Jak się dogadają, to będzie koniec szans na tańszą ropę. OPEC rozmawia z właścicielami złóż łupkowych w USA

Rafał Hirsch
Kraje zrzeszone w kartelu OPEC chcą przeciągnąć na swoją stronę amerykańskich właścicieli pól naftowych. W tym tygodniu w Houston obydwie grupy biznesmenów spotykają się ze sobą, żeby porozmawiać. Analitycy sugerują, że porozumienie jest możliwe, bo obecna cena ropy odpowiada zarówno Amerykanom, jak i producentom z OPEC.

OPEC kontra łupki

Producenci ropy z Bliskiego Wschodu nie chcą już dłużej walczyć z producentami amerykańskimi o światowy rynek. Kilka lat temu wydawało się, że zwyciężą obniżając ceny drastycznie nisko, tak aby Amerykanom produkcja ropy przestała się opłacać. To wtedy mogliśmy się cieszyć nagłą przeceną na stacjach benzynowych, a Rosja wpadła w recesję. Cena baryłki ropy spadła wtedy poniżej 30 dolarów.

Arabia Saudyjska okupiła jednak tę walkę potężną dziurą w swoim budżecie, więc wkrótce OPEC zaczął ograniczać produkcję, aby cena ropy znów urosła. W efekcie ropa w 2016 roku podrożała aż o 52 procent. Wtedy okazało się, że amerykańscy producenci ropy z łupków ponownie budzą się z letargu i uruchamiają swoją produkcję, bo znów im się to opłaca. Czyli nie da się z nimi wygrać na trwałe. Chyba, że cenę ropy będzie się sztucznie utrzymywać na poziomie niezadowalającym żadnego z producentów.

W zeszłym roku nastąpiła więc zmiana strategii, a OPEC porozumiał się z Rosją w sprawie ograniczenia wydobycia ropy – po to aby podbić jej cenę. Z faktem rosnącej konkurencji z USA wszyscy się pogodzili. A cena ropy w 2017 roku urosła o kolejne 18 procent.

Cena ropy naftowej Brent w ostatnich dziesięciu latachCena ropy naftowej Brent w ostatnich dziesięciu latach wykres: investing.com

Dziś baryłka ropy Brent kosztuje 65 dolarów i wygląda na to, że taka cena pasuje i krajom OPEC i Rosji i Amerykanom. Nadszedł więc czas, aby przestać rywalizować i porozmawiać. Okazja nadarzyła się na targach branżowych CERAWeek w Houston w Teksasie.

Idea porozumienia dotychczasowych rywali

Krajom OPEC na dobrych relacjach z Amerykanami zależy coraz bardziej, ponieważ najnowsze prognozy Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) wskazują, że już za kilka lat to Stany Zjednoczone staną się największym producentem ropy na świecie. Już dzisiaj udział w globalnym rynku ropy z USA powoli się zwiększa kosztem ropy z państw OPEC. Dziś więc to Arabia Saudyjska zaczyna przegrywać, dlatego woli się dogadać.

Minister do spraw ropy z Nigerii przed spotkaniem w Houston powiedział wprost, że zarówno producenci amerykańscy, jak i ci z OPEC powinni wziąć wspólną odpowiedzialność za ceny ropy na rynku. Oczywiście do żadnych trwałych porozumień z pewnością tym razem jeszcze nie dojdzie, ale być może powstanie wspólna idea, żeby do takiego porozumienia dążyć.

Zdaniem Międzynarodowej Agencji Energii wzrost wydobycia ropy w USA w najbliższych latach będzie tak duży, że pozwoli on na zwiększenie globalnej podaży ropy w stopniu przewyższającym wzrost popytu (głównie z Chin). To sugeruje, że ceny w najbliższych latach powinny ponownie spadać. Jeśli jednak OPEC dogada się z Amerykanami, może stać się inaczej.