Prezydent Wenezueli podniósł płacę minimalną o 40 proc. Teraz grozi upaństwowieniem firm

Prezydent Nicolas Maduro zdecydował, że płaca minimalna wzrośnie w Wenezueli o 40 proc. Grozi też upaństwowieniem firm, które wezmą udział w strajku generalnym.

Minimalna płaca w Wenezueli wzrośnie o 40 proc. z 65065 do 90812 boliwarów (167 zł). Pensja składa się z wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatku żywnościowego. Co więcej, już w najbliższy poniedziałek pracownicy sektora publicznego zaczną otrzymywać premie związane ze świętami Bożego Narodzenia.

VENEZUELA-POLITICS/VENEZUELA-POLITICS/ MARCO BELLO / REUTERS / REUTERS

Wzrost płac o 454 proc. w ciągu roku

W przeliczeniu na amerykańską walutę nowa płaca minimalna to równowartość 67 dol. po kursie rynkowym, a po oficjalnym państwowym kursie - 138 dol. 70 dol. pokrywa zaledwie jedną czwartą miesięcznych kosztów podstawowych produktów spożywczych i artykułów gospodarstwa domowego przeciętnej rodziny w Wenezueli.

Zdaniem prezydenta, z podwyżki skorzysta niemal dwie trzecie siły roboczej w Wenezueli. Maduro stwierdził, że jego rząd podniósł w tym roku płacę minimalną o 454 proc. - To dużo, dużo, dużo, naprawdę dużo więcej niż inflacja – zauważa prezydent Wenezueli.

Rząd przestał publikować dane dotyczące inflacji prawie dwa lata temu. Budżet na 2017 rok zakłada 477-proc. wzrost cen. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego w tym roku inflacja ma wynieść 500 proc., a w przyszłym – aż 1660 proc.

Garcia Banchs, partner w firmie konsultingowej Econometrica zauważa, że wyższa pensja minimalna będzie prowadzić do większej liczby zwolnień i zamykania przedsiębiorstw.

Strajkujące firmy trafią w państwowe ręce

Moment podjęcia decyzji o podniesieniu minimalnego wynagrodzenia nie jest przypadkowy. Ekonomiści twierdzą, że ruch ma na celu rozładowanie fali antyrządowych protestów. Sytuacja w Wenezueli jest coraz bardziej napięta. W piątek odbył się strajk generalny. W najbliższy czwartek planowany jest marsz opozycji na pałac prezydencki.

Prezydent Nicolas Maduro już wcześniej ostrzegł, że upaństwowione zostaną przedsiębiorstwa, które na apel opozycji wzięły udział w piątkowym strajku generalnym.

- Firma, która przerwie pracę, zostanie przejęta przez naród i rewolucję - powiedział Maduro.

Zdemolowana gospodarka Wenezueli

Wenezuela dysponuje największymi na świecie zasobami ropy naftowej, jednak jest w stanie ekonomicznego załamania. Wielkie problemy kraju zaczęły się, kiedy gwałtownie spadły ceny surowca, na którym oparta jest gospodarka kraju.

Sytuację pogorszyła wielka susza, która spowodowała przerwy w dostawach prądu z elektrowni wodnej w zaporze Guri. By oszczędzać energię, rząd wprowadził 2-dniowy tydzień pracy. Według MFW gospodarka Wenezueli skurczy się w tym roku o 10 proc.