"Bezdomne" tankowce błąkają się wokół Karaibów. Z ładunkiem za prawie 100 mln dolarów

Po wodach otaczających Karaiby od dłuższego czasu dryfuje bez celu kilka statków przewożących cenne paliwo. O co chodzi?

Jak pisze Bloomberg, chodzi o trzy tankowce, które przewożą około 1,35 mln baryłek benzyny i alkilatu – wysokooktanowego składnika benzyn. Według portalu, początkowo ładunek, pochodzący z Indii, miał trafić do Stanów Zjednoczonych, ale został stamtąd zawrócony.

Trudno oszacować wartość towaru tankowców, bo nie wiadomo, ile w nich znajduje się konkretnych produktów. Gdyby była to sama benzyna, to przy obecnej cenie w hurcie w porcie w Nowym Jorku na poziomie 1,59 USD za galon (baryłka to 42 galony), wartość ładunku sięgałaby 90 mln dolarów (alkilat jest trochę droższy).

Towar jest dosyć cenny, co więc robi na środku morza od kilkunastu dni? Bloomberg podaje, że prawdopodobnie właściciele szukają właśnie dla niego klienta, który zechce najwięcej zapłacić. Przedstawiciele firm odmówili komentarza, ale cytowany przez portal ekspert mówi, że statki mogą trafić do Wenezueli.

Kraj ten jest największym w Ameryce Południowej i jednym z największych na świecie producentów ropy naftowej, choć ostatnio ogranicza wydobycie z powodu niskich cen surowca (przecena ropy naftowej na rynkach mocno uderzyła w Wenezuelę, która jest na skraju bankructwa). Mimo to, musi importować benzynę – bo większość krajowych instalacji do przerobu ropy naftowej na m.in. benzynę właśnie – nie działa.

Statki krążące po wodach Karaibów należą do dwóch firm: Trafigura i Mercuria. Obie zajmują się handlem surowcami. Trafigura handluje metalami i surowcami energetycznymi – jest drugim po Vitolu największym prywatnym traderem ropy naftowej na świecie i największą prywatną firmą handlującą metalami. Mercuria także zajmuje się handlem różnymi surowcami (m.in. ropa, gaz, węgiel, metale, surowce rolne) i jest w czołówce największych firm z tej branży.

+++

Zobacz też, z jakimi wyzwaniami trzeba się zmierzyć budując własny biznes w Polsce. O swoich doświadczeniach opowiadają m.in. prof. Andrzej Blikle i Kamil Lodziński, założyciel serwisu podróżniczego Fly4free.pl: