Trwa dyskusja nad reformą szkolnictwa zawodowego. Kształcenie zawodowe nie jest dziś efektywne, nie zawsze odpowiada na potrzeby rynku pracy. Widać to w statystykach: w III kwartale 2016 roku absolwenci techników stanowili 33 proc. bezrobotnych, absolwenci szkół zawodowych – 38 proc. bezrobotnych.
Jak podaje Ministerstwo Edukacji Narodowej, nowy model kształcenia zawodowego będzie wdrażany od 2019 roku, kiedy po 8-letniej szkole podstawowej dzieci trafią do szkoły branżowej.
O potrzebie wprowadzenia szybkich zmian w szkolnictwie zawodowym przekonywano podczas sejmowej debaty. Poseł PO Stanisław Żmijan powołał się na informacje przewoźników drogowych, zdaniem których do roku 2021 w Polsce będzie zapotrzebowanie na 50 tys. nowych kierowców. Żmijan dodał, że reaktywowany jest zawód kierowcy-mechanika. Już dziś 40 szkół pilotażowo wdraża ten kierunek, od 1 września w zawodzie kierowca-mechanik będą mogły kształcić wszystkie szkoły.
Fachowcy będą potrzebni także na kolei. Wkrótce w kraju brakować będzie 5 tys. maszynistów – podaje PulsHR.pl
Zdaniem wiceministra infrastruktury Andrzeja Bitela, w ostatnich latach na kolei wytworzyła się luka pokoleniowa spowodowana tym, że przez pewien czas kolej nie była ona w modzie. Dziś trend ten się odwraca m.in. w wyniku modernizacji kolei.
Nad reaktywacją kolejowego szkolnictwa zawodowego pracują między innymi Polskie Linie Kolejowe, które proponują szkołom wsparcie w tworzeniu kierunków kolejowych. PLK wyposażają szkolne pracownie w pomoce dydaktyczne, pracownicy spółki zaangażowani są jako wykładowcy. Funkcjonuje ponadto stypendialny system dla najlepszych, około 300 uczniów co roku otrzymuje stypendia finansowane przez PLK.
Zobacz też: Kręgliccy: Mieliśmy wielkiego farta. Pod koniec lat 90. restauracja zwracała się nawet w trzy miesiące [NEXT TIME]