Złe sygnały dla światowej gospodarki. Aż 70 procent wpływowych finansistów spodziewa się recesji

Marcin Kaczmarczyk
Bank of America Merrill Lynch spytał 196 menedżerów funduszy inwestycyjnych, jak oceniają teraz sytuację na rynku. Nie jest wesoło. Wyraźna większość obawia się recesji w globalnej gospodarce.

Ankietowani przez Bank of America Merrill Lynch zarządzają ogromnymi pieniędzmi – w aktywach funduszy, za które odpowiadają jest aż 575 mld dol. Od tego więc, jak widzą i postrzegają gospodarczą rzeczywistość wiele zależy.

Eksperci: Nadchodzi recesja

Teraz – jak wynika z ankiety Bank of America Merrill Lynch – aż 70 proc. z nich uważa, że globalna gospodarka jest w fazie rozkwitu, która jest końcową fazą cyklu koniunkturalnego. Zaraz po niej rozpocznie się recesja – gospodarka zacznie się kurczyć.

Ostatni raz menedżerowie funduszy oceniali tak rzeczywistość w styczniu 2008 roku – osiem miesięcy przed bankructwem Lehman Brothers i początkiem wielkiego światowego kryzysu.

Ankietę przeprowadzono w drugim tygodniu lutego, kiedy na światowych giełdach doszło do poważnej wyprzedaży akcji.

Menedżerowie funduszy raportują również, że inwestorzy zaczęli unikać inwestowania w papiery, których wartość jest mocno powiązana z giełdowymi indeksami – obawiają się spadków. Oni sami spodziewają się wzrostu inflacji i błędów popełnianych w decyzjach najważniejszych banków centralnych świata – Fed i EBC.

Czytaj więcej: Spadki na giełdzie boleśnie uderzyły też w polskiego złota. Frank najdroższy od trzech miesięcy. 

Szef wielkiego funduszu chce już zarobić na spadkach

Wyniki ankiety przeprowadzonej przez Bank of America Merrill Lynch współgrają z postem, który w serwisie LinkedIn opublikował w poniedziałek miliarder Ray Dalio, znany inwestor i współzałożyciel największego teraz na świecie funduszu hedgingowego Bridgewater Associates.

On też uważa, że światowa gospodarka znajduje się pod koniec cyklu. A kluczowa myśl jego wpisu sprowadza się do opinii, że „rośnie ryzyko pojawienia się recesji w ciągu najbliższych 18-24 miesięcy”.

Bridgewater Associates przygotowuje się zresztą, do tego, by na nadchodzących, jej zdaniem, spadkach dużo zarobić. Firma poinformowała w piątek o zwiększeniu krótkich pozycji związanych między innymi z tak znanymi firmami jak Siemens, Adidas, Total, Banco Sandader i ING. Zarobi na nich, jeżeli faktycznie akcje tych spółek potanieją.

Ponad miliard dolarów ma już np. Bridgewater Associates w instrumentach pochodnych odwrotnie powiązanych z ceną Siemensa i drugie tyle w tych, które są odwrotnie powiązane z ceną koncernu surowcowego Total.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”

Cotygodniowe podsumowanie roku 7/2018. Podcast ekonomiczno - polityczny Rafała Hirscha