Konsorcjum brytyjskiego handlu (BRC) opublikowało raport na temat obaw kadrowych wobec wizji brexitu. Według ich danych, w całej branży handlu detalicznego pracuje 170 tys. obywateli UE spoza Wysp. Stanowią jedną trzecią wszystkich stałych pracowników łańcuchów dostaw w sektorze spożywczym, dużą część pracowników dystrybucji w wielu częściach Anglii, a także 4 proc. kadry zarządzającej.
Większość handlowców (56 proc.) przyznaje, że ich nie-brytyjscy pracownicy obawiają się o swoje posady po brexicie. Już od czasu głosowania imigracja wyraźnie spadła, a poziom zatrudnienia wśród Brytyjczyków osiągnął rekordowe 75 proc.
- Bezrobocie w Wielkiej Brytanii osiąga historyczne dołki, a duża część bezrobotnych to długotrwale bezrobotni. Myśl, że w kraju czeka pula pracowników gotowych do zastąpienia imigrantów, jest nierealistyczna – stwierdziła na łamach Bloomberga dyrektor BRC Helen Dickinson.
Co piąty przedstawiciel branży zauważył, że imigranci już zaczęli wracać do swoich krajów, a 39 proc. uważa, że rozważają powrót.
- Decyzja o opuszczeniu Unii Europejskiej stworzyła niepewną sytuację nie tylko dla biznesu, ale też dla pracowników z UE. To są prawdziwi ludzie, którzy mają tu swoje życia, rodziny i domy. To nie w porządku, że 16 miesięcy po głosowaniu ci ludzie ciągle nie czują bezpieczeństwa koniecznego do życia. Z naszych danych jasno wynika, że jeśli nie stworzymy dobrych warunków do przyciągania i zatrudniania pracowników, konsumenci szybko zauważą wpływ na ceny.
Według danych BRC, w trakcie roku przed referendum ceny żywności w sklepach spadły o 0,8 proc., a od referendum do teraz wzrosły o 1,4 proc. BRC przewiduje, że wzrost cen będzie jeszcze silniejszy.