Konferencja prezesa Glapińskiego w telegraficznym skrócie:
Jeśli ktoś woli widzieć i słyszeć prezesa Glapińskiego, to tutaj jest pełny zapis jego konferencji.
Koniec konferencji.
Glapiński jest pytany, czy nie rozważa wprowadzenia stałej godziny publikacji decyzji RPP. Obecnie - w przeciwieństwie do wielu innych banków centralnych, np. Europejskiego Banku Centralnego czy amerykańskiego Fedu - takiej stałej godziny nie ma.
- Poproszę mój zespół żeby się dowiedział na spotkaniu z analitykami czy woleliby oni późniejszą, ale stałą godzinę publikacją. Dziś publikujemy decyzję jak jesteśmy gotowi. Stała godzina musiałaby być późniejsza na wypadek gorących sporów w RPP - mówi Glapiński.
- Z każdym rządem będzie nam się dobrze pracowało i będziemy wykonywali te same funkcje - mówi szef NBP.
- W pewnych rzeczach trzeba się trzymać w Polsce razem. Nie można atakować banku centralnego, armii albo służb granicznych. Wtedy przestajemy być narodem i szykujemy się do rozbiorów - mówi Glapiński.
- Nikt nie chce się śpieszyć z obniżkami stóp. Zakładam, że podwyżki nie będzie. Nie chcielibyśmy obniżyć stóp za mocno, żeby potem trzeba było je podnosić gdybyśmy zeszli ze ścieżki dezinflacji - mówi Glapiński.
- Mamy wspaniałą, dobrą współpracę w RPP, docieramy się z "senackimi" członkami Rady - mówi Glapiński. Trochę zabrzmiało jak pochwała współpracy z Joanną Tyrowicz, Ludwikiem Koteckim i Przemysławem Litwiniukiem.
- Trochę rozumiem, że idea CPK nie podoba się Niemcom, bo to im odbiera część obrotu - mówi Glapiński. - To co ja mówię o Niemczech nie wynika z mojej niechęci do nich. Jakbym był Niemcem to bym myślał jak oni - nie chciałbym, żeby za płotem wyrósł mi konkurent. Całkowicie ich rozumiem, że nie chcą się "posunąć na ławce". Ale jesteśmy dla nich też świetnym partnerem. Niemcy jak to przegryzą to zrozumieją, że to jest w ich interesie, żeby mieć silnego sąsiada - przekonuje Glapiński.
- Nie boję się powiedzieć, że CPK miałoby ogromne znaczenie militarne. Musi być taki port, żeby amerykańskie wspomożenie obrony naszego Wschodu miało gdzie wylądować. Nie mówiąc o tym, że to byłoby też potężne kopnięcie gospodarcze - mówi Glapiński.
- Realizujemy intensywne zakupy złota za posiadane dewizy - euro czy dolary. Chcemy dojść do 20 proc. rezerw w złocie. Czasy są niespokojne. Jeśli kraj ma duże rezerwy złota - a Polska ma - to znaczy, że to jest wiarygodny kraj i z tym krajem się handluje i w nim się inwestuje - mówi Glapiński.
- Ja nie mówię, że Paweł Mucha nic nie robi, na pewno jakoś pogłębia swoją wiedzę. Ale nie sprawuje nadzoru nad żadną komórką. Raz w tygodniu lub raz na dwa tygodniu bierze udział w posiedzeniu zarządu NBP. Nie będę się dzielił czy pomaga czy przeszkadza - mówi Glapiński.
- Pan Mucha żąda niebotycznych kwot za swoją pracę, a sposób jej wykonywania tego nie uzasadnia - nie owija w bawełnę prezes Glapiński. - Spór jest wyłącznie o nagrody i premie, reszta to didaskalia. Nie ma żadnego konfliktu, po prostu jeden z członków zarządu jest niezadowolony ze swojego wynagrodzenia. Pan Mucha przesłał mi przedsądowe wezwanie do zapłaty premii i nagród - mówi Glapiński.
- Nasz kontakt z prezydentem jest ostatnio stały - od czasu wybuchu otwartego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Rozmawiamy głównie o sprawach strategicznych, ale przy okazji rozmawiamy o wszystkim - mówi Glapiński. - Oboje dostajemy poufne informacje. Nasz kontakt jest doskonały. Lubimy się - dodaje szef NBP.
- W zarządzie NBP nie ma konfliktu. Jedna osoba może zgłaszać mniej lub bardziej egzotyczne żądania. Trudno to nazwać konfliktem. To nie zakłóca żadnych prac NBP - mówi Glapiński o sporze między członkiem zarządu NBP Paweł Muchą a resztą. Opisywaliśmy go w tym miejscu.
Glapiński w odpowiedzi na pytanie dziennikarki raczej nie pozostawia wątpliwości: byłby zaskoczony, gdyby w grudniu RPP obniżyła stopy. Glapiński przewiduje też, że w listopadzie i grudniu inflacja będzie na zbliżonym poziomie jak w październiku (czyli około 6,5 proc.). - Jeśli spadek to niewielki, a możliwy jest nawet mały wzrost - mówi szef NBP.
- Na środowym posiedzeniu RPP była zadziwiająca zgodność co do tej niepewności i że w obliczu tego brak zmian to najlepsza decyzja. Gdyby nie było wyborów i eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie, to byłaby kontynuacja obniżek stóp. Ale teraz to się zmienia. Nie mówię czy to jest przerwa w obniżkach czy zatrzymanie, na jaki czas - mówi Glapiński. W kontekście tej niepewności dodaje też prawdopodobną recesję w Niemczech.
Prezes NBP jeszcze wyjaśnia kolejny raz niepewności na najbliższy czas. Nie wiadomo, czy utrzymana zostanie stawka VAT na żywność 0 procent, jakie będą ceny energii. Glapiński wspomina też m.in. o propozycji KO o podniesieniu kwoty wolnej do 60 tys. zł. - To bardzo silna, mocna zmiana - ocenia szef NBP. Zauważa też inne obietnice, np. dopłaty do wynajmu, "akademik za złotówkę", podwyżki wynagrodzeń nauczycieli i reszty budżetówki, ryczałtową składkę zdrowotną od przedsiębiorców czy wzrost finansowania ochrony zdrowia i edukacji.
- To wszystko trzeba policzyć - mówi Glapiński. Dodaje, że w marcu - przy kolejnej projekcji inflacyjnej NBP - będzie wiadomo dużo więcej.
- Proszę się odczepić od Narodowego Banku Polskiego. Nasi pracownicy mają różne poglądy, zresztą podobnie jak w RPP. Członkowie RPP mają swobodę wypowiedzi, a protokół z posiedzenia RPP jest tajny. Nikt ich nie może naciskać. Członkowie RPP są niezależni. Nie istnieje coś takiego jak wtrącanie się Zarządu NBP w sprawy RPP, a RPP w sprawy Zarządu - mówi Glapiński.
Pogrubiam tę część wypowiedzi, bo brzmi trochę jak odniesienie się prezesa NBP do ostatniej afery w zarządzie banku centralnego. Członek zarządu Paweł Mucha przekonuje, że blokowany jest mu dostęp do protokołów z posiedzeń RPP, inni członkowie zarządu NBP uważają zaś zachowania Muchy za niedopuszczalne. Zarzucają mu też, że "wytwarza atmosferą zagrożenia, rozliczeń, konfliktu". Więcej o tym w tekście poniżej.
- Wszystko jedno czy będzie to rząd pana Morawieckiego czy... Zandberga albo Mentzena, z każdym rządem będziemy współpracowali tak samo jak dotychczas - mówi prezes Glapiński. Nazwisko "Tusk" wypadło panu prezesowi chyba chwilowo z głowy.