Dzień 8 lutego na stałe wpisze się w historię Twittera. Serwis po raz pierwszy pokazał wyniki kwartalne wskazujące na zysk, a nie stratę. W ostatnich trzech miesiącach ub. r. zysk netto Twittera wyniósł 91 mln dolarów.
Wyniki są też sporo lepsze od oczekiwań analityków - przychody na poziomie 731,5 mln dolarów i EBITDA (czyli zysk operacyjny) 308 mln dolarów mocno przebijają prognozy mówiące kolejno o 686 mln i 241 mln dolarów.
Na wieść o historycznym pierwszym zysku, cena akcji Twittera na giełdzie skoczyła do góry aż o jedną czwartą. Następnie kurs zaczął nieco spadać, ale i tak na godzinę 18:55 akcje serwisu zyskały w czwartek na giełdzie niespełna 15 proc.
Na przełomowe wyniki Twittera należy jednak patrzeć z pewnym dystansem. Do idylli serwisowi jeszcze daleko. Mimo przełomowego ostatniego kwartału, w całym 2017 r. spółka odnotowała stratę netto na poziomie 108 mln dolarów. Choć akurat i tak można poczytać za względny sukces, bo 2016 r. zakończył się stratą na poziomie 457 mln dolarów.
Warto też zwrócić uwagę, że Twitter lepsze wyniki osiąga nie dzięki wzrostowi przychodów, ale obniżaniu kosztów. Sam biznes rośnie więc bardzo powoli. Przychody za cały 2016 r. były wręcz wyższe niż te za 2017 r. o 86 mln dolarów, choć to akurat przede wszystkim „sprawka” zamykanego projektu TellApart, co obciążyło wyniki Twittera w zeszłym roku.
W 2017 r. odnotowano natomiast w Twitterze znaczący spadek ponoszonych kosztów - z 861 mln do 621 mln porównując czwarte kwartały 2016 i 2017 r., oraz z 2,9 mld dolarów do 2,4 mld analizując całe poprzednie dwa lata. Jedną z głównych pozycji, na których Twitter zaczął oszczędzać, były wydatki na badania i rozwój.
Nadal wyzwaniem dla Twittera będzie zdobywanie nowych użytkowników. Ich liczba co prawda rośnie, ale jednak dosyć powoli. Użytkowników aktywnych codziennie jest co prawda więcej o 12 proc. rok do roku, jednak Twitter jeszcze nie ujawnia, o jakiej liczbie konkretnie mówimy. Liczba użytkowników aktywnych w miesiącu wzrosła z kolei w rok „tylko” o 4 proc. (teraz to 330 mln). Choć to akurat Twitter tłumaczy m.in. zamykaniem fałszywych kont i walką ze spamem, to i tak porównanie rok do roku wypada naprawdę pozytywnie.
Gdyby porównać czwarty kwartał z pierwszym czy drugim, to wzrosty byłyby nie o 12 mln użytkowników, ale o 3-4 mln, a wzrostu z porównaniu z trzecim kwartałem w ogóle nie było. Co więcej, właściwie w ogóle nie przybywa już Twitterowi użytkowników w Stanach, gdzie spółka zarabia połowę wszystkich pieniędzy. Więc, pomimo dobrych wyników pod koniec ub.r., przed serwisem jeszcze dużo pracy.
***