Według ukraińskich władz dwa śmiertelne przypadki odnotowano w obwodzie odeskim na południu kraju, gdzie znajdują się kluczowe terminale eksportowe nad Morzem Czarnym. Wśród ofiar jest kierowca ciężarówki pracujący w porcie. Gubernator regionu Ołeh Kiper poinformował, że rosyjskie drony uderzyły w trzy budynki mieszkalne, uszkodziły kolejne dwa oraz zniszczyły część infrastruktury portowej i sprzętu wykorzystywanego do obsługi eksportu.
Kolejna osoba zginęła w obwodzie chersońskim, jednym z najintensywniej ostrzeliwanych regionów frontowych na południu Ukrainy.
Ukraińskie siły powietrzne podały, że Rosja przeprowadziła w nocy z soboty na niedzielę zmasowany atak z użyciem 268 dronów oraz jednej rakiety balistycznej. Według analiz AFP tylko w kwietniu Rosja wysyłała przeciwko Ukrainie rekordową liczbę dalekiego zasięgu dronów uderzeniowych - średnio ponad 200 dziennie.
Równolegle Ukraina przeprowadziła szeroko zakrojoną operację odwetową. Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że nad terytorium Federacji Rosyjskiej wykryto co najmniej 334 ukraińskie drony. Szczególnie intensywnie atakowany były obwody na zachodzie kraju.
To właśnie tam znajdują się istotne terminale eksportu ropy naftowej, które - według Kijowa - były w ostatnich tygodniach wielokrotnie celem ukraińskich uderzeń, powodując straty liczone w miliardach dolarów. Dochody z eksportu ropy i gazu pozostają kluczowym źródłem finansowania rosyjskiej gospodarki oraz działań wojennych Kremla, zwłaszcza w warunkach wzrostu cen surowców wywołanego konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Nocny atak dronów wywołał pożar w największym rosyjskim porcie eksportującym ropę naftową na Bałtyku, porcie Primorsk. Port, zarządzany przez rosyjską państwową firmę naftową Transnieft, jest w stanie przeładowywać setki tysięcy baryłek ropy dziennie. Primorsk, który był wielokrotnie atakowany w marcu, leży ponad 1000 kilometrów (620 mil) od Ukrainy, między granicą rosyjsko-fińską a drugim co do wielkości miastem Rosji, Sankt Petersburgiem.
Lokalny gubernator Drozdenko poinformował, że atak dronów nie spowodował wycieku ropy, ale nie udzielił komentarza na temat ewentualnych ofiar śmiertelnych ani skali zniszczeń.
Czytaj też: Rosja szpieguje w kosmosie. Na celowniku europejskie satelity
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował również, że trafione zostały dwa rosyjskie tzw. tankowce cieni - stare jednostki wykorzystywane do transportu objętej sankcjami rosyjskiej ropy - znajdujące się w pobliżu portu Noworosyjsk nad Morzem Czarnym. Skala uszkodzeń nie została dotąd potwierdzona.
Jednocześnie rosyjskie władze podały, że w wyniku ukraińskiego ataku dronowego w obwodzie moskiewskim zginął 77-letni mężczyzna.
Kijów utrzymuje, że ataki na terytorium Rosji są uzasadnionym odwetem za codzienne bombardowania ukraińskich miast i dotyczą wyłącznie celów wojskowych oraz infrastruktury energetycznej. Moskwa również zaprzecza, jakoby celowo atakowała ludność cywilną.