CC: Czy wiesz, gdzie jest twój ręcznik?

Po co komu iPad?
Czy wiesz gdzie jest twój ręcznik?
Czy wiesz gdzie jest twój ręcznik?

7 marca miała miejsce premiera "nowego iPada" - trzecia wersja tabletu firmy Apple ma lepsze bebechy i wyświetlacz, ale poza tym zbytnio nie różni się od poprzednich generacji. Prezentacja, oprócz zachwalania możliwości nowego sprzętu, skupiona była na pokazywaniu wysokich słupków sprzedaży iPada i postulowaniu ery post-pc - w której tradycyjny komputer osobisty zastąpią urządzenia działające w zupełnie innych paradygmatach.

Jeśli przyjrzeć się komentarzom na forach, to chyba trudno znaleźć równie kontrowersyjny gadżet. Ma swoich fanów (należę do nich), ale i zastępy ziejące nienawiścią (tzw. hejterzy), od których obrywa za dwie rzeczy - za logo Apple na obudowie i za bycie tabletem.  A jako tablet wciąż jeszcze uważany jest za dziwadło, "netbooka bez klawiatury" ; zawieszone gdzieś między komputerem a smartfonem. O ile nikt raczej nie zaprzecza rozrywkowym walorom iPada (świetne gry i aplikacje multimedialne), to wciąż wiele osób nie jest przekonanych ( niesłusznie! ) co do jego profesjonalnych zastosowań.

Zobacz wideo

Wiele negatywnych reakcji wzbudził pomysł wyposażenia w iPady polskich posłów; uważam, że jest to słuszna idea, bo taki tablet sprawdza się doskonale jako czytnik (a w sejmie jest co czytać), jedynym problem jest opór konserwatywnych analogowców.

Bilans lansu

Sam używam iPada jako szkicownika i czytnika ( prasa , interaktywne książki ), obrabiam na nim zdjęcia, robię notatki i  piszę krótkie teksty. Jego największą zaletą, poza ergonomią i intuicyjnością, jest gotowość do działania - zawsze, wszędzie, od razu. I jest po prostu fajny.

Tablet iPad jest ucieleśnieniem wizji rodem z science-ficion; przypomina podręczne elektroniczne urządzenia znane np. z serialu Star Trek . W połączeniu z internetem z sieci komórkowej zamienia się wręcz w przewodnik Autostopem przez galaktykę z prześmiewczej powieści Douglasa Adamsa pod tym samym tytułem. Była to elektroniczna książka zawierająca całą wiedzę niezbędną do przeżycia w czasie kosmicznych podróży. Ale iPad przypomina mi także inny niezbędny przedmiot, jaki każdy galaktyczny tułacz powinien mieć ze sobą.

Ręcznik.

Przewodnik "Autostopem przez Galaktykę" ma do powiedzenia kilka rzeczy na temat ręczników.
Ręcznik, mówi, to najbardziej nieprawdopodobnie użyteczna rzecz, jaką może posiadać międzyplanetarny autostopowicz. Częściowo dlatego, że ma olbrzymie zastosowanie praktyczne. ( ) Co więcej, ręcznik ma ogromne znaczenie psychologiczne. Tak się składa, że jeżeli jakiś strag (strag: nie-autostopowicz) stwierdzi, że autostopowicz ma przy sobie ręcznik, automatycznie dochodzi do wniosku, że posiada on także szczotkę do zębów, ręczniczek do twarzy, mydło, puszkę sucharów, termos, kompas, mapy, kłębek sznurka, spray przeciw komarom, płaszcz przeciwdeszczowy, kombinezon próżniowy i tak dalej.

To właśnie wyjaśnia fenomen popularności iPada w subkulturze hipsterów, ludzi żyjących lansem i złudzeniami. Tablet z logo Apple ma ogromne znaczenie psychologiczne. Tak się składa, że jeżeli ktoś stwierdzi, że masz iPada, automatycznie dochodzi do wniosku, że posiadasz również drogi komputer, pełne konto, telewizor 60", mieszkanie własnościowe, samochód i tak dalej.

Jeśli technika uczyniła nas w jakiś sposób równymi, to tylko dzięki jednej rzeczy: masowej produkcji. Nawet Bill Gates nie sprawi sobie bardziej wypasionego iPada niż pracujący w Starbucksie brodaty obszarpaniec.

Cyber Czwartek to cykl cotygodniowych felietonów poświęconych dawnym wizjom przyszłości i temu, jak (i czy!) spełniły się w naszym nowoczesnym świecie. Autor, Michał R. Wiśniewski , jest publicystą i blogerem specjalizującym się w fantastyce oraz japońskiej popkulturze.

Więcej o: