Moody's znowu o kredytach frankowych. Rząd głuchy na uwagi od dawna

Marcin Kaczmarczyk
W najnowszym raporcie o polskich bankach agencja ratingowa Moody's po raz kolejny narzeka na brak rozwiązania problemu kredytów frankowych. To problem, którego szybkie rozwiązanie nowa władza zapowiadała jeszcze przed wyborami prezydenckimi.

Lektura raportów dotyczących kondycji naszego sektora bankowego zaczyna być nudna. Od ponad roku, a więc od chwili, kiedy rozpoczął się w Polsce trwający kilka miesięcy proces zmiany władzy, analitycy piszą, że gospodarka rozwija się co najmniej przyzwoicie, banki są silne, ale wisi nad nimi konieczność pokrycia strat związanych z przewalutowaniem choć części kredytów hipotecznych w walutach obcych – głównie frankowych. Przy okazji wspomina się o podatku bankowym, który wyraźnie obniża zyski instytucji finansowych nad Wisłą.

Nie inaczej jest w najnowszym raporcie Moody’s. Już sam jego tytuł mówi niemal wszystko - "Perspektywy dla polskiego systemu bankowego: Mocny wzrost gospodarczy równoważy malejącą rentowność i wysoki poziom ryzyka".

Najlepsze już było

Analitycy z jednej z trzech największych agencji ratingowych twierdzą, że polska gospodarka jest w dobrej kondycji, mimo że agencja obniżyła prognozy wzrostu PKB dla Polski w tym i przyszłym roku odpowiednio do 3,1 proc. i 3,0 proc.

Jak czytamy w raporcie o bankach, taka dynamika wzrostu jest wyraźnie słabsza od wyniku ubiegłorocznego, ale nadal utrzymuje się mniej więcej na poziomach obserwowanych w innych krajach naszego regionu i jest większa od tempa wzrostu PKB na Zachodzie.

Korzystne więc nadal warunki gospodarcze nad Wisłą spowodują, że banki będą nadal dość chętnie pożyczały pieniądze - akcja kredytowa wrośnie o zdrowe 5 do 6 proc. w tym i następnym roku. Ale to poniżej mocnego, jak to określono w raporcie, wyniku w 2015 roku - wtedy banki udzieliły o 7,4 proc. więcej kredytów niż rok wcześniej.

Czytaj więcej: Dlaczego frank jest cały czas drogi i raczej szybko to się nie zmieni?

Mniejsze zyski i frankowa zagadka

Polscy bankowcy, zdaniem Moody’s, muszą zmierzyć się z wyzwaniem spadającej rentowności. Zyski banków maleją już z powodu podatku bankowego. A to dopiero początek.

Moody’s przypomina, że trwają prace nad ustawą, która każe bankom zwrócić część pieniędzy pobranych od kredytobiorców frankowych z powodu niekorzystnie dla nich naliczanych kursów walutowych oraz możliwą również regulacją prawną, która zmusi banki do przewalutowania kredytów po kursie bardzo dla nich niekorzystnym.

Po lekturze raportu Moody’s trudno nie skrytykować tempa prac nowej władzy nad regulacjami dotyczącymi kredytów hipotecznych w walutach obcych. Szybkie przyjęcie ustawy zapowiadał już ponad rok temu prezydent Duda - był to jeden z elementów jego programu wyborczego. Minął ponad rok od objęcia przez niego urzędu i. nic.

Czytaj więcej: Jakie firmy w Polsce są najwięcej warte? Głównie banki.

Nie ma ustawy. Wszyscy tracimy

Na braku regulacji tracimy wszyscy. Akcjonariusze banków najwięcej - dzisiaj np. akcje mBanku są o jedną piątą tańsze niż przed tym, zanim Duda obiecał frankowiczom, że rozwiąże ich problemy.

Tracą banki, bo wstrzymują się z rozwojem, czekając na finalne rozstrzygnięcie. Traci również nasza gospodarka - bo nie jest wspierana przez banki, tak jak była wcześniej, kiedy ryzyka były mniejsze. Tracimy również na lękach i obawach polskiego biznesu - inwestorzy czekają, aż problem frankowy zostanie rozwiązany. To dla nich od dawna już pewien papierek lakmusowy mówiący o nastawieniu rządu nie tylko do sektora bankowego, ale szerzej całej wolnorynkowej gospodarki.

Czas zatem, Panie Morawiecki, przekonać posłów do wytężonej pracy nad ustawą frankową. Rząd PiS udowodnił już, że kiedy tego naprawdę chce, to konieczne ustawy można uchwalić w Sejmie w kilka chwil.

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"