Szaleństwo AI trwa. Google wyda prawie 200 mld dolarów. "Brutalne tempo"

Daniel Maikowski
Alphabet opublikował wyniki finansowe za ostatni kwartał 2025 roku. Mimo solidnych wzrostów w obszarze przychodów i zysków, głównym tematem dla inwestorów stała się bezprecedensowa skala planowanych inwestycji, które w tym roku mogą przekroczyć kwotę 185 mld dolarów.
VIDEOGAMES-STOCKS/
Fot. REUTERS/Dado Ruvic

W raporcie za Q4 2025 roku Alphabet zaraportował przychody na poziomie 113,8 mld dolarów, co stanowi wzrost o 18 proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego. Zysk netto wyniósł 35,9 mld dolarów, co przełożyło się na zysk na akcję (EPS) w wysokości 2,82 dol., przewyższając tym samym konsensus analityków z Wall Street.

Zobacz wideo Oto najpopularniejsze konsole w historii. Nintendo rządzi, ale zwyciężył ktoś inny [TOPtech]

Głównym motorem wzrostu pozostaje segment usług, w tym wyszukiwarka i YouTube, którego przychody reklamowe wzrosły do 11,38 mld dolarów. Duży wkład w wynik miał też dział Google Cloud. Przychody z chmury obliczeniowej skoczyły o 48 proc. r/r, osiągając poziom 17,7 mld dolarów, co jest bezpośrednim efektem rosnącego popytu klientów biznesowych na wdrażanie rozwiązań AI. W skali całego roku 2025 łączne przychody Alphabet przekroczyły barierę 400 mld dolarów.

Alphabet - wyniki finansowe Q4 2025
Alphabet - wyniki finansowe Q4 2025fot. Alphabet

185 miliardów dolarów na stół. Cel: Dominacja AI

Najważniejszą liczbą, która zelektryzowała rynki, jest jednak nowa prognoza wydatków inwestycyjnych (CAPEX). Alphabet zapowiedział, że w 2026 roku sięgną one od 175 do 185 mld dolarów. Mówimy tu o kwocie przewyższającej PKB takich krajów, jak Chorwacja, Słowacja czy Bułgaria

Te pieniądze zostaną przeznaczone przede wszystkim na inwestycje w sztuczną inteligencję. Nie chodzi tu jednak o proste zakupy serwerów. Mowa o budowie infrastruktury nowej generacji: gigantycznych klastrów obliczeniowych, zakupie setek tysięcy akceleratorów AI, a także o wydatkach w energetykę, niezbędną do zasilenia tych cyfrowych fabryk.

Analitycy, cytowani m.in. przez Reutersa wskazują, że tak drastyczny wzrost CAPEX-u oznacza jedno: Google uważa, że wojna o AI dopiero się zaczyna, a barierą wejścia nie jest już tylko kod, ale fizyczna zdolność do przetworzenia danych. 

Pichai tłumaczy: "Utrzymujemy brutalne tempo"

CEO Alphabet, Sundar Pichai, podczas telekonferencji z inwestorami określił obecną strategię jako utrzymywanie "brutalnego tempa", niezbędnego do konkurowania z takimi graczami jak OpenAI, Microsoft, Meta czy Anthropic.

Jesteśmy w fazie bardzo, bardzo nieustannego rytmu innowacji i jestem pewien, że utrzymamy ten impet przez cały rok 2026

- podkreślił. Zapytany o to, "co spędza mu dziś sen z powiek", Pichai stwierdził, że chodzi o czas, którego będzie potrzebować firma, aby przekształcić gigantyczne wydatki CAPEX w sprawnie działające centra danych.

Myślę, że w tej chwili najważniejszym pytaniem jest zdecydowanie to dotyczące mocy obliczeniowej i wszystkich ograniczeń - czy to energetycznych, gruntowych, czy związanych z łańcuchem dostaw

- mówił Pichai. "Jak zwiększyć skalę, by sprostać temu nadzwyczajnemu popytowi, dobrze ulokować inwestycje długoterminowe i robić to wszystko w sposób efektywny i na światowym poziomie?" - dodał.

Szef Google przyznał, że rok 2026 upłynie pod znakiem "ograniczonej podaży". Nawet przy tak dużych wydatkach, Google DeepMind oraz dział chmury (Google Cloud) będą musiały walczyć o zasoby z pozostałymi graczami.

Jednym z tych graczy jest Meta. W ubiegłym tygodniu właściciele Facebooka i Instagrama również ogłosili "znaczący wzrost" nakładów inwestycyjnych w 2026 roku, który ma sięgnąć 135 mld dolarów. Mark Zuckerberg chce zintegrować najbardziej zaawansowane modele AI ze swoimi produktami społecznościowymi, co wymaga gigantycznej mocy obliczeniowej.

Gartner ostrzega: Dolina Rozczarowania nadchodzi

Na tle tego inwestycyjnego amoku, zimnym prysznicem może być niedawny raport firmy analitycznej Gartner. Przewiduje ona, że globalne wydatki na AI sięgną w 2026 roku poziomu 2,5 biliona dolarów. Jednak za tą liczbą kryje się istotna zmiana w podejściu biznesu.

Raport Gartnera
Raport Gartnerafot. Gartner

John-David Lovelock, analityk Gartnera, zwraca uwagę, że adopcja AI nie zależy już tylko od pieniędzy, ale od "gotowości kapitału ludzkiego i procesów organizacyjnych". Innymi słowy: firmy kupują AI, ale nie zawsze wiedzą, jak na niej zarobić.

Ponieważ przez cały 2026 rok AI będzie znajdować się w 'Dolinie Rozczarowania' (Trough of Disillusionment), najczęściej będzie sprzedawana przedsiębiorstwom przez ich obecnych dostawców oprogramowania, a nie kupowana w ramach nowych, 'księżycowych' projektów

- twierdzi Lovelock.

Raport sugeruje, że skończył się czas eksperymentów dla samej idei. Inwestorzy chcą widzieć realne zyski. Aby AI mogła zostać w pełni przeskalowana w przedsiębiorstwach, konieczna jest przewidywalność zwrotu z inwestycji (ROI). A z monetyzacją boomu na AI spore problemy mają dziś nawet najwięksi gracze - w tym Google, Alphabet czy OpenAI. 

Daniel Maikowski
Więcej o: