Stało się. Liczba bezrobotnych spadła poniżej miliona. Resort pracy podał najnowsze dane

Według szacunków Ministerstwa Pracy stopa bezrobocia wyniosła w czerwcu 5,9 proc. W stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku z rejestrów urzędów pracy ubyło 182,6 tys. osób. Dziś oficjalnie liczba bezrobotnych wynosi 969 tys. osób. To imponujący wynik, który stawia przed resortem Rafalskiej nowe wyzwania.

Wiadomości płynące z Ministerstwa Pracy są co najmniej dobre. W czerwcu liczba bezrobotnych zmniejszyła się o 33,1 tys. w porównaniu z majem br. Bezrobocie spadło we wszystkich województwach. Największy spadek odnotowano w woj. warmińsko - mazurskim (4,8 proc.), zachodniopomorskim (4,7 proc.) oraz lubuskim (4,4 proc.).

Chroniczny brak pracowników powoli wysysa z rejestru bezrobotnych osoby, które tkwiły w nim latami. W efekcie stopa bezrobocia wynosi 5,9 proc. Ostatni raz taki wynik oficjalnie osiągnęliśmy w listopadzie 1990 roku, ale w zasadzie można na zwać go historycznym. Czemu?

Bezrobocie w Polsce rejestrowane jest właśnie od 1990 r. Polacy dopiero oswajali się z nową rzeczywistością gospodarczą i nie wszyscy, którzy wtedy faktycznie byli bez pracy, przyszli do urzędu się zarejestrować. Tym bardziej, że w początkowej fazie nie mogli z tego tytułu liczyć na zbyt wiele udogodnień i pomocy.

Dla przykładu stopa bezrobocia w styczniu 1990 r. wynosiła 0,3 proc. Rok później już 6,6 proc., a pod koniec 1991 r. 12,2 proc. Cały proces puchnięcia rejestrów można prześledzić TUTAJ

Tu ubywa, tam przybywa

Jeszcze cztery lata temu urzędy pracy były nie były pierwszym wyborem pracodawców. Jeżeli szukali pracowników, to częściej na własną rękę, albo przez agencje pracy tymczasowej. 

Dziś, po wyczyszczeniu rynku z siły roboczej, pośredniaki przeżywają swój renesans.

Resort Pracy o tym wie, dlatego pod koniec czerwca przedstawił do konsultacji projekt nowelizacji ustawy o rynku pracy, który zakłada przeorganizowanie zasad działania urzędów. 

Czytaj także: Ministerstwo przygotowało nowelizację ustawy o rynku pracy. Pomyśleli dosłownie o wszystkim, jest nawet "bon ofertowy"

Jeżeli nowelizacja wejdzie w życie, to sporo energii i pieniędzy zostanie przeznaczonych właśnie na aktywizację osób długotrwale bezrobotnych. Urzędnicy, wzorem m.in. modelu brytyjskiego, będą współpracowali z agencjami pracy tymczasowej, korzystając nie tylko z ich kontaktów biznesowych, ale również wiedzy i doświadczenia w zakresie doradztwa zawodowego. To układ korzystny dla obydwu stron. 

Zwiększy się również współpraca z lokalnymi przedsiębiorcami, którzy z wyprzedzeniem będą informować o tym dla pracowników z jakimi kompetencjami będą mieli w najbliższym czasie pracę.

Niskie bezrobocie może być problemem

Brak rąk do pracy nie jest jedynie hasłem z prasowych tytułów. To realny problem całej gospodarki, który będzie widoczny m.in. w spadku PKB.

Wszystkie analizy mówią, że ten wzrost w jakiejś perspektywie spadnie poniżej 4 proc., ponieważ brakuje głów i rąk do pracy. (...) 350 tys. ludzi wchodzi na rynek pracy co roku, a ok. 500 tys. wychodzi. Na emerytury odchodzi powojenny boom demograficzny. Wszyscy analitycy, także z instytucji międzynarodowych to widzą i uwzględniają. Nie ma cudów

podsumował premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla "wSieci".

Czytaj także: A jednak imigranci. Rząd pracuje nad ustawą, która otworzy nasz rynek dla pracowników spoza UE

Skoro brakuje polskich pracowników, trzeba będzie ściągnąć chętnych z zagranicy. I już nie tylko Ukrainy. Nad nowymi zasadami umożliwiającymi zatrudnianie cudzoziemców pracują trzy resorty - w tym pracy, spraw wewnętrznych oraz inwestycji i rozwoju.

Nowelizacja ustawy o instytucjach rynku pracy ma m.in. wydłużyć możliwość pracy na podstawie oświadczenia z pół roku do roku, dla pracowników z sześciu państw byłego ZSRR. Konkretnie zmiana dotyczyć ma obywateli: Ukrainy, Białorusi, Mołdawii, Rosji, Gruzji i Armenii.

W przypadku imigrantów spoza UE mają zostać wprowadzone ułatwienia w staraniu się o zezwolenie o pracę. Sam okres zezwolenia może zostać wydłużony z trzech do pięciu lat. Co ważne, jeżeli dana osoba otrzyma zezwolenie na pracę w Polsce, będzie mogła ściągnąć do Polski swojego małżonka, który już nie będzie musiał starać się o analogiczny dokument. Mowa tu głównie o obywatelach państw Azji Południowo-Wschodniej.

Urzędnicy chcą także wydłużyć listę krajów, których obywatele podlegają łagodniejszej polityce migracyjnej.

+++

Rafał Masny: Przez trzy lata na pensje przeznaczaliśmy 15 proc. zysków, reszta szła na inwestycje [NEXT TIME]