Ropa mocno tanieje. Już nie OPEC, ale Amerykanie dyktują warunki

Marcin Kaczmarczyk
W czwartek ropa naftowa na światowych rynkach potaniała o niemal 5 proc. po tym, jak okazało się, że są niewielkie szanse na znaczące ograniczenie jej produkcji. OPEC w dużo mniejszym stopniu niż w przeszłości może wpływać na cenę cennego surowca.

Za baryłkę ropy Brent trzeba było zapłacić w czwartek niecałe 48,50 dol. To najmniej od końca listopada, a więc od chwili, gdy organizacji OPEC udało się w Wiedniu, po morderczych negocjacjach, osiągnąć porozumienie o zmniejszeniu wydobycia.

Ceny kontraktów na ropę Brent.Ceny kontraktów na ropę Brent. Investing.com

W piątek ceny ropy na światowych rynkach kontynuowały zjazd cenowy. Rano baryłka ropy Brent kosztowała 46,74 dol. Później wróciła do poziomu powyżej 47 dolarów.

Ceny kontraktów na ropę Brent - piątekCeny kontraktów na ropę Brent - piątek fot. Investing.com

Mocny spadek ceny ropy naftowej łączyć należy z sygnałami napływającymi teraz ze stolicy Austrii. Tam na na spotkaniu roboczym rozmawiają właśnie przedstawiciele krajów OPEC. I jak twierdzą niektórzy z negocjatorów nie ma szans w najbliższej przyszłości na wypracowanie porozumienia o jeszcze większej redukcji wydobycia.

Czytaj więcej: Tania ropa i wojna dewastują finanse Arabii Saudyjskiej

Kraje OPEC i niektóre inne państwa współpracujące z organizacją, wśród nich Rosja, zgodzą się jedynie na przedłużenie porozumienia z listopada ubiegłego roku. Obowiązywało ono od stycznia, wygasa w połowie roku. Jego efektem było zmniejszenie produkcji ropy naftowej przez OPEC i partnerów organizacji o 1,8 mln baryłek dziennie. Wywindowało to ceny ropy mniej więcej o jedną czwartą pod koniec ubiegłego roku, ale od połowy kwietnia ropa znowu mocno tanieje.

Tanieje, ponieważ inwestorzy wątpią, czy samo przedłużenie porozumienia wystarczy, by ustabilizować rynek ropy naftowej. Cennego surowca jest teraz nadmiar. Głównie poprzez ropę wydobywaną intensywnie w Stanach Zjednoczonych.

Całą tę sytuację bardzo celnie skomentował dla Reutersa Eugen Weinberg, analityk Commerzbanku. Jego zdaniem inwestorzy w końcu zrozumieją, że OPEC nie jest już najważniejszym graczem na rynku ropy naftowej. Producenci spoza OPEC, głównie USA, są teraz głównym rozgrywającym.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”