W raporcie za Q4 2025 roku Alphabet zaraportował przychody na poziomie 113,8 mld dolarów, co stanowi wzrost o 18 proc. w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego. Zysk netto wyniósł 35,9 mld dolarów, co przełożyło się na zysk na akcję (EPS) w wysokości 2,82 dol., przewyższając tym samym konsensus analityków z Wall Street.
Głównym motorem wzrostu pozostaje segment usług, w tym wyszukiwarka i YouTube, którego przychody reklamowe wzrosły do 11,38 mld dolarów. Duży wkład w wynik miał też dział Google Cloud. Przychody z chmury obliczeniowej skoczyły o 48 proc. r/r, osiągając poziom 17,7 mld dolarów, co jest bezpośrednim efektem rosnącego popytu klientów biznesowych na wdrażanie rozwiązań AI. W skali całego roku 2025 łączne przychody Alphabet przekroczyły barierę 400 mld dolarów.
Najważniejszą liczbą, która zelektryzowała rynki, jest jednak nowa prognoza wydatków inwestycyjnych (CAPEX). Alphabet zapowiedział, że w 2026 roku sięgną one od 175 do 185 mld dolarów. Mówimy tu o kwocie przewyższającej PKB takich krajów, jak Chorwacja, Słowacja czy Bułgaria.
Te pieniądze zostaną przeznaczone przede wszystkim na inwestycje w sztuczną inteligencję. Nie chodzi tu jednak o proste zakupy serwerów. Mowa o budowie infrastruktury nowej generacji: gigantycznych klastrów obliczeniowych, zakupie setek tysięcy akceleratorów AI, a także o wydatkach w energetykę, niezbędną do zasilenia tych cyfrowych fabryk.
Analitycy, cytowani m.in. przez Reutersa wskazują, że tak drastyczny wzrost CAPEX-u oznacza jedno: Google uważa, że wojna o AI dopiero się zaczyna, a barierą wejścia nie jest już tylko kod, ale fizyczna zdolność do przetworzenia danych.
CEO Alphabet, Sundar Pichai, podczas telekonferencji z inwestorami określił obecną strategię jako utrzymywanie "brutalnego tempa", niezbędnego do konkurowania z takimi graczami jak OpenAI, Microsoft, Meta czy Anthropic.
Jesteśmy w fazie bardzo, bardzo nieustannego rytmu innowacji i jestem pewien, że utrzymamy ten impet przez cały rok 2026
- podkreślił. Zapytany o to, "co spędza mu dziś sen z powiek", Pichai stwierdził, że chodzi o czas, którego będzie potrzebować firma, aby przekształcić gigantyczne wydatki CAPEX w sprawnie działające centra danych.
Myślę, że w tej chwili najważniejszym pytaniem jest zdecydowanie to dotyczące mocy obliczeniowej i wszystkich ograniczeń - czy to energetycznych, gruntowych, czy związanych z łańcuchem dostaw
- mówił Pichai. "Jak zwiększyć skalę, by sprostać temu nadzwyczajnemu popytowi, dobrze ulokować inwestycje długoterminowe i robić to wszystko w sposób efektywny i na światowym poziomie?" - dodał.
Szef Google przyznał, że rok 2026 upłynie pod znakiem "ograniczonej podaży". Nawet przy tak dużych wydatkach, Google DeepMind oraz dział chmury (Google Cloud) będą musiały walczyć o zasoby z pozostałymi graczami.
Jednym z tych graczy jest Meta. W ubiegłym tygodniu właściciele Facebooka i Instagrama również ogłosili "znaczący wzrost" nakładów inwestycyjnych w 2026 roku, który ma sięgnąć 135 mld dolarów. Mark Zuckerberg chce zintegrować najbardziej zaawansowane modele AI ze swoimi produktami społecznościowymi, co wymaga gigantycznej mocy obliczeniowej.
Na tle tego inwestycyjnego amoku, zimnym prysznicem może być niedawny raport firmy analitycznej Gartner. Przewiduje ona, że globalne wydatki na AI sięgną w 2026 roku poziomu 2,5 biliona dolarów. Jednak za tą liczbą kryje się istotna zmiana w podejściu biznesu.
John-David Lovelock, analityk Gartnera, zwraca uwagę, że adopcja AI nie zależy już tylko od pieniędzy, ale od "gotowości kapitału ludzkiego i procesów organizacyjnych". Innymi słowy: firmy kupują AI, ale nie zawsze wiedzą, jak na niej zarobić.
Ponieważ przez cały 2026 rok AI będzie znajdować się w 'Dolinie Rozczarowania' (Trough of Disillusionment), najczęściej będzie sprzedawana przedsiębiorstwom przez ich obecnych dostawców oprogramowania, a nie kupowana w ramach nowych, 'księżycowych' projektów
- twierdzi Lovelock.
Raport sugeruje, że skończył się czas eksperymentów dla samej idei. Inwestorzy chcą widzieć realne zyski. Aby AI mogła zostać w pełni przeskalowana w przedsiębiorstwach, konieczna jest przewidywalność zwrotu z inwestycji (ROI). A z monetyzacją boomu na AI spore problemy mają dziś nawet najwięksi gracze - w tym Google, Alphabet czy OpenAI.