Supermarkety w Polsce mają plan, jak ograniczyć koszty i zastąpić kasjerów

Działające w Polsce sieci supermarketów mogą wkrótce mocno ograniczyć lub nawet zrezygnować z zatrudniania kasjerów na rzecz samodzielnego skanowania produktów przez klientów. Eksperymenty takie będą wkrótce realizować Piotr i Paweł oraz Tesco.

Od początku przyszłego roku sieci sklepów Piotr i Paweł czy Tesco wdrożą pilotażowe programy samodzielnego skanowania zakupionych produktów. Klient przy wejściu do sklepu otrzymywał będzie przenośny skaner, za pomocą którego zeskanuje produkty, które włoży do koszyka. Dzięki karcie lojalnościowej zostanie zidentyfikowany, zapłaci i zwróci urządzenie.

Jeśli eksperyment wypadnie pomyślnie, może się okazać, że kasjerzy w polskich supermarketach nie będą już dłużej potrzebni.

Bezrobocie spada, kasjerzy chcą zarabiać więcej

Impulsem do wprowadzenia zmian jest m.in. postępująca automatyzacja zakupów (coraz częściej płacimy kartą lub telefonem), która przyczynia się jednocześnie do obniżki kosztów funkcjonowania placówek handlowych. 

W Polskich warunkach te ostatnie mają istotne znaczenie, zwłaszcza kontekście wprowadzanego (choć zawieszonego przez Komisję Europejską) podatku handlowego, planowanego ograniczenia handlu w niedziele, czy przede wszystkim poprawiającej się sytuacji na rynku pracy, wymuszającej podwyżki dla pracowników sklepów. Realizowały je w ostatnich kilkunastu miesiącach m.in. Biedronka, Lidl, Ikea czy Tesco. W przypadku Biedronki, od 1 października 2016 r. pensja sprzedawcy-kasjera z trzyletnim stażem pracy wzrosła z 2,45 tys. do 2,6 tys. złotych brutto. I była to już druga podwyżka w tym roku.

Do tej pory jedynie uzupełnienie

W niektórych polskich marketach funkcjonują już samoobsługowe kasy (klienci nie dostają jednak do rąk skanerów). Kilka lat temu pojawiały się m.in. w sieciach Tesco i Carrefour, testowano je w Rossmanie czy Biedronce. Do tej pory stanowiły jednak mało znaczące uzupełnienie tradycyjnej obsługi przez pracowników i nie cieszyły się zbyt dużym zainteresowaniem klientów.

Nieco inaczej jest w Wielkiej Brytanii, gdzie samoobsługowej zapłaty za towar można np. dokonać w kilkuset sklepach Tesco.

Warto dodać, że to, co w Polsce wydaje się rewolucją, z powodzeniem funkcjonuje już w innych krajach. Jak podaje serwis INNPoland, kilka lat temu kasjerów zupełnie wycofał market Green Matmarknad w szwedzkim Malmö. Z kolei od początku 2016 roku w Viken, także w Szwecji, działa całodobowy supermarket, w którym nie ma kasjerów. Klienci dostają się do środka i płacą za zakupy za pomocą smartfonów.

Zobacz także WIDEO: W supermarketach jest wiele kas, ale do której się ustawić, by nie czekać zbyt długo?