Przedsiębiorcom nie podoba się to, jak funkcjonuje system kaucyjny. Organizacja Pracodawców Rada Przedsiębiorców napisała w tej sprawie list do premiera Donalda Tuska. Skarży się w nim, że „system działa bardzo źle, generuje problemy i koszty, zarówno dla przedsiębiorców zajmujących się gospodarką odpadami, handlem detalicznym i hurtowym, jak i dla konsumentów". Dlatego zaapelowano o jego stanowcze wstrzymanie, „zanim doprowadzi on do nieodwracalnych szkód wyrządzonych gospodarce".
– Mieliśmy rację, zwracając w ubiegłym roku uwagę na to, że system kaucyjny w zaproponowanej przez resort klimatu formule jest przedsięwzięciem przedwczesnym, niedostatecznie przygotowanym, kosztownym i nieefektywnym. Ostrzegaliśmy, że jego wdrożenie spowoduje chaos organizacyjny, a także zwiększy obciążenia dla przedsiębiorców oraz konsumentów. Nie myliliśmy się. Już dziś mieszkańcy za wprowadzenie systemu kaucyjnego drogo płacą, a ich koszty będą się tylko powiększać – mówi Adam Abramowicz, prezes Rady Przedsiębiorców.
Przedsiębiorcy zarzucają resortowi środowiska brak podstawowej wiedzy o działaniu programu. Twierdzą, że twórcy polskiego systemu kaucyjnego nie wiedzą nawet, ile Polacy zapłacili kaucji, ile z niej nie zostało zwróconych, ile kosztuje utrzymanie całej infrastruktury, ani też ile pieniędzy ostatecznie trafiło dotychczas do operatorów systemu.
O tym, z jakimi absurdami mierzą się na co dzień handlowcy, mówi Marek Theus, prezes MerCo i właściciel sieci sklepów spożywczych w Trójmieście. – Po pierwsze, nie każde opakowanie ze znakiem „kaucja" jest akceptowane przez system operatora. Dochodzi do tego, że kasjer nie ma pewności, czy może je w ogóle przyjąć – tłumaczy, cytowany w komunikacie wydanym przez przedsiębiorców.
Problemem jest też odpowiednie przechowywanie zwrotów. – System generuje problemy logistyczne i sanitarne. Gromadzenie opakowań w sklepach narusza w istotny sposób przepisy sanitarno-epidemiologiczne obowiązujące dla sklepów ogólnospożywczych, ponieważ w praktyce łączy punkt sprzedaży żywności z miejscem zbiórki odpadów. Proszę sobie wyobrazić, jak przechowywane opakowania generują nieprzyjemne zapachy – wylicza Marek Theus.
Przedsiębiorca wskazuje również na kwestie finansowe. – Występują nagminne problemy z rozliczeniami, zatory płatnicze i zamrożone środki. Do tego system wymaga dużego dodatkowego nakładu pracy: przyjęcia, magazynowania, przekazania i rozliczenia opakowań. Przekłada się to na koszty obsługi, a manualna zbiórka na kasie w oczywisty sposób spowalnia obsługę klientów i blokuje sprzedaż – dodaje.
W liście uwypuklono, że z perspektywy wielu firm system kaucyjny oznacza de facto zamrożenie potężnych środków – zarówno w towarze zajmującym powierzchnię magazynową, jak i w opóźnionych płatnościach od operatorów.
Według autorów listu nawet główny cel wdrożenia systemu, czyli troska o środowisko naturalne, nie jest realizowany.
„Obecne przepisy doprowadzają przecież do znacznego zwiększenia śladu węglowego poprzez wożenie odpadów alternatywnym systemem zbiórki, a także w dużej części wożenie powietrza (niezgniecione butelki). Nie bez znaczenia pozostaje także zużyte paliwo na dowożenie przez mieszkańców odpadów do recyklomatów" – argumentują przedsiębiorcy.
Efektem ubocznym nowych przepisów mają być także drastyczne podwyżki opłat za odbiór odpadów w całej Polsce. „Jeżeli w strumieniu odpadów, które dziś znajdują się w żółtym worku lub pojemniku oddawanym przez mieszkańców, zabraknie cennych surowców (a pozostanie tylko kłopotliwa i droga w zagospodarowaniu reszta odpadów), to instalacje przetwarzające odpady i sprzedające recyklerom surowce wtórne będą musiały przerzucić koszty na gminy, by pozyskać dodatkowe środki. Trend ten już widać" – czytamy w liście do Donalda Tuska.
Mimo iż organizacje branżowe starają się przekonać, że na systemie kaucyjnym cierpią zwykli obywatele, statystyki pokazują, że Polacy chętnie z niego korzystają. Z kwietniowego badania Kaucja.pl wynika, że już ponad połowa rodaków skorzystała z tego rozwiązania przynajmniej raz. 69 proc. użytkowników oddaje opakowania regularnie, a 70 proc. ocenia sam proces zwrotu jako łatwy. Nie oznacza to jednak, że nie ma obszarów do poprawy.
– Docierają do nas sygnały niezadowolenia mówiące o tym, że system bywa trudny, nieefektywny i że wymusza nowe zadania – przyznaje Piotr Okurowski, prezes Kaucja.pl, w rozmowie z agencją Newseria. – Konsumenci obserwują zjawiska utrudniające im wejście w system kaucyjny na co dzień. Mówimy tutaj o niedziałających czy zapchanych recyklomatach, a także o sklepach, które dopiero wyposażają się w te urządzenia. Sama obsługa sklepu też musi się nauczyć, jak często należy wymienić worek i jak prawidłowo konserwować urządzenie, aby się nie psuło – dodaje.
Warto jednak zaznaczyć, że mimo tych technologicznych i organizacyjnych „chorób wieku dziecięcego", w ciągu zaledwie sześciu miesięcy funkcjonowania systemu Polacy zwrócili ponad 520 milionów opakowań.
Przeczytaj też: Jest oświadczenie Cancer Fighters. Na co pójdą pieniądze? "Mogą realnie zmienić życie".\