Nowy pomysł rządu może ograniczyć niezależność NBP. Krytykuje go prezes Glapiński

Rząd chce utworzyć Polski Instytut Ekonomiczny w miejsce Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur nadzorowanego przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Jeden z przepisów powołującej go ustawy godzi, zdaniem szefa NBP, w niezależność naszego banku centralnego.

Nowy instytut ma podlegać premierowi i o tym, czy dokładnie ma się zajmować mówił w środę w trakcie posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Grzegorz Schreiber.

Ma więc m.in. prowadzić badania naukowe, ekonomiczne i społeczne, współpracować z polskimi i zagranicznymi instytucjami i ośrodkami nauki oraz promować polską myśl analityczną poza granicami Polski. Ma też organizować seminaria i konferencje, upowszechniać wiedzę o zmianach sytuacji gospodarczej oraz o rozwoju stosunków gospodarczych. Nowy instytut jest, zdaniem rządu, niezbędny, bowiem „w obecnym zasobie instytutów badawczych oraz ośrodków analitycznych będących pod nadzorem Prezesa Rady Ministrów żaden nie zajmuje się ekonomicznymi aspektami rozwoju Polski”.

Rząd bardzo się spieszy z przyjęciem ustawy, które ma powołać nową instytucję. W poniedziałek wpłynął do Sejmu, w środę omawiano go już na posiedzeniu komisji finansów publicznych. Pośpiech krytykuje opozycja. Janusz Cichoń z PO zwrócił np. uwagę, że nie ma opinii do projektu innych ważnych instytucji jak np. ZUS, KAS, czy GIODO. Projekt był też przyjmowany bez konsultacji międzyresortowych w trybie obiegowym. - Mam wrażenie, że to jest pisane na kolanie. Nie wiem dlaczego to jest w takim tempie procedowane - mówił.

Grzegorz Długi (Kukiz15) zwrócił uwagę ponadto na posiedzeniu komisji, że Instytut, jak wynika z zapisów ustawy, będzie otrzymywał "ogromną ilość danych wrażliwych" i może mieć "inne cele niż naukowe".

Jakie? Opozycja obawia się, że będzie służył rządowej propagandzie sukcesu.

Prezes NBP chce zmiany jednego artykułu

 Adam Glapiński, szef NBP, chce by w projekcie ustawy powołującej Polski Instytut Ekonomiczny zmienić  artykuł  16. Czytamy w nim między innymi, że w celu wykonywania ustawowych zadań i tworzenia analiz oraz modeli, Instytut może żądać przekazywania posiadanych danych m.in. od prezesa NBP, prezesa GUS, ZUS, NFZ i MF. To, zdaniem Glapińskiego, może naruszać niezależność NBP.

- Pozycja ustrojowa Narodowego Banku Polskiego wynikająca z Konstytucji RP i Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej opiera się na niezależności NBP, jako centralnego banku państwa (krajowy bank centralny) i jego odrębności od sfery administracji rządowej - napisał prezes NBP w opinii do projektu.

- Z tego względu wymienienie Prezesa NBP w treści art. 16 ust. 1 projektu, wśród podmiotów i organów zobowiązanych do przekazywania danych na żądanie Instytutu, w oczywisty sposób koliduje z tą szczególną pozycją ustrojową banku centralnego  - tłumaczy dalej.

Istnieje bowiem ryzyko, że Instytut wszedłby w posiadanie danych kluczowych do prowadzenia polityki pieniężnej, przed ich wykorzystaniem przez członków Rady Polityki Pieniężnej.

Magdalena Kruszewska: Zarządzanie strachem podcina ludziom skrzydła i odbiera im kreatywność [NEXT TIME]