Prawie 900 tysięcy Polaków ma naprawdę duży problem. Z dowodem osobistym

Andrzej Mandel
Wszystko dlatego, że jest nieważny. A bez ważnego dowodu będzie kłopot, czy to na lotnisku, czy w banku, czy też na poczcie. W dodatku grozi za to całkiem spora grzywna.

W 2017 roku upłynęła ważność dowodów osobistych ponad 4 milionów osób. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak, składając w warszawskim Wydziale Obsługi Mieszkańców wniosek o wydanie nowego dowodu osobistego, poinformował o tym, że na chwilę obecną dowodu nie odebrało prawie 870 tysięcy osób, którym ważność dokumentu skończyła się w 2017 roku.

Brak dowodu może być kłopotliwy. Bez ważnego dokumentu ze zdjęciem niewiele można załatwić – nie da rady wziąć choćby telewizora czy smartfonu na raty. Nie potwierdzi się też tożsamości u notariusza i nie wykona wielu innych, wydawałoby się zwykłych czynności. Niemożliwe też jest poruszanie się po strefie Schengen, szczególnie samolotem. Minister Błaszczak przypomniał przy tym, że również na lądowych granicach państw UE zdarzają się teraz kontrole dokumentów, w związku z kryzysem migracyjnym. Dodatkowo, za brak dowodu może grozić grzywna w wysokości nawet do 5 tysięcy złotych.

4 miliony dowodów osobistych do wymiany

Ze złożeniem wniosku o dowód poradzi sobie, jak udowodnił minister Błaszczak, każdy. Wniosek można złożyć elektronicznie (dzięki Profilowi Zaufanemu i serwisowi Obywatel.gov.pl), ale także w dowolnym urzędzie gminy. Maksymalny czas oczekiwania na dokument to 30 dni, ale najczęściej dokument gotowy jest szybciej.

W tym roku dowód będzie musiało wymieć 4 miliony Polaków. Milion z nich powinno zrobić to już w pierwszym kwartale 2018 roku.

Podczas konferencji prasowej w warszawskim WOM na Pradze Północ, minister Błaszczak przypomniał także, że od 1 stycznia działa również usługa e-meldunku, dzięki której można zameldować się bez wychodzenia z domu.

Zbigniew Grycan: Dobrze mi się wiodło, bo przede wszystkim dbałem o jakość swoich produktów [NEXT TIME]