Bezrobocie spada. To ogromny problem dla pracodawców

Coraz częściej słyszymy, że zbliżają się czasy, gdy roboty zabiorą ludziom istotną część miejsc pracy. To jednak prognozy na odległą przyszłość, liczoną raczej w dziesięcioleciach niż w latach.

Jeśli rzeczywiście tak się stanie, to pracownicy, zwłaszcza o niewielkich kwalifikacjach, będą mieli problem. Ale tym możemy się na razie nie przejmować. Dziś problem jest inny - z różnych źródeł napływają informacje, że pracodawcy mają coraz większy problem ze znalezieniem pracowników.

Dobre wieści dla pracowników...

W zeszłym tygodniu Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinformowało, że w maju stopa bezrobocia rejestrowanego spadła do bardzo niskiego w polskich realiach poziomu 9,2 proc. Miesiąc wcześniej było to 9,5 proc. Równocześnie najświeższe dane o popycie na pracę, których źródłem jest GUS, wyraźnie pokazują, że zwiększa się liczba nieobsadzonych miejsc pracy.

Pod koniec I kwartału było ich 89,6 tys. wobec 69,3 tys. kwartał wcześniej. Ten wzrost o około 40% można częściowo wytłumaczyć sezonowością - w marcu zapotrzebowanie na pracę w rolnictwie czy budownictwie jest zdecydowanie większe niż w grudniu. Jednak liczba wakatów na rynku pracy wzrosła też w porównaniu z I kw. 2015. Wtedy było ich 74,6 tys., czyli około 20 proc. mniej niż obecnie.

W ciągu minionego kwartału pracodawcy utworzyli 192,1 tys. miejsc pracy, z czego 21,6 tys. (a więc 11,2 proc.) pozostało nieobsadzone. Kwartał wcześniej wolne pozostawało 2,6 proc. nowych miejsc pracy, zaś w I kw. 2015 r. - 9,8 proc..

...gorsze dla pracodawców

Już dziś trudno o pracowników, tymczasem aż 35 proc. ankietowanych firm planuje w najbliższych miesiącach zwiększenia zatrudnienia - wynika z kolejnej edycji cyklicznego badania, jakie wśród pracodawców przeprowadza Instytut Badawczy Randstad. Czym będą zachęcać do podjęcia pracy? 24 proc.  ankietowanych firm zapowiada, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy zaoferuje podwyżki wybranym lub wszystkim pracownikom. Więcej, bo aż 40 proc. firm, rozważa zatrudnienie obywateli Ukrainy. Nie dlatego, że są tańsi - niższe wymagania płacowe jako główny argument podaje tylko 6% firm. Znacznie ważniejsze jest to, że pracownicy z Ukrainy są łatwiej dostępni i dzięki nim można rozwiązać najpilniejsze problemy kadrowe.

Nieco wcześniej wyniki podobnej ankiety prezentowała agencja Work Service. Wynika z nich, że mniej więcej co szósta firma planuje zwiększenie zatrudnienia. Tylko jedna na siedem zapowiada wzrost wynagrodzeń, zdecydowana większość mówi tylko o utrzymaniu dotychczasowego poziomu płac. Co trzecia firma przyznaje, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy miała problem ze znalezieniem pracowników. Z kolei największe wyzwania, jakich pracodawcy spodziewają się w ciągu najbliższego roku, to utrzymanie wykwalifikowanych pracowników (72,5 proc. wskazań) oraz oczekiwania już zatrudnionych, że ich wynagrodzenia wzrosną (67,6 proc.).