Ropa naftowa na dużym minusie. Skąd ten spadek? Eksperci idą tropem soboty

Ropa naftowa w poniedziałek rano zalicza kilkuprocentową przecenę. Eksperci przyczynę spadku widzą w sobotnim ataku Izraela na instalacje Iranu. Takie działania w teorii powinny podbijać cenę surowca w górę. Dlaczego tym razem jest inaczej?
Ropa naftowa tanieje.
Fot. REUTERS/Bing Guan / stooq.pl

Notowania kontraktów terminowych na ropę naftową na początku nowego tygodnia silnie spadają. Amerykańska ropa WTI tuż po 7:00 rano polskiego czasu traciła 4,6 proc., spadając do poziomu nieco ponad 68 dolarów za baryłkę, a europejska Brent 4,3 proc. - notowana była po 72 dolary za baryłkę. Czteroprocentowy spadek rynkowego kursu tego surowca to dużo. Co się zatem stało?

Zobacz wideo

Ropa naftowa tanieje. Przyczyny leżą na Bliskim Wschodzie

W miniony weekend, w sobotę rano, Izrael przeprowadził atak na Iran za pomocą rakiet ziemia - powietrze. Miał być to odwet za ostrzał Izraela rakietami balistycznymi przez Iran z 1 października. Celami izraelskiej armii miały być irańskie obiekty wojskowe, jak fabryka rakiet. Zginęło czterech żołnierzy irańskich. Tamtejsi wojskowi i media podały, że zniszczenia powstałe w wyniku ataku były "ograniczone" i nie dotknęły infrastruktury naftowej, która działała normalnie. 

I tu właśnie leży przyczyna reakcji na ropie naftowej. Nie dość, że skala ataku była nieduża, to jeszcze mniejsza niż się spodziewano i odsunęła ryzyko i obawy, które wisiały nad rynkami od tygodni - że odpowiedź Izraela na ostrzały irańskie doprowadzi do wzrostu napięcia i w perspektywie zagrozi podaży surowca - tak uważają na przykład analitycy Citi, którzy jednocześnie obniżyli swoje prognozy dla notowań ropy Brent na najbliższe trzy miesiące o 4 dolary na baryłce - do 70 dolarów. Z Iranu pochodzi około 4 proc. globalnych dostaw ropy naftowej. 

Notowania ropy naftowej typu WTI (amerykańskiej)
Notowania ropy naftowej typu WTI (amerykańskiej) źródło: stooq.pl

"Ceny ropy naftowej pozostaną pod presją do końca roku i trudno spodziewać się, że w przewidywalnej przyszłości cena ropy Brent osiągnie poziom 80 dolarów" - to z kolei opinia Andy'ego Lipowa z firmy Lipow Oil Associates (przytaczamy za portalem CNBC). 

Co ciąży ropie?

Poniedziałkowy spadek to zatem swego rodzaju oddech ulgi traderów. Ale za spadkowym (albo przynajmniej nie wzrostowym) sentymentem na tym rynku stoją też inne przyczyny. Ciąży na przykład sytuacja gospodarcza Chin, największego konsumenta ropy. Chiny od dłuższego czasu nie mogą odbić się od covidowej zapaści. Gospodarka oczywiście rośnie, ale w rozczarowującym tempie. Jeśli mocno uprzemysłowiona gospodarka rośnie wolniej, to mniej będzie też potrzebować paliwa. Według wspomnianego Andy'ego Lipowa, rynek ropy może zacząć doświadczać nadpodaży. 

To, co dzieje się z notowaniami ropy naftowej, nie przekłada się ani automatycznie, ani od razu na ceny paliw na polskich stacjach. Te w ubiegłym tygodniu rosły. Na 24 października wynosiły średnio w kraju dla benzyny bezołowiowej 95 6,07 zł/l, a dla oleju napędowego 6,13 zł/l - wyliczali analitycy firmy Reflex. Tygodniowy wzrost cen był na poziomie 4-5 groszy na litrze w przypadku benzyny i 2 groszy jeśli chodzi o diesla. Do końca miesiąca możliwe są dalsze kilkugroszowe podwyżki, bo wzrosły też ceny paliw na polskim rynku hurtowym, co na detal dopiero się przełoży. 

Więcej o: