Izraelski atak na Iran doprowadził do gwałtownego wzrostu cen ropy naftowej. Za baryłkę ropy Brenet trzeba zapłacić 76,2 dol. (wzrost o 9,9 proc.), a za baryłkę ropy WTI - 75 dol. (wzrost o 10,1 proc.). Każda z nich w dobę zdrożała o ponad 6 dol. W pewnym momencie kontrakty na ropę wzrosły o nawet 13 proc. Były to największe jednodniowe wzrosty od około pięciu lat. Jednocześnie są to najwyższe ceny ropy naftowej od pięciu miesięcy. Wzrost cen napędza obawa, że konflikt izraelsko-irański zagrozi dostawom ropy naftowej z Bliskiego Wschodu.
Andy Lipow, prezes Lipow Oil Associates w rozmowie z CNBS wyjaśnia, że "rynki ropy naftowej obawiają się, że Iran odpowie atakiem na cele izraelskie lub amerykańskie, co może doprowadzić do poważnej eskalacji działań militarnych i potencjalnego zakłócenia dostaw ropy naftowej". Obawy dotyczą tak naprawdę trzech rzeczy. Po pierwsze, że konflikt eskaluje tak, że Iran przeprowadzi odwet w infrastrukturę naftową w regionie. Po drugie, że Irańczycy zamkną cieśninę Ormuz, którą dzielą ze ZEA. To główny szlak morski, którym transportowana jest ropa naftowa z Zatoki Perskiej. Uważa się ją za "największy na świecie punkt przeładunkowy ropy". W 2022 r. przepływało ją około 21 mln baryłek dziennie, co stanowi około 21 proc. globalnej konsumpcji ropy. I po trzecie - istnieja obawa, że konflikt rozprzestrzeni się na pozostałe kraje regionu, wydobywające ropę.
W nocy Izrael zaatakował Iran. Jak poinformowały izraelskie władze, było to "uderzenie wyprzedzające" atak ze strony Iranu a jego celem były obiekty wojskowe i nuklearne. Rakiety spadły na między innymi na główne irańskie zakłady wzbogacające uran w miejscowości Natanz. Celem była także znajdująca się w Teheranie kwatera główna Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Są ofiary śmiertelne, w tym dzieci. Jak informuje Reuters, powołując się na źródło w irańskich służbach bezpieczeństwa, planowana jest "ostra i zdecydowana odpowiedź" Iranu na działania Izraela.
Niedługo po izraelskich bombardowaniach w Iranie sekretarz stanu Marco Rubio wydał oświadczenie, w którym napisał, że Izrael podjął jednostronne działania przeciwko Iranowi. Dodał, że prezydent Donald Trump i jego administracja podjęli wszelkie niezbędne kroki w celu ochrony amerykańskich sił zbrojnych i pozostają w ścisłym kontakcie z partnerami na Bliskim Wschodzie. - Powiem jasno: Iran nie powinien atakować interesów ani personelu Stanów Zjednoczonych - ostrzegł Rubio. Priyanka Sachdeva, starsza analityczka rynkowa w Phillip Nova przyznała, że "chociaż Trump wykazał niechęć do udziału, zaangażowanie USA może jeszcze bardziej wzbudzić obawy rynku naftowego".
Przeczytaj też: "Izrael zaatakował Iran. Celem instalacje nuklearne i przywództwo wojskowe. Teheran zapowiedział odwet".
Źródła: Stooq.pl, CNBC, Reuters, EIA