Lidlaków nie będzie się otrzymywać za zebrane punkty, wydane kwoty i tak dalej. Po prostu – każdy, kto zechce wejść w posiadanie maskotki, będzie mógł ją kupić za 9,99 zł. Maskotki będą przedstawiały warzywa i owoce: jabłko, marchewkę, pomidora, brokuł, banana oraz śliwkę. Jak informuje sieć, Lidlaki spełniają wymogi europejskiej normy dotyczącej bezpieczeństwa zabawek, są bezpieczne nawet dla niemowląt.
Lidl dodaje, że wprowadza Lidlaki do oferty „w odpowiedzi na prośby i pytania klientów”. W tle jest jednak ostra rywalizacja z Biedronką, szczególnie tuż przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Również w poniedziałek 28 sierpnia w Biedronce rusza bowiem z akcją "Gang Świeżaków 2", w ramach której również będzie rozdawać maskotki w kształcie warzyw i owoców. Te jednak, podobnie jak w poprzedniej edycji, będą wydawane w zamian za zebrane punkty.
Punkty będzie można zbierać od 28 sierpnia do 19 listopada. Za każde wydane 40 zł przyznawany będzie 1 punkt (jedna naklejka), jednak dodatkowe punkty będzie można zdobyć też za zakup warzyw i owoców, zakup produktów specjalnych za min. 10 zł czy używając karty lojalnościowej „Moja Biedronka”. Maskotki będą wydawane za 60 zebranych naklejek (a więc w najbardziej skrajnym przypadku za 2,4 tys. zł wydane w Biedronce), choć za 30 naklejek będzie można odebrać Świeżaka po dopłacie 19,99 zł, albo mniejszą wersję maskotki, tzw. Juniora, za darmo.
Świeżaki będą wydawane do 3 grudnia lub do wyczerpania zapasów. W poprzedniej edycji akcji maskotki szybko się skończyli, i zirytowani klienci musieli je „zamawiać” i długo na nie czekać.
Jak wynika z danych portalu Wirtualnemedia.pl, w pierwszych 7 miesiącach 2017 r. Lidl zainwestował w reklamę w tradycyjnych mediach (bez internetu) 348 mln zł. Więcej na promocję wydała tylko firma farmaceutyczna Aflofarm Farmacja Polska i dystrybutor filmowy Kino Świat. Jeronimo Martins na reklamy wydaje kwoty o kilkadziesiąt procent niższe, choć również jest w czołówce największych reklamodawców w kraju.
Walka o klientów przed nowym rokiem szkolnym (a w zasadzie – o portfele klientów, wspierane pieniędzmi z 500 plus oraz, kolejny raz, programem darmowych podręczników) nabiera rumieńców. Niektóre sieci handlowe wydały specjalne gazetki z artykułami szkolnymi, a w nich promocje np. na zeszyty, kredki, piórniki czy tornistry rzędu 30 proc. i więcej. Dodatkowo, np. Tesco w gazetce promocyjnej umieściło do wycięcia kupon rabatowy uprawniający do zniżki 10 zł na wydatki powyżej 50 zł na artykuły szkolne i biurowe.
Jak wyliczył "Dziennik Gazeta Prawna", w tym roku na wyprawkę Polacy wydadzą nieco mniej niż rok temu, bo sieci zaproponowały tańsze produkty. Sieć wskazuje, że najtaniej będzie w poszukiwaniu artykułów szkolnych odwiedzić 2-3 sklepy.
***