Putin ma nowy problem. Zarobki Rosjan drastycznie zmalały: gorzej niż w Rumunii czy Serbii

Przyjęło się pisać i powtarzać, że Chińczycy pracują za miskę ryżu, Chińczykami Europy są zaś Polacy. Dziś sytuacja się zmieniła. Nowymi "Chińczykami" można ogłosić Rosjan. Rosyjska średnia płaca miesięczna spadła poniżej 450 dol., to mniej niż przeciętne wynagrodzenie w Serbii, Rumunii, Chinach i Polsce.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Rosji wynosi już tylko 433 dol. Dane przedstawił Michaił Matownikow główny analityk Sbierbanku podczas spotkania z akcjonariuszami w Petersburgu.

Bieda się panoszy

Spadające płace u naszego wschodniego sąsiada to jeszcze jeden dowód na to, że bieda w Rosji rozprzestrzenia się dziś w największym tempie od lat 90., kiedy kraj ten przeżywał kryzys polityczny i gospodarczy.

Według najnowszego raportu Banku Światowego 20,3 mln, czyli niemal 14 proc. Rosjan żyje w ubóstwie. Oznacza to, że ich miesięczne dochody nie przekraczają ustalonego oficjalnie progu 9662 rubli (142 dolarów). Co gorsza, biednych Rosjan przybywa w zastraszającym tempie. W marcu państwowe służby statystyczne tego kraju poinformowały, że liczba osób żyjących w biedzie zwiększyła się w ubiegłym roku o 20 proc., do 19,2 mln.

- To największy wzrost poziomu ubóstwa od czasu kryzysu z lat 1998-99 i znacznie przekroczy on wzrost obserwowany podczas globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku - czytamy w dokumencie Banku Światowego, który zauważa, że przewidywane na rok 2016 wskaźniki ubóstwa powrócą do poziomu z 2007 roku. - Zniweczy to trwającą przez blisko dekadę poprawę sytuacji - dodaje.

Rosja przegrywa na taniej ropie

Skąd ta zapaść? Rosyjska gospodarka kurczy się w efekcie międzynarodowych sankcji, a także znacznej obniżki cen ropy. Ropa, produkty ropopochodne i gaz to dziś około dwie trzecie rosyjskiego eksportu. Spadek cen tych surowców oznacza więc dla rosyjskiej gospodarki miliardowe straty.

Z drugiej strony - co ciekawe - akurat spadające płace to ważny problem dla przeciętnych Rosjan, dla Kremla i samego Putina - rosyjscy biznesmeni niekoniecznie będą narzekać.

Wg raportu Sbierbanku niższe wynagrodzenia już pozwoliły niektórym firmom działającym w Rosji rozpocząć eksport produktów za granicę. Szczególnie dotyczy to tych fabryk, które zainwestowały w moce produkcyjne przed kryzysem i od razu są gotowe na zwiększenie produkcji.