Apple w Paradise Papers. Technologiczny gigant, dzięki "sekretnej" strukturze, mógł unikać płacenia podatków

Po problemach w Irlandii Apple znalazł nowy raj podatkowy - tak twierdzą dziennikarze badający aferę Paradise Papers. Apple zaprzecza oskarżeniom i zapewnia, że działa zgodnie z prawem.

Z dokumentów, o których pisze BBC i New York Times wynika, że Apple przeniósł dziesiątki miliardów dolarów z Irlandii na wyspę Jersey w kanale La Manche, gdzie prawo podatkowe zawiera wiele wyjątków i różni się od tego w Unii Europejskiej.

Apple mógł unikać płacenia podatków dzięki nowej, "sekretnej" strukturze. Z informacji, które wyciekły w ramach międzynarodowej afery zwanej Paradise Papers, ma wynikać, że gigant przeniósł na wyspę Jersey swoją firmę, w której zebrał większość z ponad 250 mld dolarów nieopodatkowanej gotówki, zarobionej poza USA. To mogło pozwolić unikać płacenia ogromnych kwot. Apple miał to zrobić po tym, jak kilka lat temu zaczęto krytykować jego działania podatkowe w Irlandii.

Apple zaprzeczył, by struktura firmy obniżała poziom podatków, a w późniejszym oświadczeniu podkreślił, że nie przeniósł z Irlandii żadnych operacji czy inwestycji.

Wyspa Jersey to de facto terytorium zależne Wielkiej Brytanii, choć nie należy formalnie do UE. Ma własną walutę i własne prawo podatkowe. Zakłada ono zerowy podatek od zagranicznych firm. Dzięki temu jest tzw. rajem podatkowym.

Według raportu Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ), firmy zależne Apple - Apple Operations International, która ma trzymać większość z gotówki zebranej przez Apple poza USA oraz Apple Sales International - były zarządzane z Jersey od początku 2015 do początku 2016 roku. Firmy te zarobiły 44,7 mld dolarów poza Stanami Zjednoczonymi i zapłaciły rządom 1,65 mld dolarów podatków. To daje podatek na poziomie około 3,7 proc., czyli mniej niż jedną szóstą średniego poziomu opodatkowania firm na świecie.

Apple podkreśla, że w ciągu ostatnich trzech lat zapłacił około 35 mld dolarów podatku korporacyjnego i pozostaje największym płatnikiem podatków na świecie.

Gigant znalazł się pod ostrzałem kilka lat temu w związku z działaniami dotyczącymi podatków w Irlandii. Do 2014 roku wykorzystywał lukę podatkową w prawie amerykańskim i irlandzkim, która pozwalała na przepuszczanie sprzedaży uzyskiwanej poza USA przez zarejestrowane w Irlandii firmy zależne, które płaciły bardzo niskie podatki. Poziom podatków płacony przez Apple poza granicami Stanów Zjednoczonych rzadko przekraczał 5 proc., w niektórych latach spadał poniżej 2 proc. Przy czym stawka podatku od firm w USA to 35 proc., a w Irlandii 12,5 proc.

Sprawą zainteresował się Senat USA, potem dochodzenie zaczęła prowadzić Komisja Europejska, która uznała w ubiegłym roku, że podatki płacone przez Apple w Irlandii były tak niskie, że działały niemal jak niedozwolona pomoc państwowa. KE uważa, że Irlandia powinna odzyskać od Apple 13 mld euro niezapłaconych podatków. Dublin nie kwapi się, by współpracować z Brukselą w tej sprawie, bo władzom zależy na zatrzymaniu w kraju amerykańskiego giganta, który ma w Irlandii swoją europejską siedzibę.

Jak wynika z Paradise Papers, to zainteresowanie sprawiło, że Apple zaczął intensywnie szukać nowego raju podatkowego. W tym celu miał zasięgać rady u Appleby, firmy doradzającej w sprawie zagranicznych podatków. Firma ta pojawia się w innych sprawach, o których mówi się w ramach afery Paradise Papers.

Paradise Papers to druga odsłona ubiegłorocznej afery Panama Papers. W miniony weekend zaczęto publikować wyniki śledztwa dziennikarskiego kilkuset osób z różnych krajów. Dokumenty w tej sprawie, które wyciekły z dwóch firm zajmujących się doradztwem finansowym (w tym Appleby), pierwotnie dostał niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung". W aferze pojawiają się nazwiska wielu znanych polityków, artystów i osobistości, w tym brytyjskiej królowej Elżbiety II, rodziny prezydenta Rosji Władimira Putina, współpracowników prezydenta USA Donalda Trumpa i premiera Kanady Justina Trudeau, piosenkarzy Bono i Madonny.

Czytaj też: Paradise Papers: Rosja zainwestowała setki milionów w Twittera i Facebooka. Wyciekły tajne dokumenty

Rajami podatkowymi zajmuje się też Unia Europejska, która do końca roku ma przygotować tzw. "czarną listę". Na ten temat mają rozmawiać na wtorkowym spotkaniu ministrowie finansów UE.

Na ten temat czytaj także tutaj: Wicepremier Morawiecki o Paradise Papers: raje podatkowe to niezbudowane szpitale i drogi

+++

Rafał Agnieszczak: Ktoś, kto zawsze jedzie po bandzie, nie wygra w biznesie [NEXT TIME]

Więcej o: