W poniedziałek (8 czerwca) po nieformalnym szczycie ministrów obrony państw UE, szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas potwierdziła, że nowy rząd Węgier premiera Pétera Magyara odblokował wypłaty z unijnego Instrumentu na rzecz Pokoju (European Peace Facility), wetowane od końca 2023 r. pod różnymi pretekstami przez poprzedni węgierski rząd premiera Viktora Orbána.
Pieniądze te miały zostać przeznaczone na rekompensaty dla tych państw Unii, które dostarczyły Ukrainie z własnych arsenałów uzbrojenie dla odpierania agresji Rosji. Węgry nie dostarczały broni Ukrainie, ani nie planują tego po zmianie rządu.
Szefa unijnej dyplomacji powiedziała na konferencji prasowej, że ministrowie obrony rządów państw UE dyskutowali o przyszłości Instrumentu na rzecz Pokoju.
- Jak państwo wiecie, Węgry wycofują swoje weto w sprawie blokady 6,6 mld euro. Proponuję, aby środki te przeznaczyć na rekompensatę państwom członkowskim za dotychczasowe dostawy broni, sfinansowanie nowych wspólnych zakupów i utrzymanie operacji w ramach misji EUMAM na Ukrainie - powiedziała Kaja Kallas. Misja EUMAM dotyczy szkolenia ukraińskich wojskowych na terenie UE.
To znaczy, że Kallas proponuje przyznać państwom Unii tylko częściowe rekompensaty za broń dostarczoną Ukrainę, a resztę przeznaczyć na dalsze wspieranie obrony Ukrainy. Konkretów nowego podziału odblokowanych funduszy Kallas nie podała.
Polska, jak informowano w przeszłości, liczyła na zwrot 450 mln euro (ok. 2 mld zł). Jednak w marcu wiceminister obrony Paweł Zalewski podał niższą kwotę.
Zakładamy, że z tego nowego funduszu, który zostanie odblokowany, powinniśmy otrzymać netto 300 mln euro
- powiedział Zalewski serwisowi Euractive. Nie podał, jaka miałaby być kwota brutto.
Kaja Kallas potwierdziła również, że w czerwcu Ukraina powinna dostać 5,9 mld euro pierwszej raty z nowej unijnej pożyczki, blokowanej przez kilka miesięcy przez rząd Orbána. Czerwcowa wypłata pożyczki zostanie przeznaczona na drony dla Ukrainy.
Kaja Kallas potwierdziła również, że w przyszłym tygodniu na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE będzie omawiana propozycja nowych sankcji wobec Rosji. Ma objąć ponad 80 firm i osób związanych z kompleksem zbrojeniowym Rosji, jej propagandzistów i osoby odpowiedzialne za łamanie praw człowieka.
Według nieoficjalnych doniesień na czarną listę UE może wpisać głowę moskiewskiej cerkwi prawosławnej Cyryla, którego kilka raz przed sankcjami dotąd obronił Viktor Orbán.
Cegła po cegle rozbieramy fundamenty gospodarki wojennej Rosji
- stwierdziła szefa dyplomacji UE. Dodała, że dotychczasowe sankcje Zachodu kosztowały Rosję kwotę w granicach 1,2 do 1,5 bln dol.
Według nieoficjalnych doniesień za tydzień Komisja Europejska zaproponuje "mały" pakiet sankcji wobec Rosji. Kolejny "duży", już 21. pakiet sankcji wobec Rosji, ma być ogłoszony później.