"Poselska" kwota wolna od podatku nie dla Kowalskiego. Sejm nie chciał o tym słyszeć

Piotr Skwirowski
Mogło być ponad 30 tys. zł zamiast przeszło 3 tys. zł kwoty wolnej od podatku dla każdego. Czyli zwykli podatnicy mieli szansę mieć taką kwotę wolną, jaką dziś mają posłowie. Nic z tego. PiS wyrzucił w Sejmie do kosza wszystkie korzystne dla podatników pomysły zmian przygotowane przez opozycję.

Za odrzuceniem, już na starcie prac parlamentarnych projektu, który miał podnieść kwotę wolną od podatku z 3091 zł do 30 451 zł, głosowało w piątek 221 posłów, przeciw 178, wstrzymało się 24. Przeważyły głosy PiS. Za wyrzuceniem projektu do kosza było 215 posłów tego ugrupowania. Dalsze prace nad projektem poparł tylko jeden poseł rządzącej partii - Jan Dziedziczak. Od głosu wstrzymało się 4 posłów PiS.

Odlotowa kwota wolna od podatku?

- To manipulacja i propaganda - oceniał projekt przygotowany przez posłów Kukiz’15 Tadeusz Cymański z PiS. Przekonywał, że projekt jest nierealny, wręcz „odlotowy” i chodzi w nim tak naprawdę o budowanie kapitału politycznego na dyskredytowaniu własnego parlamentu. To Cymański zgłosił wniosek o odrzucenie projektu. Przekonywał, że nie broni - jak powiedział - koryta, lecz prawdy.

- Głównym powodem planowanej regulacji jest chęć zrównania sytuacji w zakresie opodatkowania podatkiem dochodowym PIT wszystkich podatników, tak aby jedna grupa społeczna, parlamentarzyści, nie była uprzywilejowana względem innych - tłumaczyli tymczasem w uzasadnieniu swojego projektu nowelizacji ustawy o PIT posłowie Kukiz’15.

Co więcej, jak przekonywali, nasza kwota wolna jest znikoma na tle kwot, które stosowane są w innych krajach. U nas po przeliczeniu to 738 euro (6 proc. średniej pensji). Tymczasem na przykład Dania ma 6263 euro (10 proc.) Francja - 5963 euro (18 proc.), Niemcy - 8130 euro (20 proc.), Luksemburg - 11265 euro (22 proc.), Belgia - 8680 euro (23 proc.), Austria - 11000 euro (32 proc.), Finlandia - 16100 euro (40 proc.), Grecja - 5000 euro (46 proc.), Cypr - 19500 euro (71 proc.), Hiszpania - 17707 euro (73 proc.).

Ile zarabiają posłowie i jak płacą podatki

Posłowie Kukiz’15 ujawnili też, jak podatki płacą parlamentarzyści. Wyjaśnili, że miesięczny dochód większości z posłów i senatorów składa się z dwóch elementów. Pierwszy to uposażenie poselskie w wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu (9892,30 zł brutto), które przysługuje tzw. posłom zawodowym, czyli posłom nie wykonującym innej pracy, drugi to dieta poselska w wysokości 2473,08 zł, która przysługuje każdemu posłowi.

- Uposażenie poselskie jest opodatkowane na zasadach ogólnych, a więc korzysta z kwoty wolnej w wysokości 3091 zł. Dieta poselska jest natomiast aż do kwoty 2280 zł miesięcznie wolna od podatku dochodowego. W praktyce oznacza to, że wynagrodzenie posła jest wolne od podatku do kwoty 30 451 zł w skali roku - napisali w uzasadnieniu do swojego projektu ustawy posłowie Kukiz’15.

Kwota wolna posłów jest więc niemal dziesięciokrotnie wyższa niż zwykłych podatników. Dotyczy to osób ze średnimi dochodami. Ci z niskimi mają nieco wyższą kwotę wolną, ci z wyższymi nieco niższą, bądź nie mają jej wcale. Rząd zapowiada, że kwota wolna dla osób z niskimi dochodami w przyszłym roku znów trochę wzrośnie. Większość podatników tego jednak nie odczuje.

Ile by to kosztowało?

Posłowie Kukiz’15 policzyli, że powszechna podwyżka kwoty wolnej w PIT do przeszło 30 tys. zł będzie kosztowała finanse państwa aż 50 mld zł rocznie. Połowa z tego przypadnie na budżet państwa, druga połowa na budżety samorządów. Pieniędzy na to chcieli szukać w Funduszu Pracy, z którego chcieli zabrać 12 mld zł. Następne 19 mld zł miało ich zdaniem dać zmniejszenie poziomu odliczenia od podatku dochodowego składki opłacanej na NFZ. Zamiast odpisywać od podatku 7,75 proc. podstawy wymiaru składki, mielibyśmy odpisywać w PIT 5 proc. Brakujące 19 mld zł pochodzić miało z uszczelnienia podatków VAT i CIT oraz ze wzrostu wpływów z VAT związanych z wyższą konsumpcją.

Ministerstwo Finansów uważa, że to zaniżone rachunki. Jego zdaniem podwyżka zaproponowana przez Kukiz’15 kosztowałaby 71 mld zł rocznie i prowadziłaby do destrukcji finansów publicznych. Ostatecznie więc podwyżki zaproponowanej przez Kukiz’15 nie będzie.

Inne korzyści podatkowe też przepadły

Ale Sejm, znów głosami PiS, wyrzucił do kosza także inne podatkowe pomysły posłów opozycji, korzystne dla podatników. Nie będzie więc zniesienia ograniczenia prawa do odliczania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów przez twórców, artystów i dziennikarzy. Jego zniesienie w dwóch oddzielnych projektach proponowali posłowie Kukiz’15 i Platformy Obywatelskiej. Koszt tego rozwiązania miał nie przekroczyć 200 mln zł rocznie (PO). Kukiz’15 szacował go na 107 mln zł rocznie.

Przepadł też pomysł Nowoczesnej, by z 3 miesięcy do 30 dni skrócić czas jaki fiskus ma na zwrot nadpłaconych podatków. Chodzi m.in. o nadpłaty, które wykazujemy w rocznych zeznaniach podatkowych PIT. Zdaniem pomysłodawców tej zmiany, nie pociągałaby ona za sobą żadnych kosztów finansowych po stronie państwa.

Ojciec dał mi radę: "Dobry interes, to jest interes dla obu stron. Interes dobry dla jednej strony, to jest szwindel" - prof. Andrzej Blikle [NEXT TIME]