Ministerstwo Finansów od dawna ma problem z interpretacjami podatkowymi. Bo podatnicy, zdaniem fiskusa, zbyt często z nich korzystają.
A korzystają, bo podatnik, który dostanie od fiskusa interpretację przepisów korzystną dla siebie, może spać spokojnie. Fiskus nie może zrobić mu krzywdy, nawet jeśli zmieni zdanie w sprawie, której dotyczy interpretacja.
- Interpretacja indywidualna daje podatnikowi gwarancję, że jeżeli się do niej zastosuje, to wówczas nie będzie ponosić negatywnych konsekwencji. Oznacza to, że nawet jeżeli urząd skarbowy nie uwzględni interpretacji przy wydawaniu decyzji, to podatnik, który zastosował się do tej interpretacji, nie zapłaci odsetek za zwłokę i nie będzie odpowiadał za przestępstwo lub wykroczenie skarbowe. Jeżeli interpretacja zostanie doręczona podatnikowi przed zdarzeniem, którego dotyczy, to ochrona będzie polegała także na zwolnieniu z obowiązku zapłaty podatku - czytamy w uzasadnieniu do projektu nowelizacji ordynacji podatkowej.
- Powyższa moc ochronna bywa jednak nadużywana - dodaje zaraz Ministerstwo Finansów. Jak twierdzi resort finansów, interpretacje wykorzystują firmy, które stosują agresywną optymalizację podatkową. Jej celem jest unikanie opodatkowania, a to - jak twierdzi Ministerstwo Finansów - "stanowi także zagrożenie dla wartości konstytucyjnej, jaką jest równowaga budżetowa i stabilność finansów publicznych".
Fiskus najchętniej pozbyłby się interpretacji. Z tym jest jednak problem, bo gdy były wprowadzane, reklamowano to jako symbol dobrej współpracy urzędów skarbowych z podatnikami. Interpretacje miały być dla podatników pomocą w poruszaniu się w gąszczu naszych skomplikowanych przepisów.
- Ale jeśli nie da się otwarcie interpretacji wyrugować z polskiego prawa podatkowego, to może uda się to zrobić tylnymi drzwiami - pomyślano najwidoczniej w Ministerstwie Finansów.
Stąd projekt nowelizacji ordynacji podatkowej, który wywraca do góry nogami system wydawania interpretacji podatkowych.
Oburzenie przedsiębiorców - to oni najczęściej korzystają z interpretacji - wywołała przede wszystkim zapowiedź utraty mocy przez obowiązujące już interpretacje. Ma ona uderzyć przede wszystkim w firmy powiązane ze sobą, na przykład kapitałowo.
- Podatnicy tworzący grupy kapitałowe, nadużywający ochrony wynikającej z indywidualnych interpretacji podatkowych, mogą uzyskiwać korzyści w związku z unikaniem opodatkowania. Zdobywają tym samym przewagę nad podmiotami niestosującymi tego typu metod. Uzyskana w nieuczciwy sposób przewaga nad konkurencją nie może podlegać ochronie - przekonuje Ministerstwo Finansów.
Ministerstwo Finansów obiecuje, że moc zachowają te interpretacje, których właściciele uzupełnią wnioski, które składali, gdy o nie występowali. Będą przy tym musieli określić, jakie korzyści z transakcji objętej interpretacją uzyskali bądź zamierzają uzyskać. Na uzupełnienie wniosku będą mieli 3 miesiące.
Przedsiębiorcy są oburzeni. Twierdzą, że przepisy są niejasne i na dobrą sprawę nie wiadomo, które firmy utracą swoje interpretacje.
- Uzależnienie utrzymania mocy ochronnej interpretacji od formalnie dobrowolnego "uzupełnienia stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego będących przedmiotem wydanej interpretacji indywidualnej" o dane, co do przekazania których w momencie wnioskowania o interpretację podatnicy nie byli zobowiązani, stanowi ingerencję w zamknięte i już ukształtowane zdarzenia prawne, rodzącą podejrzenie o sprzeczność art. 2 projektowanej ustawy z art. 2 Konstytucji RP- komentuje Business Centre Club, organizacja zrzeszająca przedsiębiorców. - Ingerencja ta wydaje się przy tym nieproporcjonalna. Cel w postaci uszczelnienia systemu podatkowego może być aktualnie realizowany przy pomocy instrumentów takich jak klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania. Powinno się go jednak realizować z poszanowaniem ogólnych zasad prawa, w tym zasady nie działania prawa wstecz - dodaje.
Nowe przepisy mają wprowadzić możliwość składania przez firmy grupowych wniosków o interpretacje przepisów.
- Za niedopuszczalne należy uznać, dokonywane niejako "przy okazji" wprowadzenia wniosków grupowych, rewidowanie - a w istocie - wygaszanie interpretacji indywidualnych drogą konfrontowania ich z przepisami prawa, które są dzisiaj projektowane, a wówczas nie obowiązywały - twierdzi jednak BCC.
- Katalog informacji wymaganych do złożenia wniosku grupowego jest opisany szeroko i mało precyzyjnie, a skutki błędnego podania informacji obciążają podatnika, który traci ochronę wynikającą z uzyskania interpretacji podatkowe - zwracają uwagę przedsiębiorcy.
Nie podoba im się także wydłużenie okresu, który fiskus chce sobie dać na wydanie nowej interpretacji. Zamiast trzech ma mieć na to 6 miesięcy.
Co ciekawe, nowelizacja ordynacji podatkowej ma wejść w życie zaledwie 14 dni po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.
Na razie jej projekt trafił do konsultacji społecznych, m.in. z organizacjami przedsiębiorców.
Rekonstrukcja rządu PiS. Nowa minister finansów Teresa Czerwińska podpisuje akt powołania. Warszawa, Pałac Prezydencki, 9 stycznia 2018 Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
PITy Gazeta.pl
Ministerstwo finansów Źródło: Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl
Nowa siedziba urzędów skarbowych przy ul. Dolna Wilda LUKASZ CYNALEWSKI