Próchnik ma poważne kłopoty. Broni się przed upadłością. To ostatnia spółka, która pamięta początek GPW

Zarząd spółki Próchnik przyznaje - grozi jej niewypłacalność. Sytuacja finansowa firmy jest zła, złożyła więc wniosek o restrukturyzację. Inwestorzy zareagowali mocną przeceną akcji.

Próchnik podał we wtorek w czasie sesji, że złożył do sądu wniosek o przeprowadzenie restrukturyzacji w postępowaniu sanacyjnym. Spółka ma problemy z regulowaniem swoich zobowiązań - może stać się niewypłacalna. "Złożenie wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego ma na celu uniknięcie ogłoszenia upadłości" - pisze firma w komunikacie giełdowym.

Reakcja inwestorów była oczywista - wyprzedaż akcji. We wtorkowe popołudnie Próchnik tracił nawet ponad 24 procent.

Notowania PróchnikaNotowania Próchnika źródło: stooq.pl

"Emitent posiada wystarczające i rzeczywiste składniki majątku trwałego, które w chwili obecnej stanowią zabezpieczenie zobowiązań Obligatariuszy z tytułu posiadanych Obligacji. Zdaniem Zarządu Emitenta, składniki te winny być przeznaczone do zapewnienia dalszego funkcjonowania i rozwoju Spółki, co w konsekwencji pozwoli na zaspokojenie wszystkich wierzycieli Spółki w większym stopniu. Realizacja uprawnień Obligatariuszy w przypadku braku realizacji zobowiązań Spółki z tytułu posiadanych przez nich Obligacji mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której Spółka stałaby się niewypłacalna” – czytamy dalej.

Czyli według zarządu, zamiast oddawać wierzycielom – w tym przypadku posiadaczom obligacji – pieniądze już teraz, lepiej wydać je na działalność spółki i jej rozwój, co ma sprawić, że więcej wierzycieli będzie mieć szanse odzyskać swoje należności.

Plan na ratowanie Próchnika

„Postępowanie sanacyjne, zawarcie układu i wykonanie go jest najbardziej uczciwą drogą, zapewniającą najwyższy możliwy poziom wykonania zobowiązań” – wyjaśnia Próchnik w innym komunikacie, skierowanym do Komisji Nadzoru Finansowego. Za problemy finansowe firmy obwinia poprzednie władze, które miały nieskutecznie realizować decyzje strategiczne.

Plan na teraz jest taki: restrukturyzacja sanacyjna pod okiem (i opieką) sądu, sprzedaż wszystkich części majątku, które nie są niezbędne do prowadzenia działalności i pozbycie się marki Rage Age, a także "radykalna" redukcja kosztów stałych. Próchnik chce wrócić do sprzedaży okryć wierzchnich. To wszystko ma sprawić, że będzie znów w stanie spłacać swoje zobowiązania.

Były ostrzeżenia

Inwestorzy nie powinni być jednak zaskoczeni słabą sytuacją spółki. Niepokojące sygnały pojawiały się już od pewnego czasu. Nie udało się przeprowadzić planowanej na początek tego roku emisji akcji – bo nie było na nie chętnych. Pod koniec lutego Próchnik poinformował więc, że rozpoczął przegląd opcji strategicznych, by znaleźć środki na spłatę zobowiązań i rozwój. Wśród tych opcji było szukanie inwestora – najwyraźniej spółka go nie znalazła.

Dodatkowo, dwa tygodnie temu Próchnik ostrzegł, że jego wynik za 2017 rok będzie niższy o 7,5 mln zł, bo posiadana przez niego nieruchomość okazała się być mniej warta. Jeśli chodzi o ubiegłoroczne wyniki, to ostatnie spółka podała po trzecim kwartale. Przez pierwsze dziewięć miesięcy 2017 r. zanotowała 12,3 mln zł straty netto w porównaniu z 2,4 mln zł zysku rok wcześniej, podczas gdy przychody pozostały na zbliżonym poziomie.  

Ostatni z pierwszej piątki na GPW

Próchnik to weteran warszawskiej giełdy. Jest na niej obecny od 27 lat - od samego początku, czyli od pierwszej sesji 16 kwietnia 1991 roku. Tego dnia notowania rozpoczęło pięć spółek, poza Próchnikiem były to Exbud, Kable, Krosno i Tonsil – wszystkie zniknęły już z GPW.

Otwarcie GPWOtwarcie GPW Fot. Tomasz Wierzejski / AG

+++

Jacek Walkiewicz: Widzę szanse w problemach, a wcześniej widziałem problemy w szansach [NEXT TIME]