Polacy nie boją się atomu. Chcą elektrowni jądrowej, aż 40 proc. zgodziłoby się na jej budowę w swojej okolicy

Budowa elektrowni jądrowej jest w zasadzie konieczna. Ministerstwo Energii wciąż nie ma jednak gotowej strategii dotyczącej atomu. Wie za to, co o tym myślą Polacy. Wyniki najnowszego badania mogą zaskakiwać.

Resort energii od 2012 roku zleca regularnie sondażowe badanie dotyczące poparcia dla elektrowni jądrowej w Polsce. Z ostatniego wynika, że taki projekt popiera większość respondentów – 59 proc. To lekki spadek – o 2 punkty procentowe - w porównaniu z 2016 rokiem. Zdecydowane poparcie jednak wzrosło – teraz wyraża je 25 proc. badanych, o 4 pkt. proc. więcej niż rok temu.

Wyraźna większość - 65 proc. - uważa, że elektrownia jądrowa jest dobrym sposobem walki ze zmianami klimatu. Nieco więcej Polaków sądzi, że zbudowanie takiej elektrowni zwiększyłoby bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Elektrownia atomowa za oknem? Czemu nie

Samej elektrowni najwidoczniej się nie boimy. Ciekawe jest to, że dosyć wysoki odsetek badanych, aż 41,6 proc., nie miałby nic przeciwko, gdyby elektrownia jądrowa powstała w ich okolicy.

Poprosiliśmy Ministerstwo Energii o więcej szczegółów tego elementu sondażu. W przesłanej nam odpowiedzi czytamy, że w tej grupie 11,9 procent to zdecydowali zwolennicy, a 29,7 proc. umiarkowani. Z drugiej jednak strony, 55 proc. Polaków nie chciałoby, aby tak elektrownia powstała w pobliżu ich miejsca zamieszkania, w tym 32,7 proc. jest zdecydowanie przeciwnych. W dalszym ciągu jednak, blisko 42 proc. zwolenników elektrowni atomowej blisko domu to spory odsetek. Prawie 4 proc. badanych nie miało jednoznacznej opinii w tej sprawie.

W pobliżu miejsca zamieszkania na elektrownię godzą się częściej mężczyźni (53,4 proc.) niż kobiety (30 proc.), raczej mieszkańcy miast (47,8 proc.) niż wsi (32,3 proc.). Jak pisze resort, poparcie dla budowy elektrowni w okolicy zamieszkania zwiększa się wraz ze wzrostem dochodu - od 20,7 proc. wśród osób o dochodach do 800 zł do 61,4 proc. wśród osób o dochodach powyżej 3000 zł.

Badanie przeprowadziło na zlecenie ministerstwa ASM-Centrum Badań i Analiz Rynku w listopadzie 2017 r., na reprezentatywnej próbie 2000 osób w wieku 15-75 lat.

Czytaj też: Gigantyczne budowle, pożerające miliony ton węgla. Dzięki nim mamy prąd w gniazdkach. Oto największe elektrownie w Polsce

Na ostateczną decyzję ws. elektrowni atomowej wciąż czekamy

Poparcie społeczne dla atomu rośnie stopniowo od kilku lat, ale realizacja tego projektu niespecjalnie się przybliża. Rząd od wielu miesięcy pracuje nad strategią polityki energetycznej do 2040. Powinniśmy ją poznać niedługo, miała powstać do końca tego roku. Znamy już kilka założeń. Wśród nich jest to dotyczące tzw. miksu energetycznego. Chodzi o źródła energii w Polsce – 50 proc. ma pochodzić z węgla, 20 proc. ze źródeł odnawialnych i 20 proc. z atomu.

Pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Piotr Naimski mówił w ubiegłym miesiącu w Polskim Radiu, że w kontekście zaostrzonej polityki klimatycznej UE, bezemisyjna energia jądrowa oraz źródła odnawialne są niezbędne, by utrzymać w Polsce energię z węgla.

- Utrzymamy dominującą pozycję węgla w Polskiej energetyce, jeżeli będziemy mieli także inne technologie, które są bezemisyjne. Jesteśmy w reżimie europejskim i on jest bardzo trudny dla Polski - mówił Piotr Naimski.

Według niego, elektrownia jądrowa mogłaby ruszyć w 2030-2031 roku.

+++

Zbigniew Grycan: Dobrze mi się wiodło, bo przede wszystkim dbałem o jakość swoich produktów [NEXT TIME]