Resort energetyki chce zbudować polski elektryczny samochód. Zaczyna od konkursu na... karoserię

W listopadzie zostanie ogłoszony konkurs na karoserię polskiego samochodu elektrycznego - poinformował minister energii Krzysztof Tchórzewski. Auto powinno kosztować nie więcej niż 70 tys. złotych.

We wrześniu br. resort energii przyjął Plan Rozwoju Elektromobilności. Jednym z etapów realizacji tego projektu ma być produkcja  pierwszego w pełni elektrycznego auta, które byłoby alternatywą dla pojazdów produkowanych przez znane zachodnie koncerny, np. kierowaną przez amerykańskiego miliardera Elona Muska Teslę Motors.

Od 2 do 4 zł za sto kilometrów

Jaki ma być „polska Tesla”? Przede wszystkim tania. Zdaniem ministra Tchórzewskiego końcowy koszt pojazdu nie powinien przekraczać 70 tys. zł, a samo auto powinno składać się w co najmniej 60 proc. z części wyprodukowanych przez polskie firmy.

W polskim samochodzie polska będzie na pewno karoseria. Resort energetyki poinformował, że w listopadzie zostanie ogłoszony konkurs, który wyłoni jej producenta.

W rozmowie z PAP, Krzysztof Tchórzewski podkreślił, że samochód przeznaczony byłby przede wszystkim dla osób, które będą dysponowały miejscem parkingowym, w którym mógłby być ładowany. Wielką zaletą takiego pojazdu byłby - zdaniem ministra - koszt przejechania stukilometrowego odcinka, który wyniósłby od 2 do 4 złotych.

Prototyp elektrycznego samochodu ma być gotowy już w przyszłym roku.

Tesla model STesla model S Tesla Motors

Wielka Polska Elektryczna

Plan resortu energii zakłada, że w 2020 roku w Polsce zarejestrowanych powinno być ok. 75 tysięcy samochodów elektrycznych, przede wszystkim w dużych miastach. Pięć lat później po polskich ulicach miałoby jeździć już milion takich pojazdów.

W jaki sposób rząd chce nas zachęcić do „elektryków”? Przede wszystkim poprzez stworzenie odpowiednich warunków prawnych i infrastrukturalnych.

Nie bez znaczenia ma być również czynnik ekonomiczny. W grę wchodzą m.in. ulgi podatkowe, w tym zerowa stawka VAT na zakup samochodu elektrycznego. Wcześniej na takie rozwiązanie musi zgodzić się jednak Komisja Europejska.

Przy okazji, rząd będzie chciał nam „obrzydzić” tradycyjne samochody, uzależniając opłatę rejestracyjną od poziomu emisyjności i ceny auta. Oznacza to, że opłata byłaby wyższa dla tych, którzy kupują samochody tańsze, często z drugiej ręki, a które emitują więcej zanieczyszczeń.

W czwartek Polska Grupa Energetyczna (PGE), Energa, Enea oraz Tauron Polska Energia powołały spółkę ElectroMobility Poland. Działalność nowej spółki ma przyczynić się do powstania systemu elektromobilności w Polsce.

Swoje zainteresowanie elektrycznymi samochodami wyraził również Orlen, który w przyszłości mógłby zająć się budową stacji ładowania dla takich pojazdów.

"Jeśli chodzi o samochody elektryczne, to oczywiście przyglądamy się temu i jest to coś, co będzie się rozwijało w przyszłości. Jest ogromna debata na temat tempa tego rozwoju" - powiedział wiceprezes spółki Sławomir Jędrzejczyk podczas konferencji.

Orlen zasygnalizował też zainteresowanie magazynowaniem energii i budową ogniw litowo-jonowych w ramach tzw. planu Junckera, ale te pomysły są na wczesnym etapie.