Agata Meble i Black Red White zapłacą za nieprecyzyjne reklamy. Skorzystają na tym klienci

Sieci sklepów meblowych Agata Meble i Black Red White niewystarczająco precyzyjnie informowały o warunkach promocji. Teraz muszą oddać pieniądze tym, którym odmówili rabatu - zdecydował UOKiK

Niedawno Getin Bank płacił klientom po 100 zł za zbyt powolne rozpatrywanie reklamacji. Alior Bank oddawał część odsetek od kredytów gotówkowych. Teraz dwaj producenci mebli będą musieli zwrócić niektórym kupującym 10 procent ceny zakupionych towarów. To już kolejna w ostatnim czasie decyzja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, na mocy której firma musi zrekompensować klientom poniesione straty.

Otwarcie Salonu Agata MebleOtwarcie Salonu Agata Meble TOMASZ MARKOWSKI

Te rekompensaty są związane z promocjami, jakie sieci Agata oraz Black Red White zorganizowały na początku 2015 r. Z reklam wynikało, że klienci mogą liczyć na 10 proc. rabat przy zakupie dowolnego towaru z oferty firm. W rzeczywistości zniżka nie dotyczyła produktów objętych innymi promocjami. Takie informacje zostały zawarte w regulaminach promocji, jednak w reklamach zabrakło odniesienia do tych dokumentów.

Prezes UOKiK uznał, że działania Black Red White mogły stanowić nieuczciwą praktykę rynkową. Z kolei działania firmy Agata zakwalifikowano jako wprowadzające klientów w błąd. Obie firmy zobowiązały się do podjęcia działań zmierzających do usunięcia skutków swoich działań. W praktyce oznacza to, że zaproponowały dziesięcioprocentowy rabat tym klientom, którym wcześniej niesłusznie go odmówiły. Prezes UOKiK zobowiązał obie firmy do wykonania tych kroków, nakazał im też publikację w prasie ogłoszeń z informacją o tej decyzji.

Aby skorzystać ze zwrotu, poszkodowani powinni zgłosić się do dowolnego sklepu sieci w ciągu trzech miesięcy od daty publikacji ogłoszenia z dowodem zakupu. Jak czytamy w decyzji, takim dowodem może być paragon lub faktura, ale także wydruk z terminala (przy płatności kartą), wyciąg z rachunku bankowego (przy płatności karta lub przelewem) lub potwierdzenie zamówienia. Płacący gotówką, którzy nie zachowali dowodu zakupu, mogą więc mieć trudność z udowodnieniem, że należy się im rekompensata. Kto użył karty lub zapłacił przelewem, ma więcej szczęścia. W każdej chwili może się zgłosić do banku po dokument potwierdzający dokonanie transakc