Duński rząd zapowiada obniżkę podatków. Liczy na powstanie nowych miejsc pracy

Robert Kędzierski
Dania zapowiedziała zmiany w systemie podatkowym. Najbogatsi mają płacić mniej, by za zaoszczędzone pieniądze tworzyć miejsca pracy. Kraj chce uciec przed ryzykiem spowolnienia rozwoju. Zmiany dotkną też przeciętnie zarabiających.
Dania
Fot. Pixabay

Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) Dania ma najwyższy współczynnik podatku do produktu krajowego brutto. I właśnie doszła do wniosku, że musi zmienić nieco politykę podatkową, gdyż grożą jej stagnacja i niedobór pracowników. 

Rząd Larsa Løkke Rasmussena chce zapewnić szybsze tempo rozwoju (w drugim kwartale PKB poszło w górę jedynie o 0,5 proc.) przez wprowadzenie kilku ważnych zmian. Przede wszystkim chodzi o obniżenie stawki podatkowej jaką płacą państwu najlepiej zarabiający obywatele - ma spaść z 66 do 61 proc.

Spadek przychodów do budżetu z tego tytułu ma być jednak zrekompensowany przez nieco wyższe wpływy podatkowe (także z tytułu VAT) od osób osiągających przeciętne dochody. Wszystko w związku ze wzrostem zatrudnienia wynikającym z wprowadzanych ulg dla nowozatrudnianych pracowników. Dziś pracujący w Danii najczęściej płacą podatek na poziomie 36 proc. - to znacznie więcej od średniej europejskiej wynoszącej 25,5 proc.,

Minister finansów kraju, cytowany przez CNN, stwierdził, że "bycie Duńczykiem musi być tańsze", oraz że w kraju "musi opłacać się pracować". Oznacza to wprowadzenie szeregu obniżek w innych obszarach podatkowych - na przykład w opłacie rejestracyjnej samochodu, co spowoduje zmniejszenie kosztów posiadania własnego auta o 15 tys. koron, czyli ok. 2400 dol.  Duński rząd zapowiada też cięcie programów socjalnych i chce podnieść pensje najmniej zarabiającym. Dziś bowiem w Danii, przy stopie bezrobocia na poziomie 5,7 proc., czasem bardziej opłaca się być na bezrobociu niż pracować.

Czytaj też: Z tego zestawienia wynika coś niezwykłego o mieszkaniach Duńczyków. 

Robert Kędzierski
Więcej o: