Stopy procentowe RPP bez zmian, ale w tym roku "mogą być realnie ujemne"

Rada Polityki Pieniężnej nie zdecydowała się w środę na zmianę poziomu stóp procentowych - główna stopa, referencyjna dalej wynosi 1,50 proc. Najważniejsza jednak wiadomość dla kredytobiorców jest taka, że w trakcji konferencji prasowej po posiedzeniu Rady prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński zasugerował, że w tym roku raczej nie należy spodziewać podwyżek stóp.

Według szefa NBP, wszyscy członkowie RPP zgadzają się, że najlepszą obecnie strategią jeśli chodzi o ewentualny zmiany stóp procentowych w Polsce jest strategia wyczekiwania i obserwacji zachowań w gospodarce.

"Na razie się zgadzamy wszyscy, że wait and see jest najlepszą strategią. Obserwujemy to, co jest. Zakładamy, bo takie są analizy i właściwe nie mamy żadnych przeciwstawnych analiz, że to będzie się odbywać tak, że inflacja trochę wzrośnie i gdzieś tam (...) się ta dynamika wzrostu cen zatrzyma i spadnie, i tak będzie się do końca roku utrzymywać. Gdyby tak było, to będę się opowiadał za utrzymaniem stóp" - powiedział cytowany przez PAP Glapiński.

Realnie ujemne stopy i ceny ropy naftowej

Prezes NBP dodał też, że stopy procentowe "przez chwilę" mogą być realnie (po uwzględnieniu inflacji - red.) ujemne . "Możemy się przez chwilę znaleźć w ujemnych stopach realnie, ale krótkookresowo (...). Nie mamy pewności jak to będzie, czy może znajdziemy się powyżej 1,5 proc. (inflacji - red.) czy nie. Raczej myślę, że nie, ale może się zdarzyć, że będzie powyżej, ale na chwilę. Mówimy tu o kilku miesiącach, a później przewidujemy, że znów będzie stabilizacja" - dodał.

W komunikacie po posiedzeniu Rady napisano też, że ryzyko „trwałego przekroczenia celu inflacyjnego jest niewielkie”, co było dawno nie używaną formułą i jednoznaczną sugestią, że stopy procentowe w najbliższym czasie nie będą zmieniane.

Fragment komunikatu RPPFragment komunikatu RPP NBP

 

W grudniu inflacja w Polsce liczona w ujęciu rocznym wyniosła 0,8 proc., a cel inflacyjny RPP to 2,5 proc.

Tak Glapiński jak i niektórzy członkowie RPP zakładają jednak, że niewielkie odbicie inflacji w tym roku wystąpi, ale tylko dlatego, że podrożeje ropa naftowa. "Zakładamy, że przejdziemy na wyższe piętro, przez wzrost cen ropy do 55 USD za baryłkę i potem się to ustabilizuje" – powiedział Glapiński.

"Tylko gwałtowne zmiany na rynku ropy naftowej, czy zmiany dotyczące inflacji bazowej mogłyby spowodować, że na poważnie trzeba by się zastanowić nad zmianą stóp procentowych, ale na dziś takiej wiedzy nie mamy" - dodał członek RPP Kamil Zubelewicz.

PKB w górę i wzrost inwestycji

Szef NBP prognozuje ponadto, że wzrost PKB w tym roku będzie zbliżony do 3,5-3,6 proc., a w inwestycjach mocniejsze odbicie może nastąpić w I kwartale lub II kwartale 2017 r., a w najgorszym wariancie w połowie roku.

"To przyspieszenie będzie dynamiczne, duże. Za cały rok będziemy mieli 3,5-3,6 proc., bardzo blisko potencjalnej ścieżki zrównoważonego wzrostu" - powiedział.

Ostatnia obniżka stóp procentowych (o 50 punktów bazowych) miała miejsce w marcu 2015 r. Wtedy też RPP ogłosiła, że decyzja ta oznacza koniec cyklu łagodzenia polityki pieniężnej. Zdaniem większości analityków, kolejną decyzją Rady będzie podwyżka. Oczekują oni, że może do niej dojść w I kw. 2018 r.