Polacy zarabiają coraz więcej. Eksperci ostrzegają: w te wakacje zabraknie rąk do pracy

Robert Kędzierski
Wakacje jeszcze przed nami, a kucharzy, kelnerów, hostess i pracowników polowych już brakuje. Lista zawodów, które gwarantują możliwość przebierania w ofertach pracy wydłuża się.

W te wakacje niektórzy pracodawcy mogą mieć prawdziwe problemy ze znalezieniem pracowników. Według ekspertów wyraźny ruch na rynku pracy jest widoczny już dziś, jeszcze przed rozpoczęciem sezonu.

Jak podkreśla Andrzej Kubasiak, ekspert Work Service, wkrótce może zabraknąć kelnerów, hostess, sprzedawców, recepcjonistek, pracowników call center i pakowaczy. Firma wylicza osoby, które mogą liczyć na najwyższe stawki. Największe powody do zadowolenia mają pracownicy fabryk - w tej chwili ich płaca kształtuje się na poziomie 18 zł na godzinę. Barman może liczyć na stawkę w wysokości 17 zł na godzinę. Zatrudnieni w marketach mogą otrzymać niewiele mniej - 16,5 zł, recepcjonistka - 16 zł na godzinę. 

Rynek pracy się zmienia

Według innych ekspertów rąk do pracy zaczyna brakować również poza ośrodkami turystycznymi. 

Agencji Zatrudnienia zauważył, że pracowników brakuje nie tylko przy wykonywaniu prac sezonowych. - Braki są odczuwalne wszędzie, w każdej branży. Dlatego, poszukując pracowników, kierujemy swój wzrok na wschód. Nie tylko na Ukrainę, czy Białoruś, ale też na Mołdawię.

- wyjaśnił w rozmowie z Polsat News Michał Podulski, wiceprezes stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.

Według badań Work Service 35 proc. pracodawców zgłasza problemy ze znalezieniem odpowiednich kandydatów, a 38 proc. firm rozważa zatrudnienie pracowników z Ukrainy. Najczęściej rekrutowani są oni na stanowiska niższego szczebla. Zdaniem ekspertów Work Service, w tym roku możemy spodziewać się napływu ponad 1 mln pracowników z Ukrainy do Polski. 

Czytaj też: Stany Zjednoczone mogą się wkrótce powiększyć. Obywatele tego państwa chcą amerykańskiego dobrobytu. 

Bezrobocie wciąż spada

Według szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia w maju wyniosła 7,5 proc. W ciągu miesiąca z rejestrów urzędów pracy zniknęło 49,3 tys. osób. Również tych, którym od lat nie udawało się wrócić na rynek pracy. Obecnie w urzędach pracy zarejestrowanych pozostaje 1,2 mln osób. Szacuje się, że nawet 56 proc. z nich to osoby długotrwale bezrobotne, czyli takie, które w ciągu ostatnich dwóch lat nie miały pracy przynajmniej przez 12 miesięcy.

Więcej o: