ZUS 'lubi to' i kontroluje rencistów na Facebooku. Chorych uzdrawia m.in. liczba znajomych

Organ rentowy ZUS coraz częściej w swojej pracy korzysta z mediów społecznościowych, a konkretnie sprawdza informacje, jakie publicznie udostępniają osoby, którym przyznano rentę bądź przebywają na zwolnieniu. Czasem stają się one dowodem stojącym za odebraniem świadczenia.

O sprawie informuje Dziennik Gazeta Prawna, jako przykład podając sprawę kobiety, która tak dobrze bawiła się na Facebooku i miała na nim tylu znajomych, że kontrolerzy ZUS doszli do wniosku, iż nie należy jej się renta socjalna. Podczas procesu próbowali udowodnić, że skoro kobieta potrafi korzystać z serwisu społecznościowego, to znaczy, że zna obsługę komputera i może skupić się na konkretnej czynności przez dłuższy czas, czyli może pracować.

Biegli nie podzielili zdania ZUS i kobieta rentę socjalną dostała.

To tylko barwny przykład, w jaki sposób nasza aktywność w mediach społecznościowych, może zostać wykorzystana.

ZUS nie odkrył Facebooka wczoraj. Tak samo jak Ośrodki Pomocy Społecznej i wszelkie państwowe instytucje, które coś dają, a do których ludzie piszą donosy. Choć nie ma na to oficjalnych statystyk, to urzędnicy przyznają, że jeżeli zaczynają kogoś sprawdzać "w sieci", to właśnie dlatego, że ktoś "życzliwy" im to zasugerował.

Czy urzędnicy mają prawo śledzić nasze konta m.in. na Facebooku, Instagramie, Naszej Klasie, Twitterze i Snapchatcie? Tak. Wszystkie informacje, które kierujemy do otwartego grona odbiorców, a więc nie wymagają włamania nam się na konto, czy podszywania pod kogoś innego, są pozyskiwane legalnie.

Kluczowe jest jednak, czy w dobie kreowania "szczęśliwego życia pełnego sukcesów", aktywność w mediach społecznościowych, może być traktowana jako dowód w sprawie? Uśmiechnięte zdjęcie zrobione na ławce w parku nie oznacza, że biegaliśmy po nim kilka godzin. 

Jak podaje DGP, media społecznościowe mogą stanowić potwierdzenie materiału dowodowego, np. z kontroli zwolnienia. – Nigdy jednak nie są dowodem ostatecznie wiążącym – zastrzega Radosław Milczarski z biura prasowego ZUS.

+++

Dominika Nowak: Czasem tylko dzięki szalonej odwadze, można zacząć działać [NEXT TIME]