej elastyczną architekturę sieciową, co jest kluczowe w przypadku trenowania dużych modeli językowych. 

Oracle bardzo agresywnie inwestuje także w infrastrukturę dla AI i ma podpisane strategiczne partnerstwa z Nvidią. Daje to jej klientom dostęp do najnowszych układów (np. H100, a wkrótce B200), co jest dziś dobrem deficytowym. Nie bez znaczenia jest też doświadczenie z bazami danych. Oracle oferuje nie tylko samą moc obliczeniową, ale pomaga w tworzeniu całego ekosystemu i integracji z istniejącymi rozwiązaniami.

Jest jeszcze jeden dość istotny powód. Najwięksi dostawcy usług chmurowych, jak Microsoft, Google czy AWS, bardzo dynamicznie działają również w obszarze AI i dużych modeli językowych. Oracle (na razie) takich ambicji nie ma. Dlatego też dla wielu firm z branży AI jawi się jako bardziej wiarygodna i neutralna alternatywa. To oczywiste, że OpenAI chętniej postawi na usługi Oracle niż na chmurę Google'a, czyli firmy, z którą jednocześnie rywalizuje na polu sztucznej inteligencji

Ranking miliarderów Bloomberga
Ranking miliarderów Bloombergafot. Bloomberg

Larry Ellison na chwilę wyprzedził Elona Muska

Gigantyczne wzrost na akcjach Oracle nie pozostał bez wpływu na finanse samego Larry'ego Ellisona. Amerykański biznesmen, który założył firmę w 1977 roku, mając niespełna 33 lata, nadal pozostaje jej największym udziałowcem. W środę rano, gdy akcje Oracle zwyżkowały o ponad 40 proc. Ellison, z majątkiem szacowanym na 393 mld dolarów, na chwilę stał się najbogatszym człowiekiem na świecie, wyprzedzając w zestawieniu Bloomberg Billionaires Elona Muska. 

Larry Ellison to jedna z najbardziej barwnych postaci w historii Doliny Krzemowej. Już jako nastolatek ujawniał wybitne umiejętności matematyczne, choć nigdy nie potrafił dopasować się do akademickich ram. Dwukrotnie rzucał studia. Po nieudanych przygodach z edukacją rozpoczął pracę w Ampex Corporation, gdzie pracował m.in. nad tworzoną dla CIA bazą danych o nazwie "Oracle" (ang. wyrocznia). 

W 1977 r. wraz z Bobem Minerem Edem Oatesem założył firmę Software Development Laboratories, która później zmieniła nazwę na Oracle. Inspiracją była publikacja na temat relacyjnych baz danych, opracowana przez badaczy z IBM. Ellison szybko dostrzegł jej komercyjny potencjał - i nie pomylił się.

Od początku swojej działalności Oracle obsługiwała lub wciąż obsługuje tysiące klientów korporacyjnych i instytucjonalnych - od banków i agencji rządowych (NASA, IRS), przez koncerny farmaceutyczne, firmy logistyczne, a skończywszy na technologicznych gigantach. 

Na przestrzeni dekad firma rosła w siłę, wchłaniając takich rywali jak Sun Microsystems, NetSuite i Cerner, a Ellison zyskał reputację twardego negocjatora, stratega oraz bezkompromisowego lidera. Jednocześnie nigdy nie ukrywał swojego zamiłowania do luksusu i ryzyka. Prywatnie jest zapalonym żeglarzem (jego zespół Oracle Team USA wielokrotnie zdobywał Puchar Ameryki), kolekcjonuje odrzutowce, a w 2012 r. kupił na własność hawajską wyspę Lanai. 

Daniel Maikowski
Więcej o: