- Zbytnia pewność siebie oraz brak ostrożności w sieci to najczęstsze przyczyny podatności na ataki cyberprzestępców - oceniają eksperci.
Jak wynika z raportu 2017 Norton Cyber Security Insights, internetowi przestępcy w 2017 r. ukradli 978 mln osób aż 146,3 mld euro, biorąc pod uwagę 20 krajów objętych badaniem.
Ofiarą cyberprzestępczości padło w minionym roku 98,2 mln Europejczyków z 7 krajów objętych badaniem, czyli z Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Ich straty sięgnęły 23,3 mld euro. Cyberprzestępczości doświadczyła jedna trzecia dorosłych mieszkańców tych państw. W ciągu ostatniego roku musieli oni poświęcić od 14 do 22 godzin na usuwanie skutków ataków.
Ofiary cyberprzestępców na całym świecie mają podobny profil - są to zwykli użytkownicy, którzy cechują się nadmierną pewnością siebie i używają wielu urządzeń w domu i poza nim.
Ofiary cyberprzestepców częściej też lekceważą podstawy bezpieczeństwa cyfrowego, przez co ich „wirtualne drzwi” pozostają szeroko otwarte:
Działania badanych ujawniły niepokojącą prawidłowość: mimo nieprzerwanego nagłaśniania cyberataków w mediach, zbyt wiele osób uważa, że nie dotyczy ich zagrożenie i pomija nawet podstawowe środki ostrożności
- ocenił Nick Shaw, wiceprezes i dyrektor generalny Norton, EMEA.
Spustoszenie sieje oprogramowanie ransomware, które blokuje dostęp do systemu komputerowego lub uniemożliwia odczyt zapisanych w nim danych. Pliki co dziesiątej osoby objętej badaniem na świecie były przetrzymywane dla okupu, a ci, którzy padli ofiarą internetowych oszustów, słono za to zapłacili.
- Mimo zapłacenia okupu za odzyskanie dostępu do komputera wielu użytkowników nie odzyskuje swojego „cyfrowego życia” - czytamy w raporcie.
Spośród tych, którzy doświadczyli ataku ransomware, blisko jedna piąta (17 proc.) twierdzi, że zapłaciła okup i nie otrzymała nic w zamian. 43 proc. badanych przyznaje, że nigdy nie robi kopii zapasowych wszystkich swoich urządzeń, a więcej niż co dwudziesty nigdy nie instaluje aktualizacji oprogramowania, ryzykując trwałą utratę swojego cyfrowego mienia raz na zawsze.
- Zapłacenie okupu może wydawać się naturalną reakcją ofiar, które chcą odzyskać swoje osobiste pliki - skomentował Nick Shaw. - Jednak przekazanie przestępcom pieniędzy po prostu finansuje ich dalszą działalność bez żadnej gwarancji, że płacący odzyska dostęp do swoich cyfrowych danych - dodał.
Spośród tych, którzy padli ofiarą cyberprzestępstw w minionym roku:
81 proc. badanych na świecie uważa, że cyberprzestępczość powinna być traktowana jak działalność kryminalna, ale bardziej szczegółowe pytania ujawniają sprzeczności. Dwóch na pięciu (42 proc.) badanych skonfrontowanych z przykładami wątpliwych zachowań online uznaje z czasem przynajmniej jedno z nich za dopuszczalne: czytanie czyichś maili bez pozwolenia (więcej niż co czwarty badany), wysłanie fałszywego adresu e-mail lub adresu e-mail innej osoby do identyfikacji swojej osoby (więcej niż co piąty badany), a nawet dostęp do czyichś kont finansowych bez jego zezwolenia (jeden na siedmiu badanych). Co więcej, co piąty twierdzi, że kradzież informacji online nie jest tak zła, jak kradzież mienia w „prawdziwym życiu”.
Co ciekawe, ofiary cyberprzestępstw częściej uważają, że dopuszczalne jest naruszanie prywatności lub dostęp do informacji bez czyjejś zgody. W Wielkiej Brytanii 35 proc. poszkodowanych twierdzi, że samowolne czytanie czyichś wiadomości e-mail jest czasem lub zawsze dopuszczalne, w porównaniu z 18 proc. tych, którzy nie padli ofiarą cyberprzestępstwa. 19 proc. uważa, że dostęp do czyichś kont finansowych bez jego zgody jest czasem lub zawsze dopuszczalny, w porównaniu z 8 proc. tych, którzy nie doświadczyli ataku cyberprzestępców. Skala zjawiska w innych krajach jest podobna.
W obliczu niedawnych głośnych włamań, ransomware’u i cyberataków, w Wielkiej Brytanii wzrosło lub utrzymało się zaufanie badanych do organizacji takich jak banki i instytucje finansowe (82 proc.) oraz dostawców usług chroniących przed kradzieżą tożsamości (76 proc.).
Z drugiej jednak strony 41 proc. badanych w minionym roku straciło zaufanie do rządów jako administratorów danych i informacji osobowych. 34 proc. straciło zaufanie do platform społecznościowych, a 44 proc. do firm sporządzających sprawozdania kredytowe, które gromadzą informacje bez ich zgody.
Co ciekawe ponad jedna trzecia (36 proc.) ofiar cyberprzestępczości na świecie nabrała zaufania do swoich umiejętności w zakresie zarządzania danymi i informacjami osobowymi.
Raport Norton Cyber Security Insights powstał na podstawie sondażu online przeprowadzonego wśród 21 549 osób w wieku powyżej 18 lat na 20 rynkach na zlecenie firmy Norton by Symantec przez firmę badawczą Reputation Leaders. Margines błędu dla całej próby wynosi +/-0,7 proc. Próba europejska odzwierciedla odpowiedzi 7225 dorosłych (18+) Europejczyków z Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Margines błędu dla całej próby europejskiej wynosi +/- 1,2 proc. Dane z Wielkiej Brytanii odzwierciedlają odpowiedzi 1003 dorosłych (18+) respondentów. Margines błędu dla całej brytyjskiej próby wynosi +/-3,1 proc. Dane zostały zebrane w dniach 5 - 24 października 2017 r.
***