Podatek od cukru w napojach przynosi efekty. Spożycie spada, a producenci zmniejszają jego ilość

Po sześciu tygodniach od wprowadzenia w Filadelfii podatku od cukru w napojach, ich sprzedaż spadła o ponad 50 proc. Tymczasem najwięksi w Europie producenci napojów gazowanych, jak Coca-Cola, Red Bull i Pepsi, zobowiązali się zmniejszyć ilość cukru w swoich produktach o 10 proc. do 2020 r.

Jak informuje Canada Dry Delaware Valley, lokalny dystrybutor wielu napojów gazowanych, w pierwszych tygodniach roku w Filadelfii obrót spółki był niższy o 45 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.

Dyrektor operacyjny firmy Bob Brockway prognozuje, że obroty spadną w całym roku o co najmniej jedną trzecią. Spadku sprzedaży w Filadelfii nie są w stanie zrównoważyć wzrosty w innych miejscowościach. Dlatego w marcu Brockway będzie musiał zwolnić 30 ze 165 pracowników, prawdopodobne są też kolejne redukcje.

Całkowity dochód Brown’s Super Stores, który jest właścicielem sieci supermarketów spadł o 15 proc. Jak zauważa Jeff Brown, dyrektor generalny spółki, w ciągu 30 lat działalności, nigdy sprzedaż nie spadła tak bardzo. – Opisałbym ten wpływ jako rujnujący – powiedział Brown.

Doszło nawet do tego, że dotychczasowi klienci sklepów Brown’s Super Stores wyjeżdżają za miasto w poszukiwaniu tańszych napojów gazowanych. W efekcie ich sprzedaż zmniejszyła się w sklepach sieci o 50 proc.

Odwrót Amerykanów od napojów gazowanych

W lipcu 2016 roku władze Filadelfii, jako pierwszego dużego miasta w USA, wprowadziły podatek od cukru w napojach w wysokości 1,5 centa za uncję (prawie 30 mililitrów). Danina weszła w życie na początku bieżącego roku i spowodowała wzrost ceny dwulitrowej butelki napoju typu kola o dolara.

Po Filadelfii podobny podatek wprowadziły inne amerykańskie miasta, m.in. San Francisco, Oakland, Boulder czy Cook County. Przyspieszyło to obserwowany wcześniej spadek sprzedaży napojów słodzonych. Już w 2015 roku ich konsumpcja na głowę w USA była najniższa od trzech dekad.

Co prawda, zwolennicy wprowadzenia podatku w Filadelfii podkreślają, że jest za wcześnie, by jednoznacznie ocenić jego wpływ, jednak 50-procentowy spadek sprzedaży napojów gazowanych jest znacznie większy, niż można było spodziewać się na podstawie doświadczeń w tym zakresie z innych miejsc.

Coca-Cola i Red Bull reagują

Tymczasem, jak wynika z danych przedstawionych przez europejskie stowarzyszenie UNESDA, zrzeszające 10 największych w Europie wytwórców napojów, w tym m.in. Nestle, Danone, Coca-Cola, PepsiCo czy Red Bull, w ciągu najbliższych trzech lat poziom cukru w napojach ma się zmniejszyć o 10 proc.

- Widzimy, że preferencje konsumenckie się zmieniają i nasi klienci coraz mniej chętnie sięgają po słodkie napoje. Wolą coś mniej kalorycznego - mówi Stanislas de Gramont, przewodniczący UNESDA.

- Producenci napojów od dawna próbują przekonywać, że sami są w stanie regulować jakość trafiających na rynek produktów. Tymczasem rosnące w krajach UE zainteresowanie opodatkowaniem cukru pokazuje tylko, że ten mechanizm "samoregulacyjny" się nie sprawdził. Decyzja o ograniczeniu cukru o 10 proc. to po prostu manewr obronny - ocenia z kolei Nina Renshaw z Europejskiego Sojuszu na rzecz Zdrowia Publicznego

 

Więcej o: