Firma InPost do końca lutego br. świadczyła usługi pocztowe na rzecz sądów. Przegrała jednak kolejny przetarg i od marca obsługę tego zlecenia przejęła Poczta Polska. Zaraz po wygaśnięciu kontraktu, a więc już w marcu, InPost przeprowadził pierwsze cięcia, zmniejszając liczbę oddziałów o około 45 proc., a zasoby ludzkie o 40 proc. To jednak nie wystarczyło, by segment zajmujący się obsługą przesyłek listowych mógł być zyskowny. Zarząd spółki zapowiada więc jeszcze poważniejsze zmiany.
Najważniejszym punktem planu restrukturyzacji jest ograniczenie obszaru działania segmentu listowego do głównych miast w Polsce. Obsługa listów poleconych dla sektora e-commerce dostarczanych na tereny poza największymi miastami zostanie przyłączona do działalności kurierskiej.
Firma zapowiada też wypowiedzenie nierentownych umów na obsługę przesyłek listowych o najniższych stawkach jednostkowych oraz renegocjację umów tak, by dostosować stawki do wielkości poszczególnych kontraktów.
Jak szacuje zarząd, zaniechanie restrukturyzacji i utrzymanie dotychczasowego modelu działalności oznaczałoby, że spółka traciłaby w tym segmencie 2,5 mln zł miesięcznie na poziomie EBIDTA. Te plany musi jeszcze zaakceptować rada nadzorcza.
W pierwszym kwartale 2016 r. Grupa InPost osiągnęła 131,4 mln zł przychodów w porównaniu z 129,4 mln rok wcześniej. W tym czasie mocno zmieniła się ich struktura: udział przychodów z segmentu kurierskiego zwiększył się z 9 do 37 proc. Strata operacyjna wyniosła 9,74 mln zł, a skonsolidowana strata netto przypisana akcjonariuszom jednostki dominującej – 8,53 mln. O stratach poinformowała też cała Grupa Integer.pl, w której skład wchodzi InPost.
Akcje InPostu spadają dziś na giełdzie o ponad 20 procent