Afera GetBack. Zamieszanie z listami do premiera. Rząd ujawnia listy, których wcześniej nie chciał pokazać

"Wyborcza" w czwartek opublikowała list byłego szefa GetBacku do premiera. Kancelaria premiera twierdzi, że ten nigdy nie dotarł do adresata. Ujawnia za to trzy inne listy, których wcześniej nie chciała pokazać.
Premier Morawiecki w Pałacu Prezydenckim, styczeń 2018
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

O listach, które Konrad Kąkolewski, odwołany 17 kwietnia prezes GetBacku, wysłał do Mateusza Morawieckiego, zaczęło być głośno miesiąc temu. Wtedy „Dziennik Gazeta Prawna” napisał, że powstały i że w nich Konrad Kąkolewski, najkrócej mówiąc, próbuje przekonać premiera, by rząd - za pośrednictwem państwowych spółek i instytucji - pomógł uratować mu spółkę. Przypomina przy tym, że GetBack wspierał i był sponsorem „obozu wolnościowego”, jak Kąkolewski nazywa środowisko PiS – publikował reklamy i finansował imprezy związanych z prawicowymi i prorządowymi mediami.

8 czerwca Kancelaria Premiera oświadczyła, że listów nie ujawni. Są to bowiem "dokumenty prywatne, które nie stanowią informacji publicznej".

Krzysztof Brejza, poseł PO, spytał o te listy i jedyne co uzyskał, to informację, że były prezes Gatbacku wysłał je 13 i 18 kwietnia oraz 8 maja. Dodano, że "z pismami zapoznawali się pracownicy Kancelarii".

Wyborcza.pl publikuje list

Opinia publiczna dalej nie znałaby zapewne treści tej korespondencji, gdyby nie czwartkowy artykuł z portalu wyborcza.pl. Dziennikarze opublikowali w nim, ich zdaniem, jeden z tych listów, które Kąkolewski napisał do premiera. Pojawiły się w nim znane już wątki - w tym o współpracy Getbacku z obozem PiS.

Po południu w czwartek wydał oświadczenie Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Stanowczo zdementował, jakoby pismo opublikowane przez portal wyborcza.pl wpłynęło do kancelarii premiera.

I dodatkowo na jej stronach opublikował skany listów „skierowanych przez spółkę GetBack S.A. oraz p. Konrada Kąkolewskiego do Prezesa Rady Ministrów, które wpłynęły do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w dniach: 13 kwietnia, 18 kwietnia oraz 8 maja 2018 r.” A więc tych, o których pokazać wcześniej nie chciano.

Wśród nich nie ma listu, który opublikował portal wyborcza.pl. Jednak list z portalu i skany kancelarii są do sobie podobne. Literalnie się nie pokrywają, ale znajdziemy w nich te same wątki, sformułowania, podobny jest również język i używane argumenty.

Listy Getback do Premiera
Listy Getback do Premieraźródło: KPRM
Listy Getback do Premiera
Listy Getback do Premieraźródło: KPRM

Kto chce, może sobie wszystko sam porównać. List z portalu wyborcza.pl i skany z kancelarii premiera są w końcu w internecie.

A może czwarty list był do Kaczyńskiego?

Wieczorem w czwartek na oświadczenie Dworczyka zareagowali autorzy tekstu z portalu wyborcza.pl. Wojciech Czuchnowski i Małgorzata Kolińska-Dąbrowska też zwracają uwagę na fakt, że korespondencja z Kancelarii i ta opublikowana przez nich jest podobna.

Podkreślają, że nikt nie podważa autentyczności listu, do którego dotarli. Piszą też, że według ich źródeł jego kopia została znaleziona w komputerze Kąkolewskiego - został zniszczony, ale część danych udało się odzyskać.

– Z wysokim prawdopodobieństwem jest to list do prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Mylące było to, że adresat jest w nim tytułowany „premierem”, a tak zwyczajowo część osób mówi do Kaczyńskiego – spekuluje anonimowy informator, cytowany w artykule na stronach wyborczej.pl.

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]

Więcej o: