Kary dla dwóch popularnych firm pożyczkowych. Zapłacą ponad 1,5 mln zł

Kolejno ponad 1,3 mln zł i 350 tys. zł to kary od UOKiK dla internetowych firm pożyczkowych Net Credit i Incredit. Urząd zarzuca im szereg błędów i nieuczciwych praktyk w przekazach reklamowych. Decyzja UOKiK jest nieprawomocna, spółki odwołały się od niej.

Wśród zakwestionowanych przez UOKiK praktyk jest m.in. niepoprawne komunikowanie w reklamach cech tzw. „darmowych” pożyczek. Net Credit i Incredit (zresztą podobnie jak wiele innych firm pożyczkowych) oferują nowym klientom pierwsze pożyczki bez żadnych odsetek czy innych kosztów - oddaje się dokładnie tyle, ile się pożyczyło. Jest tylko jeden warunek – pieniądze trzeba oddać w terminie, bez opóźnień. W przeciwnym wypadku prowizja i/lub odsetki są normalnie naliczane. UOKiK uznał, że Net Credit i Incredit powinny tę informację dodawać w reklamach „darmowych” pożyczek.

- W przypadku niedotrzymania terminu spłaty pożyczki rzeczywiście darmowej klient byłby zobowiązany do zapłaty odsetek za każdy dzień opóźnienia. Natomiast w tej sytuacji musiał dodatkowo zapłacić warunkowo zawieszone wynagrodzenie pożyczkodawcy. Opóźnienie w spłacie pożyczki promocyjnej wiązało się zatem z większym kosztem, niż sugerowała to reklama. Mogło to wprowadzać konsumentów w błąd co do ryzyka wiążącego się z zaciągnięciem pożyczki - komentuje Waldemar Jurasz, dyrektor delegatury UOKiK w Krakowie, która przygotowała decyzję.

UOKiK uznał także, że nieprawdą były zapewnienia z reklam, iż pieniądze znajdą się na koncie pożyczkobiorcy już po 15 minutach. Po pierwsze - taka możliwość była wyłącznie w sytuacji, gdy klient posiadał rachunek w jednym z siedmiu banków (wówczas możliwy był przelew ekspresowy środków). Po drugie - Incredit nie uściślił w reklamie, że 15 minut liczy nie od chwili złożenia wniosku, tylko jego pozytywnego rozpatrzenia.

UOKiK zarzucił też obu spółkom zaniżanie podawanej w reklamach rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Urząd podaje przykład, gdy dla pożyczki na 500 zł na 30 dni, gdzie całkowita kwota do zapłaty wynosiła 650 zł, Net Credit  podawał RRSO w wysokości 741,82 proc., gdy rzeczywiście było to 2333,95 proc. (inna sprawa, że RRSO dla krótkich pożyczek to mało intuicyjny wskaźnik, a różnica w RRSO pomiędzy 742 proc. a 2334 proc. wcale nie oznacza, że oferta jest trzy razy droższa).

Dodatkowo UOKiK oskarżył też spółkę Incredit o to, iż ta zawyżała klientom koszty pożyczek, pobierając odsetki od pierwotnej wysokości zadłużenia, a nie niespłaconej części, jak wynikało z umów. Urząd informuje, że przy pożyczce 2000 zł, spłacanej w 12 ratach, klienci tracili ponad 90 zł.

Z kolei spółce Net Credit dodatkowo dostało się od UOKiK jeszcze za to, że nie informowała ona w reklamach przed marcem 2016 r., że działa jako pośrednik, a pożyczek udzielają de facto inne firmy. To mogło, w opinii Urzędu, dezorientować klientów.

***

Veit Stutz: Zamiast wciąż szukać nowych wyzwań, lepiej dłużej zostać na danym stanowisku i wgryźć się w temat [NEXT TIME]