Na pewno największym przegranym jest meksykańskie peso, które tanieje do dolara. Takie spadki w ciągu dnia - nad ranem sięgające kilkunastu procent - to wyjątkowa rzadkość. Ale nie ma się co dziwić. Wygrana Trumpa, to ponura wiadomość dla Meksyku. Nowy prezydent USA mówił, że chce zbudować mur na południowej granicy i obciążyć towary importowane z Meksyku cłem wysokości 35 proc. Tak wygląda dzisiejsze umocnienie dolara do meksykańskiej waluty:
Czytaj więcej: W Meksyku bank centralny i ministerstwo finansów przygotowało plany awaryjne.
Aż 5,36 proc. stracił Nikkei 225, główny indeks japońskiej giełdy w środę po tym, jak ze Stanów zaczęły napływać wieści o możliwej wygranej kandydata republikanów. To była jasna zapowiedź, że czeka nas w środę powtórka z Brexitu - czyli mocne tąpniecie na rynkach.
Amerykańska giełda jeszcze nie działa, ale handluje się już kontraktami na jej główny indeks S&P 500. I te, odzwierciedlające nastawienie inwestorów w USA, najpierw mocno zanurkowały, a potem nastąpiło wyraźne odbicie. Być może rynki wsłuchały się w koncyliacyjne pierwsze przemówienie powyborcze Donalda Trumpa.
Amerykański dolar zachowuje się podobnie, jak kontrakty na indeks S&P 500. Najpierw osłabił się wobec niemal wszystkich ważnych walut. Potem zaczął zyskiwać. Również wobec złotego. I koło 10 rano niemal wrócił do poziomów z wczoraj.
Co ważne nie ma dramatu w wypadku franka szwajcarskiego. Nasza waluta wcześnie rano najpierw mocno straciła wobec szwajcarskiej, potem zyskała, by jeszcze później znaleźć się na poziomach z wczorajszych notowań. Wygląda na to, jakby bank centralny Szwajcarii był tutaj na straży.
Gorzej jest na GPW. Indeks WIG20 na otwarciu spadał nieco ponad jeden procent. Później pojawiło się lekkie odbicie, ale na duże zyski ze sprzedaży akcji inwestorzy nie powinni raczej dzisiaj liczyć. Podobnie jak indeks WIG20 zachowuje się dzisiaj DAX, główny indeks niemieckiej giełdy.
Czytaj więcej: Polska giełda umiera. W październiku Handel akcjami małych spółek spadł o ponad połowę.
Drożeje złoto. Co prawda skala podwyżki jest dwie godziny przed południem mniejsza niż o 6 rano, ale i tak za cenny kruszec trzeba zapłacić 2 proc. więcej niż wczoraj pod koniec dnia.
Rano potaniała również ropa. Nie często traci równocześnie z dolarem, a tak teraz było. Skala spadków nie jest jednak jakaś porażająca. Tutaj zdarzają się większe ruchy, np. kiedy OPEC obraduje. Widać w tym wykresie przede wszystkim niepewność. Inwestorzy nie bardzo wiedzą co dalej.
Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"
Zobacz także WIDEO: Pierwsze przemówienie prezydenta Trumpa: "Właśnie odebrałem telefon od Hillary..."