Przenieśmy się na moment do innej rzeczywistości. Do świata dyrektorów i wyższej kadry zarządzającej, w którym określenie "zera na koncie" oznacza wyłącznie dobre wiadomości.
Firma doradcza Hays podsumowała efekty blisko 9 tys. rekrutacji przeprowadzonych w ubiegłym roku i na ich podstawie przygotowała raport płacowy.
Z zestawienia dla kilkunastu branż płyną ciekawe wnioski. Przede wszystkim, wbrew obiegowej opinii IT wcale nie płaci najlepiej.
Osoba na stanowisku dyrektora IT mogła liczyć maksymalnie na 40 tys. zł brutto miesięcznie, przy czym najczęściej otrzymywana kwota była równa 25 tys. zł brutto.
Dużo, ale dyrektor generalny w branży związanej z marketingiem i sprzedaż wyciągał 50 tys. zł miesięcznie, a 40 tys. zł było kwotą w zasięgu znacznej grupy kandydatów.
Lepiej płaciła też produkcja. Dyrektor przedsiębiorstwa otrzymywał 45 tys. zł, a wynagrodzenie optimum wyniosło 35 tys. zł.
Na liście najlepiej zarabiających nie mogło zabraknąć członków zarządu i wyższej kadry menedżerskiej związanej z finansami i księgowością. Zarobki? Po 50 tys. zł dla najlepszych i po 35 tys. zł dla większości.
Nic jednak nie przebije branży medycznej, choć warto zwrócić uwagę, że panuje w niej największa różnica między najwyższym i najczęściej przyznawanym wynagrodzeniem. Liderzy na stanowisku dyrektora medycznego wynegocjowali 55 tys. zł, pozostali 35 tys. zł.
Na szarym końcu znalazła się administracja. W tej branży wysoko postawiony dyrektor zarabia maksymalnie 15 tys. zł. Najczęściej pada kwota 12 tys. zł.
Wracając do rzeczywistości. Badana przez GUS dominanta, czyli najczęściej osiągane w Polsce wynagrodzenie wynosi obecnie 2469,47 zł brutto, czyli niecałe 1800 zł „na rękę”.
Mediana to 3291,56 zł. Oznacza to, że połowa Polaków zarabia powyżej, a druga połowa poniżej tej kwoty.
Jeśli zarabialiście przynajmniej 6,9 tys. zł brutto, to pora przyjąć gratulacje. Jesteście w gronie 10 proc. najlepiej zarabiających Polaków.
Powyższe dane odnoszą się do 2015 roku. Na nowsze musimy poczekać jeszcze rok, ponieważ GUS publikuje je w dwuletnim cyklu.