Apple czwarty raz od września łata swój system. Specjaliści alarmują: coraz więcej wirusów na Maki

Robert Kędzierski
Niespełna 24 godziny temu pojawiły się doniesienia o groźnej luce w najnowszym systemie Apple na komputery stacjonarne. Apple już ją załatał, ale cała sprawa rzuca nowe światło na kwestię bezpieczeństwa użytkowników Maków.
Użytkownicy Apple powinni z ostrożnością podchodzić do aplikacji pochodzących spoza oficjalnych źródeł
Fot. Patrick Wardle / Apple

Apple opublikował właśnie aktualizację systemu  macOS High Sierra (10.13.1), która naprawia odkryty wczoraj błąd. Umożliwia on dowolnej osobie posiadającej fizyczny lub zdalny dostęp do komputera  uzyskać uprawnienia administratora. W oficjalnym oświadczeniu Apple przeprasza swoich użytkowników za dopuszczenie do powstania luki.

Uzyskiwanie uprawnień administratora
Uzyskiwanie uprawnień administratorafot. DM

Jak zauważa Zdnet to już czwarta aktualizacja systemu związana z hasłem. Poprzednio specjaliści od bezpieczeństwa odkryli, że hasło do systemu można wykraść za pomocą złośliwej aplikacji, którą użytkownik mógł poprać z sieci. Kolejna luka dotyczyła podpowiedzi do hasła, którą dało się wykraść z dysku. 

Komputery Apple przez długie lata uchodziły za wolne od wirusów i bezpieczne dla użytkowników. Od mniej więcej dwóch-trzech lat lawinowo przybywa nowych wirusów, coraz więcej z nich skierowanych jest przeciwko użytkownikom Maków. Zgodnie z raportem Malwarebytes w tym roku ilość malware przeznaczonego na komputery Mac wzrosła o 230 proc. Avast, cytowany przez MacWorld, informuje, że pomiędzy styczniem a listopadem tego roku zablokował 250 milionów ataków na komputerach Apple.

Trzeba przyznać, że amerykański gigant utrudnił życie cyberprzestępcom stosując szereg technik ochrony. Przede wszystkim aplikacje dostępne w sklepie iTunes są podpisane cyfrowo, kiedy podpisu brak użytkownik nie może aplikacji zainstalować.

Czytaj też: Apple ostrzega swoich użytkowników przed nowym wirusem. 

Cyberprzestępcom czasami udaje się jednak stworzyć skuteczne narzędzie ataku. W tym roku odkryto złośliwy kod o nazwie Fruitfly. Przez specjalistę pracującego w przeszłości dla NSA został uznany za "najbardziej wyrafinowane złośliwe oprogramowanie w historii" stworzone specjalnie na komputery Apple. Wirus był w stanie uzyskiwać dostęp do plików.

W lipcu Apple ostrzegał przed złośliwym kodem, który był  w stanie dokonać zdalnego wymazania telefonu. Potrzebował do tego dostępu do sieci Wi-Fi ofiary. 

Wzrastająca ilość tego typu incydentów jest ostatecznym dowodem na to, że sprzęt Apple nie są tak bezpieczny jak mogliśmy sądzić jeszcze kilka lat temu

***

Jak przez lata zmieniał się smartphone od Apple?

Robert Kędzierski
Więcej o: